Reklama

Reklama

"Doszło do ataku fizycznego na wiceministra". Jest zawiadomienie ws. Nitrasa

Poseł PiS i wiceminister klimatu Jacek Ozdoba poinformował o złożeniu zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez posła KO Sławomira Nitrasa. "Doszło do ataku fizycznego na wiceministra sprawiedliwości Sebastiana Kaletę" - oświadczył Ozdoba, który zażądał też wyrzucenia Nitrasa z PO oraz przeprosin od Rafała Trzaskowskiego.

Chodzi o wydarzenia z czwartku (2 lipca), kiedy to Nitras zablokował Kalecie możliwość wejścia na konferencję prasową prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, zorganizowaną w oczyszczalni ścieków Czajka w Warszawie.

Kaleta zaczął wchodzić po wąskich metalowych schodach prowadzących na dach zbiorników retencyjnych, gdzie umieszczono mikrofony na potrzeby konferencji. Wówczas podszedł do niego Nitras i złapał go w pół. Oznajmił przy tym, że go nie wpuści. Nastąpiła krótka przepychanka. 

Kaleta ocenił, że Nitras naruszył jego nietykalność cielesną. Ozdoba był świadkiem zajścia.

Podczas konferencji prasowej przed Prokuraturą Okręgową w Warszawie w piątek (3 lipca) Ozdoba poinformował, że postanowił złożyć zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez posła Nitrasa.

Reklama

Jego zdaniem doszło do ataku fizycznego na wiceszefa MS ze strony Nitrasa. "W mojej opinii wypełnia to czyn zabroniony z art. 191 par. 1 Kodeksu karnego (zmuszanie do określonego zachowania - red.). (...) Jest to kolejne skandaliczne zachowanie" - zaznaczył poseł PiS.

Ozdoba żąda wyrzucenia Nitrasa z PO i przeprosin

Ozdoba zażądał między innymi wyrzucenia Sławomira Nitrasa z Platformy Obywatelskiej. "Nie ma zgody na tego typu zachowania, nie ma zgody na agresję. To co zrobił Sławomir Nitras w dniu wczorajszym, to zwykły przejaw chuligaństwa, agresji i niedopuszczalnej formy debaty publicznej, która została przekroczona" - podkreślił Ozdoba.

Poseł PiS domaga się też przeprosin od Rafała Trzaskowskiego w związku z uniemożliwieniem mu uczestniczenia w czwartkowej konferencji prasowej prezydenta Warszawy.

"Rafał Trzaskowski powinien tu stanąć, przeprosić i powiedzieć, że tego typu sytuacje są niedopuszczalne, i że jako kandydat na prezydenta absolutnie odcina się od osób, które dopuszczają się agresji, agresji tym bardziej fizycznej" - ocenił w piątek wiceminister klimatu Jacek Ozdoba.

Dodał, że w jego ocenie Trzaskowski powinien również wyrzucić Nitrasa ze swojego sztabu i złożyć wniosek do przewodniczącego PO "o natychmiastowe wszczęcie postępowania wewnątrz Platformy Obywatelskiej, o wyrzucenie tego człowieka z Platformy Obywatelskiej".

O "zrezygnowanie z usług Sławomira Nitrasa" zaapelowali także posłowie PiS Jan Kanthak i Radosław Fogiel. 

"Znamy działania Sławomira Nitrasa z Sejmu, gdzie przeszukiwał dokumenty polityków Prawa i Sprawiedliwości. Znamy jego działalność, można się zapoznać ze stenogramami sejmowymi, jak przerywa za każdym razem możliwość wypowiedzi politykom Prawa i Sprawiedliwości w Sejmie. Dlatego apelujemy do Rafała Trzaskowskiego, aby zrezygnował z usług Sławomira Nitrasa, aby się odciął od tego rodzaju praktyk, bo mamy wrażenie, że Sławomir Nitras przedawkował tę kampanię. Ta kampania najwidoczniej zbyt długo się dla niego ciągnie" - podkreślił Kanthak.

"Trzaskowski legitymizuje działania Nitrasa"

"To nie jest jednorazowa sytuacja. Rafał Trzaskowski legitymizuje działania Sławomira Nitrasa, nie odcinając się od niego, nie odcinając się od tego brutalnego ataku, od tego co wyprawia ten człowiek" - powiedział Ozdoba. Dodał, że Trzaskowski pokazuje, że jest człowiekiem, który uważa, że przemoc fizyczna w polityce może mieć miejsce. 

Zaznaczył również, że czyn, którego dopuścił się w czwartek Sławomir Nitras to zwykłe chuligaństwo polityczne. 

Wniosek do komisji etyki

Jacek Ozdoba poinformował też, że złoży wniosek do komisji etyki poselskiej. "To jest kwestia postępowania po stronie poselskiej, ale ten czyn nosi znamiona przestępstwa. Poseł nie ma prawa nikogo szarpać, uderzać, blokować komukolwiek możliwości przechodzenia, naruszać jego przestrzeni osobistej" - wyjaśnił wiceminister, podkreślając, że tym powinna się zająć prokuratura.

"Mam nadzieję, że poseł Nitras zostanie pociągnięty do odpowiedzialności" - dodał, oceniając, że Nitrasowi wydaje się, że jest bezkarny. "Ta bezkarność PO jest zauważalna, ale skończyła się era, kiedy politycy są ponad prawem" - wskazał.

Ozdoba zwrócił też uwagę na fakt, że w tym przypadku mamy do czynienia z członkiem sztabu wyborczego Rafała Trzaskowskiego i "jakąś formą gabinetu cieni, gdzie Sławomir Nitras jest istotnym elementem". Jednak - jak mówił - jest wyrażona zgoda na to (co się stało w czwartek - red.), ponieważ poseł nie został wyrzucony po tym z Platformy i było zawiadomienia do prokuratury. 

"Rafał Trzaskowski powinien to zrobić. Dlaczego tego nie robi?" - pytał Ozdoba.

Wiceminister odniósł się także do uwagi, że próbował wczoraj zakłócić tę konferencję. Ozdoba stwierdził, że ma prawo jako wiceminister, jako poseł, być podczas takich konferencji. "Nie widzę przesłanki, dlaczego nie mieliśmy się tam znaleźć" - wskazał.

Trzaskowski odpowiada

"Wiceministrowie muszą mieć zaproszenie, aby wejść na "infrastrukturę strategiczną". Czy my mamy dzisiaj w Polsce tego typu zwyczaj, że ministrowie zamiast pracować przychodzą na konferencje prasowe? To znaczy bawią się w reporterów, w dziennikarzy? Ja mam nadzieję, że zarówno pan minister Ozdoba jak i pan minister Kaleta mają sporo roboty, bo jak nie to znaczy, że ten rząd nic kompletnie nie robi" - powiedział Rafał Trzaskowski, pytany o sprawę podczas pobytu w Łodzi. 

Kandydat KO na prezydenta zwrócił się bezpośrednio do wiceministra Jacka Ozdoby. "Naprawdę, niech się pan minister Ozdoba zajmie odpadami, a jak chce ze mną porozmawiać - znamy się świetnie - proszę się po prostu umówić na spotkanie. Najlepiej po wyborach, zaproszę do kancelarii prezydenckiej, będzie trzeba naprawdę sporo zrobić a propos odpadów, wtedy o tym porozmawiamy" - mówił. 

"Jeżeli dwóch ministrów poważnie traktuje swoje zajęcie, powinni zajmować się pracą w swoich godzinach pracy, bo za to płacą obywatele, a nie przyjeżdżać samochodem ministerialnym na obiekt infrastruktury krytycznej, gdzie nie mają prawa wstępu, bo te obiekty są chronione i przepychają się najpierw z ochroną, potem próbują wejść na konferencję prasową tylko i wyłącznie po to, by ją zakłócić" - kontynuował kandydat. 

"Po pierwsze: nie powinni używać samochodów służbowych do kontroli poselskiej, a po drugie nie powinni się bawić w zrywanie konferencji i wtargniecie bez zaproszenie i pozwolenia na obiekt infrastruktury krytycznej, które są chronione" - podkreślił.

Jego zdaniem wiceministrowie Kaleta i Ozdoba zachowali się "jak chłopcy" przychodząc na obiekt infrastruktury krytycznej i przepychając się z ochroniarzami, by zerwać konferencję prasową.

Kaleta nie pozostaje dłużny

"Tak sobie panowie wyobrażają prowadzenie debaty w Polsce? Naprawdę? Tylko po to, żeby zarobić punkty u Jarosława Kaczyńskiego, że może się uda wtargnąć na konferencję innego kandydata?" - pytał Trzaskowski. 

Na wypowiedź Trzaskowskiego zareagował już na Twitterze Kaleta. "Rafał Trzaskowski komentując sprawę ataku Sławomira Nitrasa kilkukrotnie skłamał: nie planowaliśmy zakłócania konferencji, a ewentualne wystąpienie PO gdyby padły kłamstwa (a padły), nie zagrażaliśmy bezpieczeństwu obiektów i nie przepychaliśmy się na wejściu z ochroną" - napisał.

"Na te kłamstwa mam świadków w osobach dziennikarzy, z którymi poruszałem się po terenie obiektu, informowałem również o planowanych formach aktywności. Zamiast potępić swojego kolegę zaatakował nas kłamstwami. Jak widać, pasują do siebie z posłem Nitrasem. A skoro (Trzaskowski) twierdzi, że chętnie się z nami spotka, czekam na zaproszenie do ratusza o dowolnej porze. Jest wiele spraw dotyczących MPWiK i Warszawy, które wymagają poważnej rozmowy" - dodał Kaleta.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy