Reklama

Reklama

Gowin o stanowisku Porozumienia: Większość z nas była za głosowaniem korespondencyjnym

Polska w czasach historycznego kataklizmu, być może największego od 1945 roku, potrzebuje stabilnego rządu - podkreślił lider Porozumienia Jarosław Gowin. "W głosowaniach zachowałem się z moimi posłami w sposób odpowiedzialny - większość z nas była za głosowaniem korespondencyjnym" - dodał.

Gowin pytany w Polsat News, czy po podaniu się w poniedziałek do dymisji jest już formalnie zdymisjonowany, odparł, że "politycy nie powinni w tej chwili w ogóle zajmować się wyborami prezydenckimi". "Powinniśmy zajmować się zdrowiem, życiem i miejscami pracy. Ponieważ nie przekonałem do tego opozycji - do przesunięcia terminu wyborów, nie przekonałem do tego moich kolegów ze Zjednoczonej Prawicy, wobec tego podałem się do dymisji. Jeszcze formalnie rzecz biorąc, jestem dzisiaj ministrem" - oświadczył.

Na uwagę, że jest to komentowane w ten sposób, że "zachował twarz, ale osłabił rząd, właśnie w takim trudnym czasie epidemii", Gowin powiedział: "To nieprawda. Zachowałem się wraz z moimi posłami w sposób odpowiedzialny. Polska w czasach historycznego kataklizmu, być może największego od 1945 roku, potrzebuje stabilnego rządu".

Reklama

"Ze względu na zachowanie obozu Zjednoczonej Prawicy, na utrzymanie większościowego rządu, zagłosowaliśmy - większość z nas, chociaż ja sam nie - za ustawą pozwalającą na głosowanie korespondencyjne" - móił Gowin.

Trzech posłów klubu PiS było przeciw

Sejm nie wprowadził w poniedziałek rano do porządku obrad projektu PiS ws. głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich. Trzech posłów klubu PiS było przeciw rozszerzeniu porządku o ten projekt, a troje, w tym szef Porozumienia Jarosław Gowin, wstrzymało się od głosu. Projekt PiS dotyczył wprowadzenia głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich, a zgłoszona do niego autopoprawka zakładała, że w wyborach prezydenckich w 2020 r. ma być to jedyny sposób oddania głosu.

Za włączeniem projektu do porządku obrad opowiedziało się: 228 posłów, przeciw było również 228, wstrzymało się 3. Wniosek o włączenie projektu do porządku obrad nie uzyskał więc większości.

Wszyscy, którzy głosowali "za" to posłowie klubu PiS. Wśród głosujących "przeciw" byli posłowie klubów opozycyjnych oraz 3 posłów z klubu PiS: Wojciech Maksymowicz i Michał Wypij z Porozumienia oraz Grzegorz Puda z PiS.

Wszyscy, którzy wstrzymali się od głosu, to również posłowie klubu PiS, wszyscy troje z Porozumienia: Jarosław Gowin, Iwona Michałek i Magdalena Sroka. W głosowaniu nie uczestniczył poseł PiS Andrzej Kryj.

Ogólnie więc, zgodnie z wynikami głosowania udostępnionymi na stronie internetowej Sejmu, wprowadzenia tego projektu do porządku obrad nie poparło pięcioro posłów Porozumienia i jeden poseł PiS, również jeden poseł PiS nie wziął udziału w głosowaniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy