Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2015

Tusk: Lata prezydentury Komorowskiego są ważniejsze od jego kampanii

- W przypadku Bronisława Komorowskiego ważniejsze od kilku tygodni kampanii jest to, co przez pięć lat robił jako prezydent - podkreślił w piątek szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Zaapelował, by porównać pięć lat prezydentury Komorowskiego z tym, co może się w Polsce zdarzyć.

- Leży mi to na sercu, może nie powinienem tego robić, ale uznałem, że powinienem skomentować to co się dzieje w tej chwili w naszym kraju w kampanii wyborczej. Nie z tytułu funkcji jaką pełnię, ale dlatego, że czuję się cały czas współodpowiedzialny za to co w Polsce się dzieje. Jako obywatel Polski, Gdańska jestem tym wszystkim bardzo przejęty - powiedział Tusk w trakcie konferencji zorganizowanej w bibliotece Europejskiego Centrum "Solidarności".

Reklama

Zaznaczył, że zna Bronisława Komorowskiego bardzo długo. - Dlatego dla mnie jest rzeczą bardzo ważną, żeby to co o nim wiem i myślę, przekazać teraz, gdy walczy w II turze o ponowny wybór na prezydenta. Wszyscy widzimy, że Bronisław Komorowski był, jest i ja mam nadzieję, będzie dobrym prezydentem, ale może nie jest najskuteczniej walczącym kandydatem - ocenił Tusk.

"Nie jest człowiekiem-zagadką" 

Podkreślił jednak, że "dużo ważniejsze w przypadku Bronisława Komorowskiego jest to co robił przez pięć lat jako prezydent". "On nie jest człowiekiem zagadką" - zaznaczył.  Tusk ocenił na konferencji prasowej w Gdańsku, że Bronisław Komorowski "jako dobry, mądry i prostolinijny człowiek zawsze miał problem wtedy, kiedy miał walczyć o swoje". 

- Pamiętam wtedy, kiedy walczył o sprawy najważniejsze i wtedy był bezbłędny. Nigdy się nie wahał i był jednym z najodważniejszym z nas, a kiedy od czasu do czasu - a tym jest właśnie kampania wyborcza - trzeba także sprzedać samego siebie, trzeba zawalczyć o swoje, to wydaje się niektórym nieporadny, albo zagubiony, bo tak chyba w rzeczywistości jest - powiedział szef Rady Europejskiej.

- Ale chcę tak od serca powiedzieć, że dużo ważniejsze w przypadku Bronisława Komorowskiego jest to, co robił przez pięć lat, jako prezydent - dodał Tusk.

Kilka tygodni a pięć lat 

- Kandydatem umalowanym, czasami przebierającym się, jest się kilka tygodni, a prezydentem jest się przez pięć lat. Bronisław Komorowski, jako mądry i dobry człowiek tak, jak był i jest mądrym i dobrym ojcem i przyjacielem, przez pięć lat zyskał wasze zaufanie, a teraz być może w czasie kampanii wyborczej trochę je traci, bo jest bardzo dobry w tym co robi wtedy kiedy robi coć dla Polski, a już nie jest taki skuteczny wtedy, kiedy musi trochę zagrać, trochę stać się aktorem, bo przecież na tym właśnie kampania m.in. polega - mówił były premier.

Szef Rady Europejskiej zaapelował, by porównać pięć lat prezydentury Komorowskiego z tym, co może się w Polsce zdarzyć. - Zanim dokonacie wyboru, pomyślcie o ile ważniejsze jest takie pięć lat od dwóch tygodni kampanii - powiedział Tusk.

Recepta na sukces

Pytany, jaką receptę na zwycięstwo w wyborach prezydenckich dałby Komorowskiemu, Tusk powiedział: "Recepta jest zawsze taka sama, a w przypadku Komorowskiego zadziała ze szczególną mocą. Trzeba być sobą i trzeba powiedzieć bardzo twardo swoim współpracownikom: <nie będę nikogo udawał, nie będę na siłę przekonywał, że jestem kimś innym, niż jestem w rzeczywistości>".

Tusk przypomniał, że w 2005 r. sam przegrał wybory prezydenckie. - Takie jest życie i demokracja, ale mam nadzieję, że tym razem scenariusz będzie inny niż w moim przypadku - zaznaczył.

"UE zaskoczona wynikami pierwszej tury"

Pytany, jak w Unii Europejskiej przyjmuje się wynik pierwszej tury wyborów prezydenckich w Polsce, Tusk powiedział, że "nie ukrywa, iż wszyscy są zaskoczeni". - Niektórzy pytają, co dalej z Polską w Europie i co dalej z Europą w związku z tym, że w tak wielu krajach eurosceptycy dochodzą do głosu - dodał.

Podkreślił, że ważne jest, aby przywódcami politycznymi w Polsce byli ludzie, którzy wierzą w sens obecności Polski w Europie, tymczasem - jak mówił - reputacja PiS w Europie jest "dwuznaczna", jeśli chodzi o kwestię europejską. - Nie ma pewności, że PiS jest partią, która jest zainteresowana tym, by UE była mocna i by Polska była w samym centrum UE. Daje się zauważyć eurosceptycyzm, tego politycy PiS nigdy nie ukrywali - podkreślił.

Pytany, co poradziłby Komorowskiemu przed debatami prezydenckimi z kandydatem PiS Andrzejem Dudą, Tusk powiedział: "Dla prezydenta Komorowskiego, najważniejszą rzeczą będzie być autentycznym, żeby nie szukał jakichś pomysłów, tricków, pułapek, zasadzek, bo to nie jest metoda, w której Komorowski czuje się dobrze".

Tusk przekonywał również, że Komorowski ma wielkie doświadczenie oraz wiedzę i w tych kwestiach góruje nad swoim konkurentem. - Kluczowe będą emocje, a dla wyborców, szczególnie tych, którzy obserwują debaty, najważniejszym testem jest to, kto mówi prawdę, czy słowa, gesty, całe ciało są autentyczne, czy nie. Mam nadzieję, że jeśli nie będzie tremy, a każdy ma tremę - nawet jak się było pięć lat prezydentem - to Komorowski ma wielką szansę przekonać do siebie Polaków w czasie debat - ocenił.

Zobacz wideo:


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje