Reklama

Reklama

Dr Grzesiowski: W kampanii naruszony został filar zdrowia publicznego - szczepienia ochronne

"W tej kampanii wyborczej nie tylko lekceważone jest bezpieczeństwo epidemiczne, ale naruszony został filar zdrowia publicznego - szczepienia ochronne" – napisał na Twitterze dr Paweł Grzesiowski, ekspert w dziedzinie prewencji zakażeń. To reakcja na słowa prezydenta Andrzeja Dudy podczas jego wystąpienia w Końskich.


Reklama

Przypomnijmy, Duda został zapytany w Końskich o szczepionkę na koronawirusa. Jak mówił, był to jeden z tematów jego ostatniej wizyty w Stanach Zjednoczonych i rozmowy z prezydentem Donaldem Trumpem.

"Jeśli chodzi o szczepionkę, absolutnie nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych. Powiem państwu otwarcie: ja osobiście nigdy się nie zaszczepiłem na grypę" - powiedział Duda. "Miałem oczywiście różne szczepienia jako dziecko i później jako dorosły chłopak, ale na grypę się nigdy nie szczepiłem i nie chcę się szczepić" - dodał.

Najbardziej komentowane są jednak jego słowa, że "szczepienia na koronawirusa absolutnie nie powinny być obowiązkowe". "Kto chce, jeżeli będzie szczepionka, niech się zaszczepi, ale kto nie chce - to jest jego osobista decyzja" - powiedział prezydent.

Potem rozwinął te myśl na Twitterze. "STOP MANIPULACJI! Uważam, że ewentualne szczepienie przeciw koronawirusowi nie powinno być obowiązkowe. Tak jak nie są obowiązkowe szczepienia przeciw grypie. Co do innych chorób (polio, gruźlica, szkarlatyna itp.), to zupełnie co innego. Inna rozmowa" - napisał Duda.

"Czy nadchodzący sezon grypowo-covidowy to dobry moment na podważanie szczepień, w tym przeciw grypie? To groźne dla zdrowia!" - zareagował na to dr Grzesiowski.

Zareagowała również Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie. Jak napisali lekarze, kampania "nie może usprawiedliwiać promowania postaw antyzdrowotnych i szkodliwych dla zdrowia społeczeństwa, a doraźny interes polityczny nie może być ważniejszy niż zdrowie Polaków".

Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski, komentując we wtorek w Polsat News słowa Andrzeja Dudy z debaty podkreślił, że dotyczyły one szczepień na koronawirusa. "Pan prezydent uznał, że obowiązkiem państwa jest zapewnić Polakom dostęp do szczepionki, natomiast nie będzie przymusu wyszczepienia się na koronawirusa. Ta szczepionka będzie dostępna dla Polaków - mam nadzieję jak najszybciej - natomiast nie będzie obowiązkowa" - mówił Szczerski.

Prezydencki minister zwrócił jednocześnie uwagę, że gdy w Polsce była świńska grypa, rząd nie kupił Polakom szczepionek. "To była pani Ewa Kopacz, minister zdrowia - rząd uznał, żeby w ogóle nie było dostępu do szczepionek w Polsce. Prezydent Duda ma inne zdanie, uważa, że dostęp powinien być, ale nie będzie przymusu" - mówił minister.

Zwrócił uwagę, że koronawirus, tak jak wirus grypy, jest wirusem sezonowym, więc - jak zauważył - jest tu inna sytuacja niż ze szczepieniami obowiązkowymi dla dzieci.

Na uwagę prowadzącego rozmowę, że prezydent powinien bardziej precyzyjnie się wypowiadać w tak ważnych sprawach, Szczerski odparł, że prezydent "powiedział bardzo precyzyjnie w tej sprawie". "Zaczęła się manipulacja, tak jak wszystkim, co się w ostatnim czasie dzieje. Ta kampania jest pełna manipulacji ze strony opozycji w stosunku do tego co mówi pan prezydent. Trzeba te manipulacje szybko przecinać, bo one potem żyją własnym życiem. Taka jest metoda opozycji na kampanię, to jest kampania manipulacji i agresji ze strony opozycji" - ocenił Szczerski.

Z kolei rzecznik rządu Piotr Müller pytany w Radiu Plus, czy prezydent tą wypowiedzią "puścił oko" do antyszczepionkowców odparł, że w tej chwili mamy pakiet szczepień obowiązkowych.

"To są szczepienia, które chronią dzieci, dorosłych później przed bardzo groźnymi chorobami i te szczepienia powinny pozostać obowiązkowe. Natomiast faktycznie kwestia obowiązkowej szczepionki dotyczącej COVID-u, której jeszcze nie ma przecież nawet, jest przedmiotem dyskusji, czy powinna być obowiązkowa, czy nie" - podkreślił rzecznik rządu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama