Reklama

Reklama

Wybory 2020. Kosiniak: Źle odbieram happening środowisk LGBT przed Pałacem

"Organizowanie takich happeningów, szczególnie w taki dzień, jest zupełnie niepotrzebne" - powiedział w piątek (12 czerwca) kandydat PSL na prezydenta Władysław Kosiniak-Kamysz, odnosząc się do happeningu środowisk LGBT, który odbył się w czwartek przed Pałacem Prezydenckim.

"Bardzo źle odbieram happening przed Pałacem Prezydenckim. To jest bardzo ważne dla nas wszystkich święto (Boże Ciało - PAP), które łączy się z procesjami, w tym roku ograniczonymi, ale to jest publiczne pokazywanie swoich przekonań, wiary. Organizowanie tego typu happeningów, szczególnie w taki dzień, jest kompletnie niepotrzebne. Ja jestem przerażony skalą wrogości, jaka następuje w Polsce, skalą podziałów. Wciąż tylko dyskutujemy i spieramy się, a nie prowadzimy normlanego dialogu" - powiedział w Giżycku na konferencji prasowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Reklama

Dodał, że taki happening nie powinien się odbywać, bo "on nie służy w żaden sposób normalności i budowaniu wspólnoty i nie powinno to tak wyglądać. "Ja nie pozwolę na kolejne wojny ideologiczne w Polsce, ja mam ideę przywrócenia braterstwa" - mówił.

"Nie będę nikomu zaglądał za firanki"

Jednocześnie szef ludowców zapewniał, że jako prezydent "nie będzie nikomu zaglądał za firanki" i podkreślał, że szanuje każdego człowieka.

Kosiniak-Kamysz powiedział, że dla niego "małżeństwo to jest związek mężczyzny i kobiety, tak jest zapisane w konstytucji". "Dla mnie to jest wartość najwyższa. Będę stał na straży konstytucji, dobrych zwyczajów i obyczajów" - dodał.

Jednocześnie podczas tej samej konferencji Kosiniak-Kamysz odpowiadając na pytania dziennikarzy zapewniał, że jego żona będzie "najlepszą pierwszą damą", która będzie głosem kobiet. "Jest gwarantem głosu kobiet i jej głos jest tym bardziej potrzebny po tym, jak z wyścigu o fotel prezydenta wycofała się kobieta (Małgorzata Kidawa-Błońska - PAP)" - mówił.

Kosiniak-Kamysz przyznał, że jego żona ma własne zdanie i "liczy się z tym, że nie zawsze będzie się z nim zgadzać".

W środę prezydent Andrzej Duda podpisał "Kartę rodziny". To zbiór zasad, którymi, jak zadeklarował Duda, będzie się kierował, podejmując decyzje o podpisywaniu ustaw uchwalanych przez parlament. Karta zakłada m.in. wsparcie finansowe dla rodzin, obronę instytucji małżeństwa, ochronę dzieci przed ideologią LGBT, wsparcie dla seniorów i rynek pracy przyjazny rodzinie.

W odpowiedzi na deklarację prezydenta w czwartek przed Pałacem Prezydenckim zorganizowano "Tęczowe disco", podczas którego młodzi ludzie, niektórzy owinięci w tęczowe flagi, tańczyli. Sami organizatorzy opisali to wydarzenie jako "spontaniczna akcja w odzewie na podpisanie przez Prezydenta Andrzeja Dudę "Karty rodziny"; ma na celu wsparcie społeczności LGBT+".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama