Reklama

Reklama

Kosiniak-Kamysz: Zrealizuję prawdziwą reformę ochrony zdrowia

Stanę na wysokości zadania i daję gwarancję, że jako prezydent zrealizuję prawdziwą reformę ochrony zdrowia - zadeklarował w sobotę lider PSL, kandydat tej partii na prezydenta, Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak dodał, bez zdrowia nie ma pracy, nie ma szczęścia i nie ma przyszłości.

W sobotę na Stadionie Narodowym w Warszawie trwa wielogodzinna debata ekspercka poświęcona programowi wyborczemu kandydata PSL na prezydenta Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Szef PSL otwierając spotkanie podkreślił, że fundamentem jego prezydentury będzie ochrona zdrowia i chce powołać "polityczne konsylium na sprawami ochrony zdrowia". Pałac Prezydencki i KPRP miałyby być miejscem przeprowadzenia takiej, całościowej reformy. Przyznał, że ochrona zdrowia może nie leży w bezpośrednich kompetencjach głowy państwa, ale - jak ocenił - "leży w jednej najważniejszej kompetencji prezydenta Rzeczypospolitej, w dbaniu o bezpieczeństwo swoich rodaków".

Reklama

"To jest moje święte, solenne zobowiązanie. Ja nie mógłbym spojrzeć swoim dawnym pacjentom w oczy, jakbym nie podjął się takiego wyzwania mając najsilniejszy mandat społeczny w Polsce" - powiedział.

Reorganizacja procesu specjalizacji lekarskich

W swoim "Pakcie na Rzecz Zdrowia" kandydat PSL na prezydenta chce podwyższyć do 6,8 proc. PKB wydatki na te cele, zreorganizować proces specjalizacji lekarskich, zachęcać do studiów medycznych na kierunkach lekarskich i pielęgniarskich oraz wprowadzić podwyżki dla m.in. fizjoterapeutów, ratowników medycznych, techników diagnostów, czy techników laboratoryjnych.

Zwrócił uwagę, że szpitale w Polsce są zadłużone na 14 mld zł, a jednocześnie mówi się o zbilansowanym budżecie państwa, co jest według niego "obłudne". "To obłudne twierdzenie o zbilansowanym budżecie, tylko na pożytek wyborczy, a nie dlatego, żeby ulżyć komuś w cierpieniu" - mówił. Jak zaznaczył, "bez zdrowia nie ma pracy, bez zdrowia nie ma szczęścia, bez zdrowia nie ma przyszłości".

Mówiąc o swojej wizji polityki zagranicznej, obiecywał, że w porozumieniu z premierem i właściwymi ministrami chce budować politykę opartą na dialogu i porozumieniu. "Trzeba skończyć z doktryną wojny, którą prowadzi rząd PiS-u, czas skończyć z doktryną szukania wrogów, którą prowadzi pan prezydent Andrzej Duda. Trzeba szukać przyjaciół, trzeba zabiegać o przyjaciół, trzeba wspólnie nakreślić na 5, na 10, i na 15 lat, plany polityki międzynarodowej Rzeczypospolitej" - oświadczył.

Silna pozycja Polski w Europie

Przekonywał, że dla obecnego rządu UE jest "stałym wrogiem zewnętrznym" i jest "utożsamiana z samym złem tego świata". Według Kosiniaka-Kamysza trzeba z tym skończyć, ale nie w sposób "wiernopoddańczy", tylko z myślą o silnej pozycji międzynarodowej oraz zajęciu miejsca Wielkiej Brytanii przy "stole, gdzie rozdawane są karty".

Według lidera ludowców sojusz ze Stanami Zjednoczonymi jest bardzo ważny, ale musi być równoważony silną pozycję Polski w Unii Europejskiej - Polska będzie poważnym partnerem dla USA wtedy, gdy będzie w pierwszej piątce-szóstce państw UE. Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę, że Polska jest reprezentantem państw Europy Środkowo-Wschodniej oraz zaproponował stworzenie Grupy Północ-Południe.

"Oprócz reaktywacji Trójkąta Weimarskiego, oprócz umacniania tych grup, które funkcjonują, jak Grupa Wyszehradzka, będę starał się i doprowadzę do stworzenia nowej grupy sześciu państw, które będą najważniejszymi partnerami w UE i będą mogły tworzyć politykę szanującą wszystkie państwa, a jednocześnie dbającą o rozwój UE, jako partnera dla Chin, dla Ameryki Południowej, dla Stanów Zjednoczonych" - oświadczył. Do tej szóstki zaliczył Włochy, Hiszpanię, Francję, Niemcy oraz Polskę i Szwecję.

Pakiet mobilności

Lider PSL zapowiedział walkę o interesy polskich transportowców. Pakiet Mobilności, który będzie głosowany w Parlamencie Europejskim, jest według niego zagrożeniem dla 300 tys. polskich pracowników, którzy - jak wyliczał - wytwarzają 6 proc. polskiego PKB i odpowiadają za 30 proc. transportu w Unii. "Rząd polski poniósł totalną porażkę w sprawie pracowników delegowanych, a dzisiaj ponosi totalną porażkę w sprawie Pakietu Mobilności" - ocenił. "Chcę zapewnić, jako prezydent Rzeczypospolitej doprowadzę do lepszych warunków, niż te, które są proponowane w Pakiecie Mobilności" - obiecywał.

Zapowiedział też walkę o wyższe dopłaty bezpośrednie dla polskich rolników. "Zrównanie dopłat bezpośrednich z poziomem francuskim i niemieckim, stanie się dopiero faktem, jak zdobędę taki mandat społeczny, który umożliwi mi mocną walkę o to w Brukseli" - zapowiedział.

Mówiąc o reformie wymiaru sprawiedliwości proponował wybory powszechne sędziów pokoju, którzy mieliby zajmować się "drobnymi sprawami" oraz wybory prokuratora generalnego, którego można by wybrać przy okazji następnych wyborów prezydenckich.

Debaty eksperckie

Kosiniak-Kamysz zapewnił, że nie zamierza likwidować wprowadzonych programów społecznych. Zaznaczył, że chce emerytur bez podatku i wsparcia młodego pokolenia stypendiami, które byłyby odpracowywane przez 10 lat po ukończeniu studiów. Wspomniał też o powołaniu Prezydenckiego Funduszu Stypendialnego.

Sobotnie debaty eksperckie są zaplanowane do godzin wieczornych. Biorą w nich udział parlamentarzyści, samorządowcy, politycy, dyplomaci i eksperci z wielu dziedzin nauki, a wśród nich m.in. były ambasador RP Jerzy Marek Nowakowski, dwukrotny szef MON Janusz Onyszkiewicz i prof. Robert Gwiazdowski.

Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że w przyszłą sobotę (29 lutego), w Jasionce pod Rzeszowem odbędzie "wielka konwencja rozpoczynająca autentyczną drogę już po zwycięstwo w majowych wyborach".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje