Reklama

Reklama

Wybory 2020. Kobieta sfotografowała swój głos i opublikowała w sieci. Teraz ma kłopoty

W jednej z obwodowych komisji wyborczych w Płońsku (woj. mazowieckie) mieszkanka tego miasta podczas niedzielnej drugiej tury wyborów prezydenckich uwieczniła na fotografii moment głosowania na jednego z kandydatów. Zdjęcie to zamieściła potem w internecie. O tej formie agitacji powiadomiono policję.

Jak poinformował kom. Robert Górczyński z płońskiej Komendy Powiatowej Policji, zgłoszenie dotyczące niedozwolonej agitacji w czasie trwania ciszy wyborczej wpłynęło od osoby, która natrafiła na fotografię na jednym z portali społecznościowych.

"Chodzi o zdjęcie, które w lokalu wyborczym wykonała mieszkanka Płońska, gdy na karcie do głosowania zaznaczała konkretnego kandydata. Następnie zdjęcie to zamieściła na jednym z portali społecznościowych. Zawiadomienie w tej sprawie złożył mieszkaniec Płońska, który zauważył zdjęcie, przeglądając portal" - powiedział kom. Górczyński.

Reklama

Jak wyjaśnił, zawiadomienie dotyczy art. 498 Kodeksu wyborczego, który mówi, że kto, w związku z wyborami, w okresie od zakończenia kampanii wyborczej aż do zakończenia głosowania prowadzi agitację wyborczą podlega karze grzywny - kara ta może wynieść od 20 zł do 5 tys. zł.

W niedzielę, 12 lipca, odbywa się druga tura wyborów prezydenckich - w całej Polsce od północy z piątku na sobotę do końca głosowania obowiązuje cisza wyborcza. W trakcie jej trwania zabroniona jest agitacja wyborcza, czyli publiczne nakłanianie lub zachęcanie do głosowania w określony sposób. Oznacza to, że nie wolno zwoływać zgromadzeń, organizować pochodów i manifestacji, wygłaszać przemówień czy rozpowszechniać materiałów wyborczych. Cisza wyborcza obowiązuje też w internecie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje