Reklama

Reklama

Sejm zajmuje się projektem klubu PiS ws. wyborów

We wtorek (12 maja) w Sejmie trwają prace nad projektem ustawy autorstwa PiS, który przewiduje, że głosowanie w wyborach prezydenckich w 2020 r. będzie odbywać się w lokalach wyborczych, ale będzie też możliwość głosowania korespondencyjnego. Tempo prac jest błyskawiczne. Przyjęto wniosek PiS o niezwłoczne przejście do drugiego czytania. W czasie pierwszego czytania odbyła się gorąca dyskusja. "Jesteście mistrzami świata w robieniu totalnego bałaganu. Jesteście totalnym chaosem" - mówił lider PO Borys Budka. Z kolei poseł PiS Przemysław Czarnik zarzucił posłom opozycji, że kieruje nią "kaczyńskofobia".

Projekt PiS był punktem spornym w porządku dziennym wtorkowego posiedzenia Sejmu. Za jego wprowadzeniem głosowało 246 posłów, przeciw było 166, wstrzymało się od głosu 46.

W imieniu klubu PiS projekt przedstawił poseł Przemysław Czarnek. "Przeprowadzanie wyborów prezydenckich nie jest kwestią 'chcenia'. To obowiązek konstytucyjny. My musimy przeprowadzić wybory, bo państwo musi mieć prezydenta na kolejną kadencję. Przedkładamy projekt ustawy, który jest odpowiedzią na wyjątkową sytuację i wyrazem odpowiedzialności za państwo" - powiedział.

"Wybory, które zarządzi pani marszałek, będą wyborami przyspieszonymi, co będzie mieć znaczenie dla kampanii wyborczej i wszystkich aspektów politycznych" - mówił.

"Wychodzimy naprzeciw wielu postulatom zgłaszanym przez opozycję" - podkreślił. 

Stachowiak-Różecka: Chcecie zmieniać kandydata? Mówisz-masz

Reklama

Mirosława Stachowiak-Różecka z PiS stwierdziła, że "opozycja robiła wszystko, by Polaków wystraszyć". "Jesteśmy odpowiedzialni, spokojnie wsłuchaliśmy się w waszą histerię (...). Chcecie zmieniać kandydata? Mówisz-masz, jest taka możliwość w tej nowelizacji" - powiedziała do opozycji.

Stachowiak-Różecka złożyła wniosek o niezwłoczne przejście do drugiego czytania.

Budka: To nie wiem, czy dzisiaj będzie dymisja ministra Szumowskiego?

W imieniu klubu Koalicji Obywatelskiej głos zabrał Borys Budka.

"Nie ma drugiego takiego ugrupowania, które potrafi tak namieszać i udawać, że wszystko jest w porządku. Jesteście nie tylko totalną władzą, ale i totalnym chaosem. To wasz guru powiedział, że wybory odbędą się w maju. (...) Jesteście mistrzami świata w robieniu totalnego bałaganu. Jesteście totalnym chaosem" - powiedział lider PO.

"Dajecie kolejny bubel prawny, znowu dzielicie Polaków na lepszych i gorszych" - stwierdził. Przypomniał, że minister zdrowia Łukasz Szumowski rekomendował przeprowadzenie wyborów korespondencyjnych. "To nie wiem, czy dzisiaj będzie dymisja ministra Szumowskiego?" - zapytał Budka.

"Dzięki Senatowi i odpowiedzialnej opozycji zablokowaliśmy cyrk, który fundowaliście Polakom" - powiedział Budka.

Śmiszek: Zakończmy te polityczne igrzyska śmierci

W imieniu klubu Lewicy głos zabrał Krzysztof Śmiszek. "Jesteśmy w najgłębszym kryzysie konstytucyjnym od 30 lat. Nikt nie dokonał zamachu na największe święto demokracji, jakim są wybory. Ktoś pozbawił nas decyzji, zabrał wolność i zdecydował za nas" - powiedział.

"10 maja doszliśmy do ściany (...). Zakończmy te polityczne igrzyska śmierci" - podkreślił. 

Śmiszek zapowiedział, że Lewica zgłosi poprawki do projektu.

Kosiniak-Kamysz: Jak zagłosuje poseł Szumowski?

"Ostatnie dni i tygodnie pokazały, jak złymi decyzjami można doprowadzić do rozgardiaszu, bałaganu. Hasło 'Polska w ruinie', które powtarzaliście, było zapowiedzią waszych działań" - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL.

"Dziś jest podjęta próba, ale już na samym wstępie próbujcie ją zniszczyć, przesyłając ustawę do drugiego czytania" - mówił.

"Minister Szumowski mówił, że bezpieczne wybory w lokalach będą się mogły odbyć za dwa lata. To teraz poseł Szumowski zagłosuje zgodnie z rekomendacjami ministra Szumowskiego?" - pytał lider PSL.

"Prezydent skacze na TikToku, potrafi zarapować, ale nie potrafi zabrać głosu w sprawie wyborów (...). Jak długo Andrzej Duda będzie bał się Jarosława Kaczyńskiego?" - mówił.

Zdaniem Kosiniaka-Kamysza pomysł z wyborami hybrydowymi jest "ciekawy", ale jego zdaniem trzeba wybory rozpisać na dwa dni.

"Jesteśmy gotowi do dyskusji, ale trzeba to zrobić w normalny sposób" - dodał i zapowiedział, że klub Koalicji Polskiej zgłosi poprawki.

Bosak: Przez miesiąc zwlekaliście z przyznaniem nam racji

"1 marca jako pierwszy kandydat zawnioskowałem o przesunięcie wyborów i mówiłem, że będziecie mieć problem z organizacją. Do ostatnich dni utrzymywaliście, że wszystko jest w porządku. Dzisiejszy projekt odpowiada na moją propozycję z 5 kwietnia (...). Przez miesiąc zwlekaliście z przyznaniem racji Konfederacji" - powiedział z kolei Krzysztof Bosak. 

Zapowiedział, że klub zgłosi siedem poprawek. "Radzę wam, uważnie je czytajcie" - powiedział.

"Okrągłostołowa klasa polityczna doprowadziła do kompromitacja państwa polskiego" - stwierdził z kolei Robert Winnicki.

Budka: Czy przeprosicie Polaków za ten cyrk?

Po przedstawieniu stanowisk klubów, rozpoczęła się seria pytań od posłów.

"Czy zdobędziecie się wreszcie na słowo 'przepraszam'? Czy przeprosicie Polaków za ten cyrk i za wydanie milionów złotych na puste karty Sasina? (...) Czy na biurku wyląduje dymisja Sasina?" - pytał Borys Budka.

Maciej Konieczny z Lewicy dopytywał, czy listonosze otrzymają dodatkowe zabezpieczenia, a poseł Paweł Szramka z PSL pytał, czy PiS przystanie na dwudniowe wybory.

"Wprowadźmy też możliwość głosowania przez internet" - powiedział Jakub Kulesza z Konfederacji.

"Dlaczego w ustawie brakuje przepisów o środkach ochronnych dla wyborców, dlaczego nie ma ani słowa o ograniczeniach liczby osób w lokalach? (...). Dlaczego chcecie przerzucać koszty na samorządy? Czy jesteście gotowi na naprawdę bezpieczne wybory dla Polaków, a nie dla partii rządzącej?" - pytała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Lewicy.

"Dlaczego po tej kompromitacji dalej brniecie w ślepą uliczkę? Dlaczego wprowadzacie przepis, który daje marszałek Sejmu prawo do manipulacji terminami wyborczymi?" - pytała Kamila Gasiuk-Pihowicz z KO.

"Czy premier dalej uważa, że nie było podstaw do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej? (...). Panie pośle Kaczyński, nie ma pana tutaj, pan swój czas przespał w '81 roku, historia pana rozliczy, pan jest odpowiedzialny za to, co się teraz dzieje w Polsce" - mówił Adam Szłapka z KO.

"Kiedy skończycie te 'sasinalia'"? - pytała posłów PiS Barbara Nowacka z KO. "Zastępujecie pana Sasina marszałek Witek" - stwierdziła.

Schreiber broni Sasina

Na pytania posłów odpowiadał minister Lukasz Schreiber.

"Rząd ocenia pozytywnie zaproponowane rozwiązania" - stwierdził. "Ten projekt przywraca rolę PKW, zapewnia możliwość głosowania osobom w kwarantannie i osobom za granicą" - wyliczał.

"Wściekły atak, który prowadzicie na Jacka Sasina za to, że starał się zrobić wszystko by dochować terminu 10 maja, ale przypomnę, że to Senat przysłał propozycję odrzucenia ustawy, i to było jedyne, co byliście w stanie zaproponować" - mówił Schreiber.

"Padło kilka sensownych uwag, za co dziękuję, i to powinno być przynajmniej przedmiotem refleksji" - powiedział minister.

"Nie starajcie się robić wszystkiego, żeby wybory się nie odbyły, bo one odbyć się muszą" - zwrócił się do posłów opozycji. "Mówienie o wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej jest totalnym nieporozumieniem. Być może panuje stan klęski, ale sondażowej w przypadku niektórych kandydatów" - stwierdził Schreiber.

Z kolei poseł PiS Przemysław Czarnik zarzucił opozycji, że kieruje nią "kaczyńskofobia". 

Ekspresowe tempo prac

PiS zawnioskował o niezwłoczne przejście do drugiego czytania. Poseł KO Sławomir Nitras poprosił o przerwę na zapoznanie się z dokumentami, m.in. autopoprawką wniesioną przez PiS.

Sejm nie poparł wniosku o odrzucenie projektu PiS w pierwszym czytaniu. 

Sejm przyjął wniosek o niezwłoczne przejście do drugiego czytania. Marszałek Sejmu ogłosiła godzinną przerwę do godz. 15.30.

Projekt ustawy

Klub PiS przygotował projekt ustawy o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na prezydenta w 2020 r.. Według projektu głosowanie ma odbywać się w lokalach wyborczych, ale będzie też można głosować korespondencyjnie. Projekt przewiduje uchylenie obecnej ustawy o przeprowadzeniu wyłącznie korespondencyjnie wyborów prezydenckich w 2020 r.

Zgodnie z projektem klubu PiS kandydaci zarejestrowani przez PKW w wyborach prezydenckich zarządzonych na 10 maja, po ponownym zgłoszeniu zostaną uznani za zarejestrowanych kandydatów w wyborach w kolejnym terminie, a PKW określi wzór karty do głosowania oraz wzór i rozmiar koperty na pakiet wyborczy w głosowaniu korespondencyjnym.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy