Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2015

Wilk chce instytutu broniącego Polski przed pomówieniami

Utworzenia instytutu, który "broniłby polskiej historii przed pomówieniami" - chciałby kandydat Kongresu Nowej Prawicy na prezydenta Jacek Wilk. Według niego instytucja - składająca się z historyków i dziennikarzy - powinna monitorować polskie życie publiczne.

- Wielki skandal wybuchł, gdy szef amerykańskiego FBI oświadczył, że Polacy są - obok Niemców i Węgrów - odpowiedzialni za Holokaust. Wszyscy oburzali się jego ignorancją. A tymczasem tu, na naszym podwórku, nie brakuje podobnych przykładów - mówił w poniedziałek w Warszawie Wilk.

Według niego, na przykład Muzeum Historii Żydów Polskich w swoich ekspozycjach umieszcza podobne treści - m.in. sugeruje, że "część Polaków w czasie II wojny kolaborowała z Niemcami, a większość była na los Żydów obojętna". - Innych instytucji, które propagują takie treści nie brakuje - mówił Wilk.

Reklama

Dlatego - przekonywał - w Polsce potrzebna jest instytucja, która "broniłaby polskiej historii i Polaków przed pomówieniami".

Według kandydata KNP, powinna się ona składać z historyków i dziennikarzy. - Ona powinna szukać przekłamań, informować o nich opinię publiczną, wysyłać pisma z protestem, a w ostateczności wytaczać procesy. To, kto miałby się zajmować jej powołaniem, to już bardzo drugorzędna sprawa - mówił.

Biuro prasowe Muzeum Historii Żydów Polskich odmówiło komentarza w tej sprawie.

Szef FBI James Comey w przemówieniu w Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie, przedrukowanym w dzienniku "Washington Post" z okazji Dnia Pamięci o Holokauście wyraził opinię, że najbardziej przerażającą lekcją Holokaustu jest to, iż pokazał on, że ludzie są w stanie zrezygnować z indywidualnej moralności i przekonać się do prawie wszystkiego, poddając się władzy grupy. "W ich mniemaniu mordercy i ich wspólnicy z Niemiec, Polski, Węgier i wielu, wielu innych miejsc nie zrobili czegoś złego. Przekonali siebie do tego, że uczynili to, co było słuszne, to, co musieli zrobić" - dodał.

Comey w liście przekazanym ambasadorowi RP w Waszyngtonie Ryszardowi Schnepfowi wyraził żal, że w przemówieniu w Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie powiązał Polskę z Niemcami; podkreślił, że państwo polskie nie ponosi odpowiedzialności za okrucieństwa, których dopuszczali się naziści.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy