Reklama

Reklama

Incydent podczas spotkania z Andrzejem Dudą w Lubartowie

W środę Andrzej Duda spotkał się z mieszkańcami Lubartowa. W pewnym momencie młody chłopak przerwał wystąpienie prezydenta i rozwinął transparent z napisem "Chroń klimat, chroń ludzi". Gdy próbowano mu go wyrwać, zareagował sam Andrzej Duda, który podszedł do chłopaka, a później odniósł się do jego słów.

Podczas spotkania, na którym Andrzej Duda ogłosił swój start w nadchodzących wyborach prezydenckich, młody człowiek rozwinął transparent z napisem "Chroń klimat, Chroń ludzi". "A co z klimatem?" - krzyknął dodatkowo do prezydenta.

Reklama

Gdy SOP zagrodziła mu drogę, a kilka osób chciało mu wyrwać transparent, zareagował sam prezydent, który podszedł do mężczyzny. Andrzej Duda zaprosił chłopaka do akcji wspólnego sadzenia drzew. Gdy chłopak krzyknął, że drzewa to nie wszystko, prezydent odpowiedział, że młodzież ma prawo domagać się tego, żeby realizowano politykę, która "prowadzi także do unowocześnienia kraju".

"Są dwie rzeczy, o które musimy zadbać, to jest z jednej strony klimat, ale to jest także powietrze, bo to są dwie różne sprawy, zwłaszcza powietrze w wielkich miastach (...). To jest naprawdę poważny problem, który dotyka wielu ludzi, a młodzież myśli o swojej przyszłości i myśleć o ich przyszłości to także i nasz obowiązek" - podkreślił prezydent.

Jak ustaliła Wirtualna Polska, mężczyzna, który przerwał przemówienie prezydenta, jest aktywistą Greenpeace z Lublina. 

W rozmowie z portalem powiedział, że sam zdecydował o przyjściu na spotkanie z prezydentem, choć nie zdawał sobie sprawy z tego, że Andrzej Duda ogłosi wtedy swój start w wyborach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje