Reklama

Reklama

Marszałek Sejmu: Wybory muszą odbyć się do 6 sierpnia

"Nie można manewrować konstytucją. Wybory muszą się odbyć do 6 sierpnia, kiedy kończy się kadencja prezydenta​" - oświadczyła we wtorek (26 maja) marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Zaapelowała do marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, by nie opóźniać prac nad ustawą w sprawie wyborów. "Nie pierwszy raz zostałam oszukana" - stwierdziła.

"Nie można sobie konstytucją manewrować jak się komu podoba, konstytucja jasno i w wprost mówi o tym, że wybory prezydenckie muszą odbyć się w określonym terminie, ten termin to jest 6 sierpnia, kiedy kończy się kadencja obecnie urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy. Nie może być tak, że po 6 sierpnia nie będziemy mieć głowy państwa" - mówiła Witek na konferencji w Sejmie.

Podkreśliła, że kiedy w lutym ogłaszała termin wyborów na 10 maja, nikt nie mógł przypuszczać, że będziemy mieli do czynienia z epidemią koronawirusa. Jak mówiła, rządzący starali się znaleźć sposób na przeprowadzenie wyborów w konstytucyjnym terminie i tym sposobem były zaproponowane wybory w formie korespondencyjnej. 

"Zła wola" ze strony Senatu

Reklama

Ale - jak mówiła marszałek Sejmu - ze strony Senatu "miała miejsce zła wola" i ustawa w sprawie głosownia korespondencyjnego była "przetrzymywana" 29 dni. "I okazało się, że tych wyborów nie będzie można zorganizować w takim terminie, jaki został przeze mnie ogłoszony, czyli 10 maja" - powiedział Witek.

"Celem Koalicji Obywatelskiej była wymiana kandydata (na prezydenta - red.), Małgorzata Kidawa-Błońska została wymieniona na Rafała Trzaskowskiego" - powiedziała marszałek Sejmu. 

"Jestem zaniepokojona tym, co się dzieje w Senacie, jak postępuje marszałek Tomasz Grodzki. Otrzymałam od niego zapewnienie, że nie będzie trzymał ustawy w sprawie wyborów prezydenckich przez 30 dni" - mówiła na briefingu prasowym w Sejmie Elżbieta Witek.

"Nie ma czegoś takiego jak opróżnienie urzędu prezydenta po 6 sierpnia. Senatorowie powinni wiedzieć, że po tej dacie jesteśmy bez prezydenta, to szkodliwe dla państwa" - przekonywała.

Witek: Nie pierwszy raz zostałam oszukana

Witek nawiązała do podanej przez marszałka Senatu informacji, że posiedzenie izby, która ma zająć się m.in. ustawą dotyczącą przeprowadzenia wyborów prezydenckich w 2020 r. zaplanowano na najbliższy poniedziałek, wtorek i środę. Podkreśliła, że jest zaniepokojona tym, co się dzieje w Senacie oraz tym, jak postępuje marszałek Tomasz Grodzki. 

"Dziś się dowiaduję, że Senatu w tym tygodniu nie będzie, że jest planowany na przyszły tydzień, a punkt o wyborach ma się znaleźć w harmonogramie. Ale nie wiem, czy będzie głosowany, bo już nie pierwszy raz zostałam oszukana" - mówiła Witek.

Zaznaczyła, że sprawa prac nad ustawą ws. wyborów prezydenckich, to sprawa bardzo poważna i nie może zrozumieć sytuacji, która ma miejsce w Senacie. Podkreślała, że dotąd słyszała, że jest zgoda opozycji na to, aby wybory przeprowadzić możliwie jak najszybciej, a teraz słyszy, że opozycji "ciągle coś się nie podoba".

"Co się takiego zmieniło od piątku ubiegłego tygodnia, że wszyscy byli zgodni, że wybory powinny się odbyć możliwie szybko?" - pytała. Mówiła, że ze strony opozycji "teraz słyszymy narrację, że wybory powinny odbyć się po 6 sierpnia 2020". 

Wyraziła zdziwienie, że słyszy ją nie tylko ze strony KO, ale także PSL i Lewicy. Podkreśliła, że jej zdaniem wygląda na to, że opozycja ponownie chce albo wprowadzenia stanu nadzwyczajnego albo "wymuszenia na prezydencie dymisji".

Według niej, takie działanie jest "bardzo niepoważne i szkodliwe dla państwa". Witek podkreśliła, że chce zaapelować do "rozsądku i poczucia odpowiedzialności senatorów", aby nie przedłużać prac nad ustawą. 

Apel do Grodzkiego

"Apeluję do marszałka Grodzkiego, aby przywołał senatorów do porządku, że nie można szafować prawem i terminami" - powiedziała marszałek Sejmu. Jej zdaniem, "mamy do czynienia z obstrukcją Senatu".

Zaapelowała także do senatorów, aby "termin posiedzenia Senatu zmienić na czwartek i piątek, i przyjąć ustawę (ws. wyborów prezydenckich - red.) w tym tygodniu". "Proszę nie opóźniać pracy nad tą ustawą" - zwróciła się do senatorów. Jak zaznaczyła, "ustawa w sprawie wyborów nie może poczekać". "To jest ustawa ustrojowa, która dotyczy wyboru głowy państwa" - dodała.

Witek zapewniła także, że ogłoszony przez nią termin wyborów prezydenckich będzie "terminem konstytucyjnym". "Musimy mieć głowę państwa po 6 sierpnia" - oświadczyła.

Jak podkreśliła, "termin wyborów nie będzie ogłaszany pod któregokolwiek z kandydatów, a na pewno nie pod kandydata, który został wymieniony na kogoś innego". Jej zdaniem, "gdyby kandydatką KO była Małgorzata Kidawa-Błońska, to sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej".

"Kandydaci, wyborcy, i my także jesteśmy zmęczeni spektaklem opozycji, który nam zgotowała" - powiedziała Witek.

Poprawka wicemarszałek Senatu

We wtorek trzy połączone komisje senackie wznowiły prace nad ustawą w sprawie organizacji wyborów prezydenckich w 2020 r., która przewiduje, że głosowanie odbędzie się metodą mieszaną - w lokalach wyborczych oraz korespondencyjnie. Po godz. 15 ogłoszono jednak przerwę w posiedzeniu do poniedziałku 1 czerwca, do godz. 11.

Wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica) zgłosiła poprawkę zakładającą, że ustawa wejdzie w życie 6 sierpnia 2020 r. Jej zdaniem dopiero po opróżnieniu urzędu prezydenta, otworzy się "okienko konstytucyjne" do zarządzenia nowych wyborów.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy