Reklama

Reklama

Władysław Kosiniak-Kamysz: Wezmę udział w wyborach

"Jeżeli rządzący uparliby się na przeprowadzenie teraz wyborów, to wezmę w nich udział. Nie chcę, żeby Andrzej Duda przez kolejne lata narażał Polskę na szwank" - oświadczył lider PSL, kandydat na prezydenta Władysław Kosiniak-Kamysz. Zapewnił, że jako prezydent będzie przestrzegał konstytucji.

Władysław Kosiniak-Kamysz w niedzielę, w 229. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja, podczas konferencji na pl. Konstytucji w Warszawie podkreślał, że Konstytucja 3 maja była "walką o przywrócenie nadziei" w Rzeczpospolitej, a jej autorzy próbowali dać szansę państwu, które przez słabość wewnętrzną "ostatecznie zostało rozdarta przez rozbiory".

Reklama

"Utraciliśmy naszą wolność, suwerenność, niepodległość, państwowość na 123 lata i ten 3 maja 1791 r. był aktem myślenia o przyszłości, ratunku dla przyszłość pokoleń, wskazaniem, w którą stronę powinna Rzeczpospolita podążać" - mówił lider PSL. Dodał, że ta tradycja powinna Polaków łączyć, a nie dzielić.

"Jako prezydent Rzeczpospolitej będę stał na straży po pierwsze przestrzegania konstytucji, będę czuwał nad przestrzeganiem konstytucji, to się wydaje oczywiste, ale po pięciu latach prezydentury Andrzeja Dudy nie jest oczywiste" - mówił. 

"To jest jedno z najważniejszych zadań prezydenta Rzeczpospolitej. Jestem zdeterminowany do przywrócenia ładu i porządku konstytucyjnego, trójpodziału władzy, przestrzegania prawa, ale też naprawy Rzeczpospolitej" - powiedział lider ludowców.

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że trzeba proponować rozwiązania, które zmienią Polskę na lepsze, a zmian wymaga też konstytucja. "Jako prezydent Rzeczpospolitej będę co roku w okolicach 3 maja, naszego święta, wygłaszał orędzie o stanie państwa, którego celem będzie przedstawienie prawdy o finansach publicznych, zarządzaniu państwem, sytuacji państwa, zarówno jednostek samorządu terytorialnego, budżetu państwa i obywateli. Będę to robił niezależnie od tego, jaki będzie rząd" - zapewniał lider PSL.

"Całościowa wizja państwa"

Wśród swoich propozycji wymienił stworzenie izby samorządowej, w której zasiadaliby przedstawiciele samorządowców jako senatorowie pełniący służbę publicznie, nieodpłatnie. Ponadto - jak przekonywał - należy zmienić sposób funkcjonowania partii politycznych i upodmiotowić obywateli, w tym wprowadzić powszechny wybór prokuratora generalnego. "To całościowa wizja państwa polskiego, które oparte jest nie na opresyjności jakiejkolwiek instytucji, ale na sile i mądrości obywateli i głębokiej wierze w to, że mądrość obywateli sprawność i odpowiedzialność zawsze stanowi siłę państwa polskiego" - mówił Kosiniak-Kamysz.

Podkreślał, że startuje w wyborach prezydenckich, żeby "przywrócić spokój i ład społeczny". "Rzeczpospolita upadała w historii wtedy, kiedy była rozdarta i podzielona wewnętrznie. Rzeczpospolita rozdarta i podzielona, skłócona, sąsiad z sąsiadem skłócony, Polak z Polakiem skłócony, działający przeciwko sobie, to droga do upadku Rzeczpospolitej, to droga na manowce, to niebezpieczny trakt, z którego trzeba zwrócić" - mówił lider PSL.

"Nie chcę, żeby Duda narażał na szwank Polskę"

Kosiniak-Kamysz nawiązywał również do warunku i terminu przeprowadzenia wyborów prezydenckich, które mają odbyć się za tydzień, 10 maja. "Nie bojkot, a zwycięstwo jest naszym celem" - mówił lider PSL.

Ocenił, że dzisiejsza konstytucja nie jest przestrzegana przez obecną władzę, a on jako kandydat proponuje zmiany w konstytucji, szanując tę, która funkcjonuje obecnie.

"Jestem zwolennikiem przesunięcia terminu wyborów na termin bezpieczny, w momencie, kiedy da się rzetelnie przeprowadzić wybory" - mówił Kosiniak-Kamysz.

"Jeżeliby doszło do wyborów teraz, pomimo głosu rozsądku, które płyną od naukowców, epidemiologów, społeczeństwa, polityków również i rządzący uparliby się do przeprowadzenia wyborów teraz, to ja w nich wezmę udział, po to, żeby przez kolejne pięć lat nie narażać Polski na powtórkę z sytuacji z maja 2020. Ja nie chcę, żeby Andrzej Duda narażał na szwank Polskę i Polaków przez kolejne miesiące i lata i zrobię wszytko, żeby nie było tego zagrożenia dłużej" - zadeklarował.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama