Reklama

Reklama

Słowa Grzegorza Brauna wywołały poruszenie w Sejmie

"Jeśli wypuścicie naród z kwarantanny, (...) być może pan minister Szumowski nie zostanie powieszony na latarni przy Placu Trzech Krzyży przez lud Warszawy" - powiedział w Sejmie Grzegorz Braun z Konfederacji. "Pańskie słowa były skandaliczne" - zwróciła się do niego marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

W środę po godz. 10 Sejm wznowił obrady. Nie jest wykluczone, że tego dnia odbędzie się głosowanie nad uchwałą Senatu w sprawie ustawy o głosowaniu korespondencyjnym. Senat we wtorek wieczorem odrzucił tę ustawę.

Braun przywołany do porządku

Grzegorz Braun (Konfederacja) apelował na początku obrad Sejmu: "Wypuście naród z kwarantanny. Czas najwyższy. Jeśli to teraz uczynicie, być może wykręcicie się jakoś sianem, być może nie wszyscy staną przed Trybunałem Stanu, być może pan minister Szumowski nie zostanie powieszony na latarni przy Placu Trzech Krzyży przez lud Warszawy".

Marszałek Sejmu wezwała posła Konfederacji, by "zważał na słowa". "Przywołuję pana do porządku, panie pośle" - apelowała. 

Reklama

Braun odparł, że odwołał się w swej wypowiedzi do wydarzeń historycznych z roku 1794, gdy pod naciskiem mieszkańców Warszawy skazano na śmierć przez powieszenie kilku ważnych stronników konfederacji targowickiej. 

"Przywołuję pana do porządku, jesteśmy w roku 2020" - oświadczyła Witek i poprosiła Brauna o zejście z mównicy. "Pańskie słowa były skandaliczne. Stwierdzam, że naruszył pan powagę Sejmu, panie pośle" - dodała marszałek Sejmu.

Lewica domaga się wyjaśnień od premiera

Szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski złożył wniosek formalny o uzupełnienie porządku obrad Sejmu o informację premiera dotyczącą przygotowań do wyborów prezydenckich. Jak zauważył, na cztery dni przed zarządzonymi na 10 maja wyborami prezydenckimi wciąż "nie wiadomo, kiedy będą te wybory, jak będą przebiegały i czy w ogóle te wybory się odbędą". 

"Chcielibyśmy, żeby premier powiedział kilka słów, bo jeżeli karty wyborcze drukujecie, jeżeli wicepremier Sasin to przygotowuje, to niech powie, czy to robi" - dodał.

Gawkowski podkreślił, że Lewica konsekwentnie opowiada się wprowadzeniem stanu klęski żywiołowej i w ten sposób przesunięcie terminu wyborów. "Wystarczy wykorzystać ten konstytucyjny element" - powiedział poseł.

Witek odpowiadając posłowi Lewicy, poinformowała, że w środę rano złożyła wniosek do Trybunału Konstytucyjnego "o stwierdzenie zgodności z konstytucją art. 289 Kodeksu wyborczego, który wyłącza możliwość przesunięcia terminu wyborów". 

"Czekam na informację. Jednocześnie zwróciłam się w trybie pilnym do Państwowej Komisji Wyborczej jako najwyższego organu wyborczego, który jest odpowiedzialny za przeprowadzenie wyborów, o informację, czy PKW jest w stanie przeprowadzić wybory 10 maja" - powiedziała marszałek. 

Jak dodała, w środę późnym wieczorem otrzymała odpowiedź z PKW, że 10 maja nie jest możliwe przeprowadzenie wyborów przez Państwową Komisję Wyborczą.

Budka: Chory upór jednego człowieka

Lider Platformy Obywatelskiej Borys Budka złożył wniosek formalny o ogłoszenie przerwy i zwołanie Konwentu Seniorów "celem złożenia przez marszałek Sejmu wyjaśnienia dotyczącego rzekomego wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o rzekomych uprawnieniach marszałka Sejmu o możliwości przesunięcia wyborów".

"Wszyscy, którzy posiadają elementarną wiedzą, zdają sobie sprawę, że Trybunał Konstytucyjny nie może uzupełnić kompetencji marszałka Sejmu do przesuwania terminu wyborów" - powiedział Budka. Według niego jedyną prawnie dopuszczalną możliwością jest wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, o co - jak dodał - KO wnioskuje od dwóch miesięcy.

"Niestety z przyczyn politycznych, wyłącznie z powodu chorego uporu jednego człowieka, nie realizujecie tego konstytucyjnego obowiązku" - powiedział lider PO.

Według niego, rządzący wprowadzają ogromy chaos w związku z wyborami. "Na cztery dni przed wyborami pani marszałek orientuje się, że wyborów nie da się przeprowadzić. Pani marszałek, to było wiadomo od kilku miesięcy. Pani jako druga osoba w państwie powinna być odpowiedzialna, powinna wiedzieć, że w takiej formule Polaków odstrasza się od najważniejszego aktu wyborczego" - powiedział Budka.

"Dziękuję za tę przemowę. Mamy różne zdania, pozostaniemy przy swoim, nie zamierzam przekonywać pana. Ponieważ był wniosek o przerwę ogłaszam minutę przerwy, nie zwołam Konwentu Seniorów" - oświadczyła marszałek Sejmu. 

Po minucie przerwy posłowie przystąpili do rozpatrywania pierwszego punktu w porządku obrad.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy