Reklama

Reklama

Rafał Trzaskowski: Nie zgodzę się na likwidację powiatów

Kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski zwrócił się we wtorek do rządzących z pytaniem, czy zamierzają zlikwidować powiaty. Ocenił, że wpisywałoby się to w filozofię PiS niszczenia samorządów. Zadeklarował, że zawetuje plany likwidacji powiatów czy ograniczenia ich władzy.


Reklama

Na wtorkowej konferencji w Lesznie prasowej kandydat KO na prezydenta mówił o doniesieniach "Rzeczpospolitej", "Dziennika Gazety Prawnej" oraz "Do Rzeczy", według których rządzący zamierzają zlikwidować powiaty.

"To jest dla mnie jako samorządowca bardzo niepokojąca wieść. Niestety, jeżeli to prawda, wpisywałoby się to w filozofię PiS niszczenia samorządów, ograniczania ich prerogatyw" - mówił Trzaskowski.

Pytał rządzących, czy doniesienia prasowe dotyczące likwidacji powiatów są prawdziwe i czy przygotowywany jest projekt ustawy w tej sprawie, a jeśli tak, jakie jest tego uzasadnienie.

Według Trzaskowskiego, już teraz rząd, za pozwoleniem prezydenta, przyczynia się do tego, że powiatowe szpitale są stawiane w stan upadłości, a później grozi im likwidacja. "To już jest atak na Polskę powiatową, natomiast w tej chwili pojawiają się doniesienia, że to jest zaplanowane działanie i że rządzący chcą wydać prawdziwą wojnę samorządom, a jednym z kroków ma być likwidacja powiatów" - mówił.

"Chcę jasno powiedzieć: nie będzie na to mojej zgody" - oświadczył kandydat KO. Podkreślił, że gdyby nie samorząd powiatowy, Polska nie zmieniałaby się tak szybko.

"Jeżeli pojawią się jakiekolwiek plany tego typu, to możecie być państwo pewni, że zawetuję plany ograniczenia władzy powiatów, a tym bardziej ich likwidacji" - zapewnił.

Trzaskowski: Kaczyński nie rozumie i nie znosi niezależnych instytucji

Trzaskowski zarzucił Prawu i Sprawiedliwości oraz liderowi partii Jarosławowi Kaczyńskiemu, że "nie rozumie i nie znosi" niezależnych instytucji. "Stąd atak na sądownictwo, na niezależne media, stad atak na samorządy" - dodał.

Polityk ocenił, że samorządy, także powiaty, są obecnie niedofinansowane. "Więcej, subwencja edukacyjna nie starcza na podstawowe potrzeby, rządzący spychają na barki samorządów coraz więcej zadań, a nie idzie za tym finansowanie. W momencie wybuchu epidemii samorządy, które są na pierwszej linii walki z tą epidemią, zostały pozostawione kompletnie same sobie. Nie było żadnej pomocy, nawet jeśli chodzi o uelastycznienie naszych własnych budżetów, to rządzący nie chcieli nas wysłuchać" - powiedział prezydent stolicy.

Zapewnił, że jeśli wygra wybory, zagwarantuje większe środki dla samorządów. "To będzie jeden z moich absolutnych priorytetów i mam nadzieję, że tutaj porozumiem się z rządzącymi, bo obrona samorządów to jest coś, na czym absolutnie zależy większości naszych obywateli" - zaznaczył Trzaskowski.

Polityk pytany jakie ma propozycje dla takich miast, jak Leszno przypomniał, że w jego programie wyborczym znajdują się takie postulaty, jak realizacja "inwestycji za rogiem", czyli tych najbliżej obywatela i powołanie centrów rozwoju lokalnego.

"Każde miasto dostanie 30 mln zł na takie centrum i w tym momencie będzie decyzja czy tam powinno się uczyć dzieci języka obcego, czy tam powinno powstać centrum multimedialne, czy centrum dla rozwoju start-upów, czy też nowoczesna przychodnia. Każde miasto będzie miało możliwość zadecydować co w takim centrum powinno być" - tłumaczył Trzaskowski. Dodał, że centra takie będą też tworzyć nowe miejsca pracy.

Zapowiedział, że chciałby też stworzyć specjalny prezydencki program stypendialny dla 50 tys. najzdolniejszych młodych ludzi z mniejszych miast i wsi, wprowadzić darmowe żłobki i przedszkola w całej Polsce oraz zaoferować 10 tys. złotych każdej rodzinie na wymianę pieca węglowego, termomodernizację lub zainstalowanie baterii słonecznej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje