Reklama

Reklama

Wybory 2020. Kogo poprze Witkowski?

Nie potrafię dzisiaj wskazać moim wyborcom, na którego kandydata powinni głosować. Sami muszą decydować – oświadczył w środę w Poznaniu przewodniczący Unii Pracy Waldemar Witkowski, kandydat na prezydenta RP, który w głosowaniu 28 czerwca zdobył 27 tys. głosów.

W czasie środowej konferencji prasowej Witkowski oświadczył, że obecnie nie jest w stanie wskazać, na kogo w drugiej turze zagłosuje "z czystym sumieniem".

Reklama

"Nie potrafię dzisiaj wskazać moim wyborcom i tym, którzy sympatyzują z przyszłą nową lewicą, jednoznacznie, na którego (kandydata) powinni głosować. A ponieważ traktuję swoich wyborców jako ludzi myślących - sami muszą decydować" - zaznaczył.

Witkowski uzależnił swoje poparcie od przyjęcia przez kandydatów jego postulatów programowych. Przyznał, że "czuje się Europejczykiem", a jednocześnie docenia politykę socjalną rządu PiS. "Prezydent to jest coś innego niż partia" - dodał.

Postulaty Witkowskiego

Wśród postulatów, które powinien poprzeć jeden z kandydatów startujących w II turze wyborów Witkowski wymienił siedmiogodzinny dzień pracy, zwiększenie kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł, wprowadzenie "leków za złotówkę" oraz jednoznaczne opowiedzenie się za tym "jaka część świata jest dla nas ważniejsza - UE czy USA".

Dopytywany, na którego kandydata zagłosuje odmówił odpowiedzi. "Głosowanie jest tajne, w związku z tym nie ujawnię tego dzisiaj (...) Wybierzemy przyszłość. Państwo sami możecie zinterpretować moją wypowiedź" - powiedział.

Zapytany czy prowadził lub chce prowadzić osobiste rozmowy, z którymś z kandydatów powiedział, że "były takie próby". "Komitet pana Trzaskowskiego próbował mnie nakłonić, żebym przyjechał w jakiejś tam formule do Leszna (w poniedziałek zorganizowano tam Arenę Prezydencką - PAP). Była to duża niezręczność. Po pierwsze, żeby tam być bez wcześniejszego uzgodnienia wspólnych stanowisk. Nie skorzystałem z tego zaproszenia" - przyznał Witkowski.

Początek wejścia w politykę ogólnokrajową

Wskazał, że swój start w tegorocznych wyborach prezydenckich traktuje jako "początek wejścia w politykę ogólnokrajową". Zapowiedział, że jeszcze w lipcu chce zorganizować konferencję na temat przyszłości polskiej lewicy. "Jeżeli będzie oczywiście pozytywny oddźwięk, to jestem jeszcze na tyle młody, mimo że dojrzały, że chyba mogę dla innych jeszcze coś zrobić" - powiedział.

Witkowski zaprzeczył, by kierowana przez niego Unia Pracy miała przyłączyć się jesienią do SLD i Wiosny. "Takiej formuły nie widzimy. Nie dopuszczamy możliwości połączenia się z inną partią, dla której pewne wartości i idee stały się mniej ważne niż 'stołki' " - podkreślił.

"Uważamy, że lewica powinna się jednoczyć, ale wokół idei. I wyraźnie mówimy, że ideą mają być propracownicze działania lewicy z wszystkimi elementami tolerancji, dania równych szans itd. Nie walka o 'stołki' " - zaznaczył.

Według danych PKW w pierwszej turze wyborów prezydenckich Waldemar Witkowski zdobył 0,14 proc. głosów (27 290) co dało mu dziesiąte miejsce spośród jedenastu kandydatów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje