Reklama

Reklama

Władysław Kosiniak-Kamysz: Moim celem jest Polska ekologiczna

"Moim celem jest Polska ekologiczna, stawiającą na energię odnawialną" - oświadczył w piątek prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Zadeklarował, że przejście Polski "na zieloną stronę mocy" będzie jednym z głównych punktów jego programu w wyborach prezydenckich.

"Moim celem będzie Polska czysta, ekologiczna; Polska, w której chce się żyć i oddychać pełną piersią, korzystająca z bezpiecznych źródeł energii i stawiająca na energię odnawialną - słoneczną, wiatrową, wodną" - tak o jednym z postulatów, jakie chce przedstawić w najbliższej kampanii wyborczej mówił szef ludowców, który w piątek odwiedził siedzibę spółki Geotermia w Poddębicach (woj. łódzkie).

Jak zadeklarował, że przejście Polski "na zieloną stronę mocy" będzie jednym z głównych punktów jego programu wyborczego.

Lider PSL mówił, że mieszkania 70 proc. mieszkańców Poddębic ogrzewane są dzięki wodzie geotermalnej; w mieście trwa także rewitalizacja basenów termalnych, które mają zamienić się w nowoczesny, przyciągający turystów obiekt i dać szansę na rozwój regionu.

Reklama

"To jest to bezpieczeństwo energetyczne, o którym mówimy i niższe koszty dla mieszkańców. To jest sprawa kluczowa, że nie ma tu zależności od dostaw gazu ze Wschodu, od węgla, który nie zawsze jest w cenie łatwej do wydania zwłaszcza przez emerytów i rencistów" - zaznaczył Kosiniak-Kamysz.

Zapowiedział, że według jego programu Polska do roku 2030 w 50 proc. będzie korzystać z odnawialnych źródeł energii.

"Nie obiecamy złotych gór"

"Nie obiecamy złotych gór, jak niektórzy, że w 2035 roku nikt nie będzie korzystać z węgla w Polsce, że będzie niezależność energetyczna - bo to jest mamienie i oszukiwanie społeczeństwa. Ale nie zgadzamy się z tymi, którzy mówią, że jest w porządku. Polska nie spełnia warunków, do których się zobowiązała; w 2020 roku powinniśmy mieć 15 proc. udziału odnawialnej energii w miksie energetycznym - nie spełniamy tego, grożą nam miliardowe kary" - zaznaczył.

Podczas wizyty w poddębickiej Geotermii lider PSL zwiedził m.in. plac budowy nowych krytych term, które powstają w ramach rewitalizacji istniejącego wcześniej obiektu. To inwestycja za ok. 77 mln zł, która ma być otwarta jeszcze w tym roku.

Najmłodsze tego typu przedsięwzięcie

Burmistrz Poddębic Piotr Sęczkowski poinformował, że Geotermia Poddębice działa od 10 lat, jest najmłodszym tego typu przedsiębiorstwem w kraju i obecnie ogrzewa 70 proc. miasta Poddębice.

"Wydobywana na terenie Geotermii woda ma ponad 72 stopnie Celsjusza. Dzięki niej udało nam się obniżyć ceny ciepła, co przy obecnych uwarunkowaniach jest niełatwe. Wodę geotermalną wykorzystujemy także do balneologii w poddębickim szpitalu;  będzie też zasilać termy, które właśnie przechodzą rewitalizację - podkreślił.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy