Reklama

Reklama

Wybory 2020. Rafał Trzaskowski: Musimy wzmacniać przemysł obronny

Musimy wzmacniać polski przemysł obronny, silny prezydent musi być patronem tego typu działań - mówił we wtorek (16 czerwca) w Radomiu kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski. Obiecywał wyłączenie spraw bezpieczeństwa poza spór polityczny.

"Nie można upolitycznić bezpieczeństwa, ani wojska, obiecuję, że przeprowadzę audyt bezpieczeństwa narodowego, tak żebyśmy dowiedzieli się dokładnie jak wygląda sytuacja, że będziemy wzmacniali naszą obecność w Sojuszu Północnoatlantyckim, że znajdziemy na to pieniądze, że Wojska Obrony Terytorialnej zostaną utrzymane" - mówił Trzaskowski na spotkaniu z mieszkańcami Radomia.

Podkreślał, że w przemyśle obronnym potrzebny jest "patriotyzm gospodarczy". "Właśnie tu, w Radomiu, trzeba jasno powiedzieć: - musimy wzmacniać nasz polski przemysł obronny. I właśnie silny prezydent musi być patronem tego typu działań" - powiedział kandydat KO na prezydenta.

Reklama

Pytał, gdzie "są te śmigłowce, które rząd obiecał, gdzie są okręty podwodne, gdzie są te wszystkie obietnice, które miały wzmocnić bezpieczeństwo naszego kraju".

"Miało się to dziać właśnie tutaj, w Radomiu, mamy tradycje, specjalistów, mamy pieniądze, tylko niestety słyszymy tylko i wyłącznie o obietnicach; to właśnie tutaj, w Radomiu, miało być centrum polskiego przemysły obronnego i skończyło się tylko i wyłącznie na obietnicach" - powiedział Trzaskowski.

"Dość mamy dzielenia nas"

Podkreślał, że są osoby odpowiedzialne za obniżanie bezpieczeństwa i zdolności obronnych państwa. Powtórzył także swe wcześniejsze oświadczenie, że były szef MON Antoni Macierewicz musi stanąć przed Trybunałem Stanu.

Trzaskowski oświadczył, że ma dość tego, że "bez przerwy zrzuca się odpowiedzialność na innych", że rządzący obecnie "nie chcą wziąć odpowiedzialności za to, co się dzieje w Polsce".

"Dość mamy dzielenia nas. Mówienia, że jesteśmy inni, a przecież jesteśmy tacy sami. Próby dzielenia nas na ludzi z miast, miasteczek i wsi, ze wschodu i zachodu. Dzisiaj właśnie, po epidemii, wiemy, że mamy dokładnie te same problemy" - podkreślał.

Dlatego - według niego - dzisiaj potrzebujemy silnego prezydenta. "Potrzebujemy prezydenta, który będzie osobą niezależną, który będzie odpowiadał na prawdziwe problemy i stał przy tych, którzy zostali zostawieni przez rząd sami sobie" - powiedział Trzaskowski. "Dzisiaj wszyscy czekamy na zmianę. Mamy dość manipulacji, mamy dość kłamstwa, mamy nas dzielenia nas" - oświadczył.

"Potrzeba inwestycji"

Kandydat KO na prezydenta mówił, że na konferencjach prasowych musi odpowiadać na pytania, które "nie mają nic wspólnego z tym, co nurtuje Polki i Polaków", tymczasem "dla Polaków najważniejsze są sprawy zasadnicze, przede wszystkim obrona miejsc pracy".

Dlatego potrzebne są, jak mówił, "inwestycje tu i teraz, inwestycje za rogiem" m.in. związane z walką z ociepleniem klimatycznym i walką o czyste powietrze. Stąd - podkreślał - rodzina, która chce wymienić piec powinna mieć szanse na wsparcie państwa o uzyskanie 10 tys. zł dotacji. Tymczasem, dodał Trzaskowski, "rząd odwraca się plecami do realnych problemów", bo "nie chce się zgodzić na neutralność klimatyczną w 2050 roku i wycofanie węgla z ocieplania naszych domów.

Kandydat KO na prezydenta dziękował też samorządowcom za wsparcie, mówił, że jego środowisko nie pozwoli zniszczyć samorządów, bo dzięki nim Polska w ostatnich latach tak się zmieniła i wypiękniała. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje