Reklama

Reklama

​Izabela Leszczyna o kandydaturze Małgorzaty Kidawy-Błońskiej: Perły przed wieprze

"Polska polityka, polscy politycy, także komentatorzy, chyba nie są gotowi na Małgorzatę Kidawę-Błońską" - mówiła w radiu Tok FM posłanka Platformy Obywatelskiej Izabela Leszczyna, chwilę przed ogłoszeniem rezygnacji przez kandydatkę KO.

"Co źle zrobiliśmy w sztabie? Jest taki fragment ewangelii według św. Mateusza, w którym są słowa 'nie rzucajcie pereł przed wieprze'. Jestem głęboko przekonana, że polska polityka, polscy politycy, także komentatorzy, chyba nie są gotowi na Małgorzatę Kidawę-Błońską. Nie jesteśmy gotowi na polityka zupełnie uczciwego, który nie kalkuluje, nie kombinuje, tylko po prostu mówi, jak jest" - oceniła Izabela Leszczyna w Tok FM.

"Odbieram wiele telefonów z pytaniami - dlaczego rezygnujecie z jedynego jasnego punktu w polskiej polityce?" - dodała.

Reklama

"Kidawa-Błońska jest świetnym przykładem na to, że nie opłaca się być przyzwoitym, szczególnie w polityce, ale nadal jest przekonana, że warto" - powiedziała z kolei w Polsat News, nawiązując do słów zmarłego Władysława Bartoszewskiego.

Posłanka PO przyznała, że ma żal do kolegów z partii, którzy wdają się w medialne spekulacje na temat zastąpienia Kidawy-Błońskiej.

Kilkadziesiąt minut później Małgorzata Kidawa-Błońska oświadczyła w Sejmie, że nie będzie się ubiegać o prezydenturę, co oznacza, że PO zmieni swojego kandydata w nadchodzących wyborach. 

"Po pierwsze: jestem pewna, że za kilka tygodni będziemy mieli nowego prezydenta. Ta trudna sytuacja w naszym kraju, prawna, konstytucyjna się skończy. Po drugie: nie będę brała udziału w tych wyborach" - oznajmiła dotychczasowa kandydatka KO.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy