Reklama

Reklama

Prof. Marek Chmaj o pytaniu Witek do TK: Równie dobrze można spytać o przepis na sernik

Marszałek Elżbieta Witek zapowiedziała we wtorek wieczorem (5 maja), że skieruje do Trybunału Konstytucyjnego pytanie o to, czy przesunięcie terminu wyborów prezydenckich będzie zgodne z konstytucją. "To jest jakaś abstrakcja, absurd. Równie dobrze można spytać Trybunał o przepis na sernik" – komentuje w rozmowie z RMF FM konstytucjonalista prof. Marek Chmaj.

Tomasz Skory, RMF FM: Czy profesor konstytucjonalista widzi celowość pytania Trybunału Konstytucyjnego o możliwość przełożenia wyborów z 10 na 23 maja? 

Prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista: - Nie. To jest jakaś abstrakcja, absurd. Równie dobrze można spytać Trybunał o przepis na sernik. Od 1997 roku, od uchwalenia nowej konstytucji, Trybunał Konstytucyjny nie ma prawa dokonywania powszechnie obowiązującej wykładni ustaw. Wykładni ustaw czy Konstytucji może dokonać każdy, nie tylko konstytucjonalista, nie tylko sąd, ale każdy. Natomiast powszechnie obowiązującej wykładni nie ma już Trybunał - wystarczy ze zrozumieniem przeczytać konstytucję. 

Reklama

Ale gdyby jednak spróbować wymagać od Trybunału udzielenia odpowiedzi na taki bliżej nieokreślony wniosek - da się przeprowadzić procedurę udzielania odpowiedzi przez TK w tak krótkim czasie?  

- Trzeba by spytać pani Przyłębskiej (prezes TK - red.). Wielokrotnie już udowadniała, że się da. Czasami jest tak, że na niemądre pytanie ktoś udziela niemądrej odpowiedzi tylko po to, żeby zadowolić pytającego. Tutaj mamy do czynienia z totalnym absurdem, bo Trybunał będzie pytany w sprawie, w której nie może udzielić odpowiedzi. Ale jeżeli udzieli odpowiedzi - to pytający będzie szczęśliwy. 

A jaka powinna być ta odpowiedź? Czy da się przełożyć?  

- Przełożyć hipotetycznie się nie da. Wybory mają się odbyć 10 maja. Jeśli się nie odbędą, to osoby za to odpowiedzialne muszą za to ponieść odpowiedzialność, konstytucyjną bądź karną. Tutaj przepisy są bezwzględne. Marszałek Sejmu może wyznaczać wybory tylko raz. Jeżeli natomiast te wybory 10 maja się nie odbędą, a stan nadzwyczajny nie będzie wprowadzony - coś trzeba będzie zrobić. Zapewne jeszcze raz trzeba będzie te wybory wyznaczyć, bo nie ma innego wyjścia. 

Trzeba je będzie wyznaczyć w trybie art. 128 p. 2 Konstytucji - Sąd Najwyższy będzie musiał uznać, że wybory nie odbyły się, więc są nieważne, i trzeba będzie uruchomić procedurę rezerwową?

- Procedurę, która w zasadzie nie jest rezerwowa, ale jest jedynym wyjściem. To trzeba podkreślić - PiS zrobił taki chaos, bałagan, w którym sam się pogubił. To jest budowanie labiryntu, w którym ktoś nie potrafi już odnaleźć wyjścia. I tym kimś jest jego budowniczy.

Tomasz Skory

Arkadiusz Grochot

Czytaj na RMF24.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy