Reklama

Reklama

Radosław Fogiel: Stan prawny uniemożliwia przeniesienie wyborów

- Stan nadzwyczajny to nie jest środek do przenoszenia wyborów. Wprowadzenie stanu nadzwyczajnego li tylko po to, żeby przenieść wybory, jest nadużyciem tego stanu - podkreślił w sobotę w Radiu Zet zastępca rzecznika PiS, poseł Radosław Fogiel. Jego zdaniem obecny stan prawny nie pozwala na przesunięcie wyborów.

PiS złożył w Sejmie projekt ustawy, który zakłada, że najbliższe wybory prezydenckie odbyłyby się wyłącznie w formie głosowania korespondencyjnego. Początkowo partia w ramach noweli specustawy w sprawie walki z koronawirusem złożyła poprawki do Kodeksu wyborczego, które rozszerzały możliwość głosowania korespondencyjnego między innymi na osoby po 60. roku życia oraz te znajdujące się kwarantannie. Później złożono osobny projekt ustawy, zgodnie z którym wszyscy obywatele mieliby możliwość głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich, a następnie klub PiS złożył autopoprawkę, zgodnie z którą wybory te miałyby zostać przeprowadzone wyłącznie w formie korespondencyjnej. W poniedziałek Sejm w głosowaniu ma zdecydować o wprowadzeniu tego punktu do porządku obrad.

Reklama

Lider Porozumienia, wicepremier Jarosław Gowin poinformował w piątek, że jego ugrupowanie złoży projekt, który przedłuży kadencję prezydenta o dwa lata. "To jest projekt przewidujący systemową zmianę polegającą na wprowadzeniu w Polsce jednej, siedmioletniej kadencji z równoczesnym, szczególnym rozstrzygnięciem polegającym na przedłużeniu kadencji pana prezydenta Andrzeja Dudy o dwa lata, przy założeniu, że obecny pan prezydent nie będzie już kandydował za dwa lata" - mówił Gowin. Jego zdaniem wybory prezydenckie 10 maja nie mogą się odbyć; bezpiecznym terminem jest przesunięcie ich o dwa lata.

Radosław Fogiel: Nie ma takiej możliwości prawnej

"Nie ma możliwości w obecnym stanie prawnym przeniesienia wyborów" - mówił w sobotę Fogiel. "Wczorajsza propozycja pana premiera Gowina nie spotkała się z zainteresowaniem chyba żadnej z sił opozycyjnych, więc tak naprawdę zostajemy bez specjalnego wyboru" - dodał Fogiel.

Pytany o wprowadzenie w Polsce stanu klęski żywiołowej odpowiedział, że stany nadzwyczajne zgodnie z konstytucją można wprowadzać wówczas, gdy nie ma możliwości działania rządu, a obecnie obowiązujące ustawy są niewystarczające. Zdaniem wicerzecznika PiS obecnie nie ma przesłanek do wprowadzenia jednego ze stanów nadzwyczajnych, bo zarówno rząd może funkcjonować, a ustawy dają narzędzia do walki z epidemią.

"Stan nadzwyczajny to nie jest środek do przenoszenia wyborów. Wprowadzenie stanu nadzwyczajnego li tylko po to, żeby przenieść wybory jest nadużyciem tego stanu i byłoby deliktem konstytucyjnym" - ocenił polityk PiS.

Dopytywany o argumenty opozycji, w tym PO, że rząd boi się wprowadzić stanu klęski żywiołowej w związku z koniecznością wypłacania w następstwie wprowadzenia stanu nadzwyczajnego odszkodowań obywatelom, Fogiel ocenił takie argumenty jako "małostkowe" i deklarował, że państwo polskie powinno wypłacać każdemu zawsze to "co jest mu należne". Jego zdaniem po wprowadzeniu któregoś ze stanów nadzwyczajnych to opozycja atakowałaby PiS za "nadużywanie uprawnień".

Zachować obowiązek konstytucyjny, ograniczyć ryzyko

"Chcielibyśmy, żeby sytuacja była idealna, żeby było już po koronawirusie i żebyśmy mogli przeprowadzić wybory w sposób standardowy, ale jest bardzo prawdopodobne, że jeszcze do normy nie wrócimy 10 maja. Stąd nasze propozycje złożone w Sejmie głosowania korespondencyjnego - żeby z jednej strony zachować obowiązek konstytucyjny wyborów, a z drugiej, żeby ryzyko ograniczyć do minimum" - powiedział Fogiel.

Pytany o zapowiedź senatorów między innymi z Koalicji Obywatelskiej dotyczącą przedłużenia prac w Senacie nad ustawą w sprawie głosowania korespondencyjnego o 30 dni, odpowiedział, że spodziewa się jednak współpracy ze strony Senatu. "Apeluję o dobrą wolę i zapewnienie Polakom możliwości skorzystania z praw wyborczych" - mówił Fogiel.

"Liczymy, że te przepisy będą w Sejmie ponownie przyjęte bardzo szybko, pan prezydent je przyjmie. Nie ma możliwości, żeby Senat pracował nad tym dłużej niż 30 dni, więc jesteśmy w stanie przewidzieć, kiedy te przepisy wejdą w życie" - dodał polityk pytany, czy przepisy mogą wejść w życie zaledwie kilka dni przed wyborami.

"Karty wyborcze będą odkażane"

Zastępca rzecznika PiS podkreślił, że rolą partii rządzącej jest teraz przeprowadzenie akcji informacyjnej dotyczącej tego, jak mają wyglądać wybory. W tym kontekście Fogiel zapewnił, że zgodnie z pomysłami PiS członkowie komisji wyborczej nie będą mieli bezpośredniego kontaktu między sobą, karty wyborcze będą odkażane.

Ocenił, że organizacja wyborów będzie dużym wysiłkiem organizacyjnym zarówno dla PKW, KBW, jak i Poczty Polskiej. Pytany w tym kontekście o podanie się do dymisji przez poprzedniego prezesa Poczty Polskiej Przemysława Sypniewskiego odpowiedział, że jego zdaniem "nie była to decyzja z dnia na dzień", ale spowodowała konieczność szybkiego powołania zastępcy, którym został były wiceszef MON Tomasz Zdzikot. Fogiel podkreślał, że organizacja wyborów będzie spoczywać nie tylko na Poczcie Polskiej, ale także na resorcie aktywów państwowych, które nadzoruje pracę Poczty Polskiej.

Fogiel dodał, że przy organizacji wyborów to minister zdrowia będzie odpowiadał za wytyczne dotyczące zasad bezpieczeństwa przy organizacji wyborów. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy