Reklama

Reklama

Wiosna oficjalnie zarekomendowała Roberta Biedronia w wyborach prezydenckich

Lider Wiosny Robert Biedroń otrzymał w sobotę od Rady Krajowej swojej partii oficjalną rekomendację w wyborach prezydenckich. Tym samym ma już poparcie wszystkich trzech partii lewicowych, ale ostateczną rekomendację ma otrzymać 19 stycznia podczas konwencji SLD, Wiosny i Lewicy Razem.

Członkini Rady Krajowej Beata Maciejewska po zakończonym posiedzeniu poinformowała o podjętej decyzji: "uchwałą Rady Krajowej jednogłośnie Robert Biedroń został rekomendowany na kandydata na prezydenta w zbliżających się wyborach". "To jest bardzo ważny moment, bo przypomnijmy, że rok temu nie było jeszcze Wiosny, a dzisiaj Wiosna może już wystawić Roberta Biedronia, który jest rozpoznawalnym politykiem, z pasmem sukcesów i wierzymy w to, że ta droga będzie drogą także sukcesów i Robert Biedroń będzie mógł liczyć na nasze ogromne wsparcie od dzisiaj do momentu aż będziemy mogli świętować nasze zwycięstwo w Pałacu Prezydenckim" - podkreśliła.

Gawkowski: Warto wspomnieć rok 1995

Reklama

Sekretarz generalny Wiosny Krzysztof Gawkowski liczy, że Biedroń najpierw wejdzie do II tury, a potem będzie prezydentem. "Wiem, że wydaje się to dzisiaj tak nierealne, tak dalekie, tak odległe, że czasami takie marzenia pozostają gdzieś niespełnione, ale w tym momencie warto wspomnieć rok 1995, kiedy Aleksander Kwaśniewski rozpoczynał swoją kampanię wyborczą wszystkie sondaże wskazywały, że może liczyć na 9-10-12 proc. poparcia. Startował przeciwko prezydentowi Polski, nobliście, wielkiemu człowiekowi, który wtedy uznawany był wtedy za faworyta tych wyborów, i wygrał" - mówił i dodał, że lewica, kiedy się łączy, to wygrywa.

Dodał, że po sobotniej rekomendacji Wiosny, a wcześniej także SLD i Lewicy Razem, to początek ciężkiej i pełnej spotkań drogi. Zapowiedział przy tym, że Biedroń będzie miał wsparcie klubu parlamentarnego Lewicy, którego on jest przewodniczącym.

Biedroń: Wiosna przyszła do polityki, by jednoczyć

Biedroń podkreślił, że rok temu nie było w polityce Wiosny, a w Sejmie nie było lewicy. "Wydawało się, że już wszystko stracone, że Polska skazana jest na brak wyboru, na bardziej konserwatywną lub mniej konserwatywną prawicę, że nie ma nadziei na to, że Polacy i Polki, którzy marzą o otwartej i europejskiej, nowoczesnej Polsce mają szansę zagłosować na takich polityków, którzy będą reprezentowali te wartości i stało się. Jesteśmy tutaj dzisiaj przed państwem jako zjednoczona lewica, bo Wiosna przyszła do polskiej polityki właśnie, żeby jednoczyć, żeby szukać dialogu, żeby połączyć to wszystko, co rozdzielili politycy" - powiedział.

Mówił też, że lewica jest zdeterminowana i zorganizowana bardzo dobrze, żeby wystawić kandydata, który będzie jasno i wyraźnie stał po stronie pewnych wartości. "My nie mamy dylematu, czy jesteśmy za tym, żeby budować mieszkania, na które będzie stać każdego. My nie mamy wątpliwości, co do tego, że trzeba podnosić jakość służby zdrowia, jakość polskiej edukacji. Nie mamy wątpliwości, że państwo musi być rozdzielone od kościoła, że kobiety muszą mieć takie same prawa jak mężczyźni i dlatego tak jednogłośnie - najpierw partia Razem, później Sojusz Lewicy Demokratycznej, a dzisiaj trzecie, brakujące ogniwo, to średnie pokolenie polskiej lewicy także jednogłośnie podjęło tę ważną decyzję, bo my wiemy do jakiego portu zmierzamy, my wiemy o jakiej prezydenturze marzymy" - podkreślił.

Biedroń zaprosił na wspólną konwencje wszystkich partii lewicowych do Słupska, która obędzie się 19 stycznia, a na której ostatecznie zostanie oficjalnym kandydatem na prezydenta. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy