Reklama

Reklama

Kidawa-Błońska nadal kandydatką PO? Neumann: Ostateczne decyzja w przeciągu tygodnia, do półtora

Ostateczna decyzja ws. kandydata na prezydenta zapadnie w przeciągu tygodnia, do półtora. Oczywiste jest, kandydat KO musi być przekonany do mocnej i ostrej walki. Żadnego odpuszczania nie będzie - mówi poseł KO Sławomir Neumann.

W ostatnich dniach w Platformie Obywatelskiej pojawia się coraz więcej głosów, choć nieoficjalnych, o konieczności zmiany kandydata na prezydenta. Rozmówcy PAP w nieoficjalnych rozmowach wskazują m.in. na szefa PO Borysa Budkę i prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

Kidawa-Błońska: W tym momencie kandyduję

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska podtrzymywała wolę kandydowania w rozmowie z Interią.

Reklama

Z kolei w czwartek pytana przez dziennikarzy, czy kandyduje w wyborach, odpowiedziała: "W tym momencie tak". Dopytywana, czy chce pozostać kandydatką, odpowiedziała: "Będziemy o tym rozmawiać".

"Trzeba wygrać wybory z PiS, trzeba wygrać wybory z Dudą. Musimy się zorganizować, zebrać i ruszyć na przeciwnika skutecznie, jako cała formacja (...). To jest moment wielkiej jedności Platformy, którą musimy pokazać" - oświadczyła Kidawa-Błońska.

Neumann: Trzeba porozmawiać z Małgorzatą

Członek zarządu PO Sławomir Neumann powiedział w czwartek PAP, że kwestią wyborów prezydenckich zarząd partii zajmie się jeszcze w tym tygodniu. "Każda decyzja, którą podejmiemy, musi być decyzją głęboko przemyślaną. Jedno jest oczywiste, kandydat KO musi być przekonany do mocnej i ostrej walki. Żadnego odpuszczania nie będzie" - zapewnił.

"Trzeba porozmawiać z Małgorzatą, jak widzi swoją drugą kampanię, bo pierwsza właściwie się zakończyła. Mamy na to kilka dni. Nie wyobrażam sobie, że zrobimy coś wbrew Małgorzacie, czy Małgorzata zrobi coś wbrew Platformie. Takie rzeczy się u nas nie zdarzają" - podkreślił Neumann. 

"Jeżeli Małgosia będzie chciała kandydować, to będzie kandydować. To jest sprawa zamknięta" - dodał.

Zapowiedział, że ostateczna decyzja ws. kandydata w wyborach zapadnie w przeciągu tygodnia, do półtora.

Polityk zapewnił, że do nowych wyborów Koalicja Obywatelska przystąpi z własnym kandydatem, nie będzie przekazywać poparcia kandydatom innych ugrupowań.

Poseł Arkadiusz Myrcha powiedział PAP, że nie uczestniczy w żadnych spekulacjach medialnych dotyczących kandydata PO na prezydenta. "Nie ma zarządzonych żadnych innych wyborów, więc dla mnie kandydatką ostatnią, która dostała rekomendacje Platformy jest pani wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska" - podkreślił.

Jeśli nie Kidawa, to kto?

Senator KO Marcin Bosacki powiedział w czwartek w TVN24, że jego kandydatem na prezydenta ze strony KO jest Małgorzata Kidawa-Błońska. Jednocześnie zwrócił uwagę, że wybory, w których ona startowała nie odbyły się. 

"Przewodniczący mojej partii Borys Budka mówi, że mamy nowe otwarcie, potrzebne są nowe decyzje i teraz potrzeba rzeczywiście twardych, jasnych szybkich decyzji co robimy. Jestem przekonany, że jeśli ruszymy na nowo z kampanią Małgorzaty Kidawy-Błońskiej lub ewentualnie - przy jej rezygnacji - innego kandydata, to nasz kandydat lub kandydatka wejdzie do drugiej tury i będzie miał ogromne szanse wygrać z prezydentem Andrzejem Dudą, którego prezydenturę uważam za najgorszą od 1989 roku" - powiedział senator KO.

Pytany o to, gdyby Kidawa-Błońska ogłosiła swoją rezygnację, to kto jego zdaniem będzie najlepszym kandydatem KO w tych wyborach Bosacki powiedział, że jeśli Małgorzata Kidawa-Błońska sama zrezygnuje z kandydowania, to według niego ludźmi sprawdzonymi w sytuacjach kryzysowych, którzy byliby wspaniałymi prezydentami na czas kryzysu są marszałek Senatu Tomasz Grodzki oraz były marszałek Sejmu Radosław Sikorski.

"Z obydwoma miałem okazję współpracować i to są ludzie, którzy w mojej opinii mogliby Polskę poprowadzić spokojnie przez ten ogromny kryzys. Ale podkreślam w tej chwili kandydatem jest Małgorzata Kidawa-Błońska" - zaznaczył Bosacki.

Wybory prezydenckie

Zarządzone na 10 maja wybory prezydenckie nie odbyły się. Państwowa Komisja Wyborcza stwierdziła w wydanej w niedzielę uchwale, że "brak było możliwości głosowania na kandydatów" i dodała, że fakt ten jest równoważny w skutkach z przewidzianym w art. 293 Kodeksu wyborczego brakiem możliwości głosowania ze względu na brak kandydatów. W takim przypadku, jak stanowi Kodeks wyborczy, marszałek Sejmu ponownie zarządza wybory nie później niż w 14 dniu od dnia ogłoszenia uchwały Państwowej Komisji Wyborczej w Dzienniku Ustaw.

Uchwała nie została jeszcze opublikowana w Dzienniku Ustaw.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama