Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2015

Wybory prezydenckie 2015. Listy wyborców mogą być nieaktualne - z powodu "Źródła"

Znaki zapytania wokół list wyborców na pięć dni przed pierwszą turą wyborów prezydenckich. Jak ustalił dziennikarz radia RMF FM, usunięcie niezgodności między istniejącymi spisami wyborców a działającą przez aplikację "Źródło" centralną bazą danych może zająć całe lata.

Znaki zapytania wokół list wyborców na pięć dni przed pierwszą turą wyborów prezydenckich. Jak ustalił dziennikarz radia RMF FM, usunięcie niezgodności między istniejącymi spisami wyborców a działającą przez aplikację "Źródło" centralną bazą danych może zająć całe lata.

Do "Źródła" wprowadzono już poprawki, eliminujące z rejestrów tak zwane martwe dusze. Mimo to wciąż mogą w nich występować osoby nieżyjące.

Poprawki automatycznie aktualizują dane osób, których zgon nastąpił w ostatnich tygodniach lub został stwierdzony przez urzędników. Nie dotyczy to jednak martwych dusz uznanych za żywe wcześniej i niezauważonych. Dlatego np. operator "Źródła" w Jaśle, pytany o jakość spisu wyborców, mówi wprost: Postaram się uczulić osoby z urzędu, żeby zwracały uwagę, czy ktoś mówi "a, ta osoba nie żyje! - żeby zapisywali mi takie osoby. Żeby mniej więcej wiedzieć, czy są w tym rejestrze uwzględnione osoby nieżyjące.

Reklama

Ile jest rozbieżności między centralną bazą danych a rzeczywistością, zaczniemy się więc dowiadywać po pierwszej turze wyborów.

1 marca MSW połączyło w jeden system (tzw. System Rejestrów Państwowych) najważniejsze polskie rejestry, takie jak PESEL i ewidencja dowodów osobistych. Do tej pory każda z 2,5 tys. gmin w Polsce pracowała na odrębnym systemie i miała dostęp tylko do danych dotyczących jej mieszkańców. Teraz pracownicy urzędów gmin pracują na nowej aplikacji "Źródło", która pozwala im przetwarzać dane gromadzone w SRP.

(mpw)

Tomasz Skory





Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy