Reklama

Reklama

Pierwsza ogólnopolska konwencja Małgorzaty Kidawy-Błońskiej

W Warszawie odbyła się inauguracyjna konwencja Małgorzaty Kidawy-Błońskiej - kandydatki PO na prezydenta. Ze sceny przemawiali m.in. Maciej Stachowiak, ojciec Igora Stachowiaka, śmiertelnie pobitego na komisariacie we Wrocławiu, a także Sebastian Kościelnik, uczestnik głośnego wypadku z udziałem byłej premier Beaty Szydło. Wydarzenie zakłócili młodzi aktywiści klimatyczni.

Konwencja odbyła się w hali Global Expo na warszawskim Żeraniu. W wydarzeniu uczestniczyli działacze Platformy Obywatelskiej, a także innych ugrupowań należących do Koalicji Obywatelskiej - Nowoczesnej, Inicjatywy Polskiej i Zielonych.

Borys Budka: Wszyscy jesteśmy twoim sztabem wyborczym

Jako pierwszy głos podczas konwencji zabrał lider PO Borys Budka. Podczas jego wystąpienia słychać było z sali okrzyki: "Kidawa, Kidawa" i "zwyciężymy, zwyciężymy". 

"Wszyscy tutaj jesteśmy twoim sztabem wyborczym" - zapewnił Budka. 

"To nie jest polityczna bitwa między kandydatami" - zwrócił się do Polaków Budka, podkreślając, że ich zaangażowanie w wybory prezydenckie jest niezwykle istotne. "To pytanie, czy wybieramy Wschód czy Zachód, uczciwość czy szemrane interesy rządzących, czy wybieramy wspólnotę czy dalsze podziały" - zaznaczał. 

Reklama

"Czy dziś prezydent i rząd służą obywatelom? Czy prezydent stoi na straży praw zapisanych w Konstytucji? Czy dziś prezydent jest prezydentem wszystkich Polaków?" - pytał. Na każde pytanie zgromadzeni odkrzykiwali: "Nie!".

Maciej Stachowiak: Jestem tu, bo liczę na panią

Na scenie podczas konwencji pojawił się Maciej Stachowiak, ojciec Igora Stachowiaka, śmiertelnie pobitego na komisariacie we Wrocławiu.

"Mój syn stracił rzecz najważniejszą. Stracił życie. A my wraz z nim również straciliśmy wszystko. Większość z tych czterech lat spędziłem na sali sądowej i prokuraturze. Wcześniej prowadziłem firmę. Dzisiaj nie mam już na to siły" - mówił. "W ciągu czterech lat usłyszałem o sobie, że jestem bandytą, a moja rodzina jest patologiczna. Te plotki miały mnie zniszczyć. Ale ja nie zamierzam się poddać" - podkreślił.

Ojciec Igora Stachowiaka wsparł w wyścigu o fotel prezydencki kandydatkę KO. "Wierzę w państwo, które chroni obywateli. Jestem tu, bo liczę na panią, pani Małgorzato" - powiedział.

Katarzyna Migdal: Chcę pracować, chcę godnie żyć

Po nim na scenę wyszła Katarzyna Migdal, która w wieku dziewięciu lat zachorowała na raka mózgu. Towarzyszył jej tata Marek, który wraz z innymi rodzicami chorych dzieci założył fundację na rzecz budowy oddziału onkologicznego dla dzieci w Szczecinie.

"Chcę pracować, chcę godnie żyć. Chcę, żeby Polska się zmieniła. I o to panią proszę!" - zwróciła się Migdal do kandydatki KO na prezydenta.

"Potrzebujemy wsparcia. Myślę, że kobieta prezydent zrozumie nas najlepiej. Pani Małgosiu, życzymy pani zwycięstwa!" - powiedział z kolei pan Marek.

Sebastian Kościelnik: Zderzyłem się z władzą

Ze sceny kilka słów powiedział również Sebastian Kościelnik, uczestnik głośnego wypadku z udziałem byłej premier Beaty Szydło. 

"Nie zderzyłem się z autem, zderzyłem się z władzą" - oznajmił. "W ciągu roku przesłuchano mnie raz, odsunięto trzech prokuratorów, czwarty podsunął mi ugodę, z której wynikało, że jestem winny. Ale jestem niewinny" - zaznaczał. Jak dodał, jego proces trwa. 

"Chciałbym żyć w kraju, w którym każdy jest równy wobec prawa" - podkreślił na koniec.

Incydent podczas konwencji

"Wszystko wskazuje na to, że przyszedł czas, by prezydentem Polski została kobieta z Ursusa" - rozpoczęła swoje przemówienie kandydatka KO na urząd prezydenta.

"Troszczę się o moją ojczyznę, o jej przyszłość. Kocham Polskę tak jak wy i dlatego tu jestem, i dlatego chcę być prezydentem Polski" - powiedziała.

Podczas przemówienia Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na scenę wkroczyli młodzi aktywiści walczący o klimat. "Tylko przez współpracę możemy zrobić coś dobrego" - zwróciła się do nich.

Wcześniej inni młodzi aktywiści, reprezentujący Młodzieżowy Strajk Klimatyczny, pojawili się na scenie w trakcie przemówienia Józefa Drzazgowskiego, działacza ekologicznego z Wielkopolski. 

"Neutralność klimatyczna w roku 2050 to za mało. Zapewnia nam jedynie 50 proc. szans na nieprzekroczenie punktów krytycznych, po którym kryzys klimatyczny zacznie napędzać się sam. 50 proc. szans - to jak rzucenie monetą" - mówiła ze sceny aktywistka Joanna Kołakowska.

"Widać, że w waszym interesie jest mieszanie kwestii smogu z klimatem, jednak czas na mydlenie oczu społeczeństwu się skończył. Osoba kandydująca musi zrozumieć, że urząd prezydenta niesie za sobą konieczność podejmowania odpowiedzialnych decyzji" - wtórował jej inny aktywista, Tytus Kiszka.

Przedstawiciele Młodzieżowego Strajku Klimatycznego po swoich wystąpieniach nie uścisnęli dłoni Małgorzacie Kidawie-Błońskiej. Wytłumaczyli się potem z tego na Twitterze. 

Założenia programowe kandydatki KO

"To, co było dumą Polaków, zostało w ostatnich latach podeptane" - kontynuowała po incydencie swoje wystąpienie Kidawa-Błońska. "Jak można ryzykować ponowne osamotnienie Polski?" - pytała. Jako prezydent będę gwarantem silnej Polski w UE" - zapewniła. 

"To jest ostatni moment na mądre decyzje gospodarcze" - przestrzegła i podkreśliła, że "nic, co dane, nie będzie odebrane". "Wolność, równość, demokracja" - skandowała publiczność.

"Fundamentem mojej prezydentury będzie bezpieczeństwo Polek i Polaków" - zaznaczyła. "Serce pęka, a państwo jest głuche. Państwo zajmuje się same sobą. Nie zależy im ani na prawie, ani na sprawiedliwości, ani na dobru Polaków!" - mówiła. 

"Jedną z pierwszych rzeczy będzie złożenie projektu, który zagwarantuje leczenie ciężko choremu dziecku" - zapowiedziała pierwszy krok w roli prezydenta Kidawa-Błońska. Dodała, że planuje również "skuteczny program ochrony zdrowia psychicznego". "Chcę, żeby wydatki na zdrowie wynosiły 6 proc. PKB" - zaznaczyła.

Kidawa-Błońska odniosła się do nowelizacji ustawy o dofinansowaniu TVP i Polskiego Radia, która zakłada rekompensatę w wysokości 1,95 mld zł w 2020 r. dla publicznej telewizji i radia. "Jak długo można zastanawiać się nad sprawą oczywistą: dwa mld zł na propagandę i promocję kampanię kandydata, czy na choroby nowotworowe. Co jest uczciwe?" - pytała wicemarszałek Sejmu. "Czy to jest zgodne z naszym dziedzictwem 'Solidarności'? Nie. Czy chcemy uchwał PiS-owskich radnych przeciwko mniejszością LGBT? Tak, to prawda, Polacy nie chcą takiej Polski, chcą być wspólnotą" - podkreśliła.

Kandydatka KO zwróciła się również do seniorów. "Rząd obiecał wam darmowe leki, to musi to wykonać" - zaznaczyła. "Jako prezydent zrobię wszystko, żeby emerytury były bez podatku" - mówiła. 

Kidawa-Błońska odniosła się też do wzrostu cen w kraju. "Ceny po prostu oszalały. Prezydent nie może być bezradny. Nie chodzi o to, by robił zakupy w świetle kamer w sklepie, gdzie schowano ceny. Przypominam, że prezydent ma przedstawiciela w Radzie Polityki Pieniężnej, która odpowiada za stabilność cen" - powiedziała.

"Praca musi się opłacać. To szczególnie ważne dla młodych ludzi wchodzących na rynek pracy. To musi być prawdziwe wsparcie, a nie tania propaganda" - podkreślała ze sceny. Zacytowała też słowa byłego premiera Donalda Tuska, który nawiązywał do wykładu noblowskiego Olgi Tokarczuk. "Nowa narracja, która będzie powstawała w przestrzeni, która może być poza wszelką kontrolą, to nie będzie narracja 'czułego narratora'. To może być narracja bezlitosnego manipulatora. I ja się z tym zgadzam" - zaznaczyła.

Jednym z tematów wystąpienia ubiegającej się o urząd prezydenta kandydatki był również smog. "Powołam Radę Bezpieczeństwa Klimatycznego" - obiecała, zaznaczając, że jest zaniepokojona smogiem, który "dusi Polaków". "Rząd zamiast inwestować w nowe technologie, inwestuje w rosyjski węgiel. Śmieci całymi tonami przyjeżdżają do Polski. Nie możemy tego tolerować" - mówiła. 

"Natychmiastowego działania prezydenta wymaga polska polityka zagraniczna. Dlatego Rada Bezpieczeństwa Narodowego przestanie być martwym zapisem. Będzie aktywnym forum ponadpolitycznego dialogu. (...) Odbuduję partnerskie relacje z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi. Wrócimy do Trójkąta Weimarskiego. Będę rozmawiała ze wschodnimi przywódcami" - zapowiedziała. 

Nie zabrakło również tematu sądownictwa. "Prześladowanie sędziego za wyrok, który nie podoba się władzy, to jest dyktatura. Wszystkie krzywdy, które dziś są wyrządzane polskim sędziom będą naprawione. Przywrócenie ładu konstytucyjnego będzie dla mnie najważniejszym zadaniem. Każdy polityk, który złamał polską Konstytucję nie może czuć się bezkarny" - wskazywała. 

Ponadto odniosła się do tematu hejtu. "Musimy wdrożyć programy przeciwdziałające hejtowi, nienawiści i manipulowaniu informacjami. Zaproszę do współpracy młodych informatyków, psychologów, blogerów i osoby działające w sieci" - zapowiedziała. 

"Taka jest wizja mojej prezydentury: otwarta, niezależna, samodzielna i prawdziwa (...). Na rozwiązywanie problemów zawsze musi być czas. Chcę Polski wielkiej" - podsumowywała. "Nie zawiedziemy cię, Polsko, wygramy te wybory" - zakończyła.

Kolejne działania Kidawy-Błońskiej

Po konwencji Kidawa-Błońska ma kontynuować przedwyborczą trasę. W niedzielę odwiedzi ona Dolny Śląsk - Szklarską Porębę, Jelenią Górę i Kowary. W przyszłym tygodniu ma zaplanowane aktywności na Mazowszu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje