Reklama

Reklama

Włodzimierz Czarzasty: Jeżeli wybory odbędą się w maju, to trzeba walczyć

"Nie chcemy wyborów 10 maja, ale jeżeli zdążą je przeprowadzić, to trzeba walczyć, a Lewica postara się je wygrać"- mówił w czwartek wicemarszałek Sejmu, szef SLD Włodzimierz Czarzasty. Według niego, alternatywą może być wprowadzenie stanu wyjątkowego bądź stanu klęski żywiołowej.

Pytany w radiu TOK FM, dlaczego Lewica jest zdecydowanie przeciwna planom wyborczym lidera PO Borysa Budki, prezesa PSL Kosiniaka-Kamysza i propozycji prezesa Porozumienia Jarosława Gowina, Czarzasty podkreślił, że Lewica konsekwentnie od dawna proponuje wprowadzenie klęski żywiołowej, a gdyby wybory jednak odbyły się 10 maja, to będzie walczyć i postara się je wygrać.

Lewica chce wprowadzenia stanu klęski żywiołowej

"Najrozsądniejszym rozwiązaniem jest wprowadzenie klęski żywiołowej zgodnie z art. 232 konstytucji, co automatycznie powoduje przesunięcie wyborów. Nie wiem, dlaczego art. 232 nazywa się od pewnego czasu planem Budki" - powiedział Czarzasty. 

Reklama

Zwrócił uwagę, że Budka zaproponował także danie roku prezydentowi Andrzejowi Dudzie i wybory w maju 2021 r., co - jego zdaniem - jest niedopuszczalne. "Co innego jest przesuwać wybory w związku z literą konstytucji i art. 232, a co innego jest zrobienie układu pod stołem z panem prezydentem, który jest fatalnym prezydentem, i powiedzenie mu: "Niech pan posłucha, będzie pan prezydentem przez cały rok"" - przekonywał.

Polityk argumentował, że Lewica "nie będzie podpisywała się pod wszystkimi decyzjami prezydenta Dudy", dlatego że uważa obecną władzę za nieodpowiedzialną.

"Małpie brzytwy się nie daje"

"Nie zgodzę się, żeby panu Dudzie dać następny rok, dlatego że za pięć miesięcy pan Duda doprowadzi z panem prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim i z Trybunałem Konstytucyjnym, do tego, że prezydent będzie wybierany zwykłą większością głosów w Sejmie. (...) I teraz stanę z Budką koło Dudy i powiem: "ponieważ panu dałem na rok możliwości, to będę to firmował? Nie będę tego firmował, bo "małpie brzytwy się nie daje". To jest po prostu nieodpowiedzialna władza" - ocenił.

Według niego, PiS może zdążyć przeprowadzić wybory w maju, a jeżeli nie dojdzie do tego, to PiS mógłby wprowadzić stan wyjątkowy, albo stan klęski żywiołowej. 

"Jeżeli wybory odbędą się w maju, zachowam się tak samo jak inne komitety wyborcze. Dlatego że Władysław Kosiniak-Kamysz i PSL wezmą udział w tych wyborach i będą walczyli. Z tego co wiem, pan z Konfederacji (Krzysztof Bosak - PAP) będzie walczył, pan Szymon Hołownia, pan Robert Biedroń będą walczyli i pani Małgorzata Kidawa-Błońska również będzie walczyła" - zauważył.

Polityk zapowiedział, że Lewica postara się wygrać wybory prezydenckie. "Nie chcemy tych wyborów, uważamy, że trzeba się zająć innymi sprawami, ale skoro nam je narzucacie, to ukarzemy was za brak przyzwoitości i wygramy te wybory" - oświadczył szef SLD.

Reklama

Reklama

Reklama