Reklama

Reklama

Wybory 2020. Jacek Sasin o głosowaniu w Bawarii

"Nikt nie jest w stanie w odpowiedzialny sposób udowodnić, że wzrost liczby zachorowań na COVID-19 w Bawarii wiązał się z wyborami, bo w tym samym czasie ten wzrost miał miejsce w różnych krajach, również w całych Niemczech" - podkreślił wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

Sasin w radiowej Trójce podkreślił, że rząd chce pogodzić wymogi demokracji, jak przeprowadzenie wyborów, z obecną sytuacją związaną z epidemią.

"Znaleźliśmy takie rozwiązania w postaci głosowania korespondencyjnego, które pozwalają z jednej strony, aby mechanizmy demokracji działały i aby władza w tym trudnym czasie szczególnie dysponowała mocnym mandatem demokratycznym, a jednocześnie, żeby bezpieczeństwo obywateli, bezpieczeństwo głosujących było zapewnione" - oświadczył wicepremier.

Zapytany o wzrost zakażeń koronawirusem w Bawarii, gdzie wybory korespondencyjne przeprowadzono w drugiej połowie marca, Sasin zapewnił, że rząd śledzi te wydarzenia. "Natomiast nikt nie jest w stanie w odpowiedzialny sposób udowodnić, że wzrost liczby zachorowań wiązał się z wyborami, bo ten wzrost zachorowań w różnych krajach właśnie w tym czasie miał miejsce, również w całych Niemczech" - podkreślił.

Reklama

"Nie można tego stanu wprowadzać tak, ot"

W ocenie wicepremiera ci, "którzy chcą, żeby demokracja w Polsce nie funkcjonowała" i żeby wybory się nie odbyły, szukają różnych argumentów.

Na uwagę, że opozycja chce, aby wybory zostały przełożone za pomocą wprowadzenia odpowiedniego stanu wyjątkowego, Sasin odpowiedział: "A gdzie jest napisane, że stan klęski żywiołowej czy stan wyjątkowy to jest sposób do tego, żeby przesuwać wybory?".

"Nie można tego stanu wprowadzać tak, ot, tylko z tego powodu, żeby wybory przesunąć" - stwierdził Sasin. Jak zaznaczył, takie stany, które ograniczają prawa obywatelskie, są wprowadzone, gdy jest rzeczywista potrzeba. "Dzisiaj takiej rzeczywistej potrzeby nie ma" - dodał wicepremier.

Wybory w Bawarii

W Bawarii, kraju związkowym na południowym wschodzie Niemiec, odnotowano dotąd najwięcej przypadków koronawirusa w całych Niemczech.

Wybory samorządowe, które przeprowadzono w sposób korespondencyjny, odbywały się tam 15 marca i 29 marca. Według danych ze środy, 15 kwietnia, w kraju tym odnotowano 34 294 zakażeń. Dwa tygodnie wcześniej, 31 marca było ich 14 810. W całych Niemczech jest 127 584 zakażonych, a 31 marca było ich 61 913.

Głosowanie korespondencyjne

6 kwietnia br. Sejm uchwalił ustawę, zgodnie z którą wybory prezydenckie w 2020 r. mają zostać przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Przepisy stanowią też, że w stanie epidemii marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów, określonego wcześniej w postanowieniu.

Projekt ustawy o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 roku złożył klub PiS. Wszystkie czytania odbyły się w ciągu jednego dnia. 

Ustawą zajmie się Senat. Szef senackiej komisji ustawodawczej Krzysztof Kwiatkowski (niez.) poinformował Polską Agencję Prasową, że trzy połączone komisje senackie zajmą się nią najprawdopodobniej 28 kwietnia.

Reklama

Reklama

Reklama