Reklama

Reklama

Resort reaguje na publikację "GW": MAP nie odpowiada za druk kart wyborczych

Ministerstwo Aktywów Państwowych nie odpowiada za druk kart wyborczych ani za przygotowanie pakietów do głosowania korespondencyjnego. Nie wynajmowało też żadnych prywatnych firm do ich przygotowania - oświadczył resort aktywów państwowych w reakcji na publikację portalu wyborcza.pl.

"W związku z informacjami 'Gazety Wyborczej', jakie zostały zawarte w materiale 'Szukają winnych wycieku kart do głosowania. Odpowiada za to resort Sasina', informujemy, że Ministerstwo Aktywów Państwowych nie odpowiada za druk kart wyborczych ani za przygotowanie pakietów do głosowania korespondencyjnego. Nie wynajmowało też żadnych prywatnych firm do ich przygotowania" - czytamy w oświadczeniu resortu, przesłanym przez rzecznika prasowego MAP, Karola Manysa.

Jak dodano, "Poczta Polska prowadzi czynności zmierzające do przygotowania wyborów w trybie korespondencyjnym na podstawie decyzji premiera Mateusza Morawieckiego z dnia 16 kwietnia".

Reklama

Wyciek pakietu wyborczego

W czwartek (30 kwietnia) RMF FM poinformowało, że wyciekł pakiet wyborczy, który listonosze mają dostarczać przed prezydenckimi wyborami kopertowymi. Jak ustalili dziennikarze RMF FM, Poczta Polska zawiadomiła o tym Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Portal przekazał, że sprawę wycieku pakietu wyborczego, składającego się z karty do głosowania, oświadczenia o osobistym i tajnym oddaniu głosu, instrukcji i zestawu kopert, ma zbadać ABW. "Działań służb domaga się Poczta Polska" - poinformowało radio.

Jak podało RMF FM, wzór pakietu wyborczego zaprezentował w środę na konferencji prasowej kandydat na prezydenta z ramienia Kongresu Nowej Prawicy Stanisław Żółtek. "Polityk twierdzi, że otrzymał taki pakiet do głosowania. Miał go dostać od pracownika jednej z podkrakowskich firm, która otrzymała zlecenie pakowania zestawów wyborczych przed ich rozsyłką" - poinformowało RMF FM.

Poczta Polska nie zajęła stanowiska

"Poczta Polska informuje, iż nie może odnieść się do sprawy, ponieważ nie wiemy, co dokładnie prezentował podczas konferencji kandydat na prezydenta pan Stanisław Żółtek. Ustalenie tego nie leży w kompetencjach Poczty Polskiej" - napisała w oświadczeniu spółka, odnosząc się do informacji o wycieku pakietów wyborczych. 

Spółka dodała: "Jeśli zajdzie taka potrzeba, spółka będzie współpracować z właściwymi organami państwa".

Poczta Polska to największy operator pocztowy w Polsce. Zatrudnia ponad 80 tys. pracowników, ma sieć ponad 7500 placówek, filii i agencji pocztowych.

6 kwietnia Sejm uchwalił ustawę, autorstwa PiS, zgodnie z którą wybory prezydenckie w 2020 r. mają zostać przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Senat ma się nią zająć na posiedzeniu w dniach 5 i 6 maja.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy