Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2015

"Rzeczpospolita": Jedna tura wciąż jest możliwa

"Bronisław Komorowski traci już nawet wyborców PO, ale nadal ma zapas pozwalający wygrać bez dogrywki" - pisze w "Rzeczpospolitej" Paweł Majewski.

Gazeta prezentuje wyniki pogłębionych badań elektoratów przygotowane przez IBRiS. Nie są to standardowe słupki poparcia, ale analiza sytuacji kandydatów w elektoratach partyjnych i ocena bazy, jaką dysponuje dany pretendent.

Reklama

Okazuje się, że dwaj główni rywale dominują w elektoratach wspierających ich partie, ale nie skupiają wszystkich zwolenników. Na Bronisława Komorowskiego chce głosować 88 proc. wyborców PO, a na Andrzeja Dudę 84 proc. zwolenników PiS. Obaj zabierają sobie wzajemnie po 3 punkty procentowe z naturalnego zaplecza.

Komorowski jeszcze do niedawna miał poparcie niemal wszystkich (97-98 proc.) wyborców PO. Jego udział w elektoracie PiS waha się na granicy błędu statystycznego, a na początku kampanii skupiał on 20 proc. sympatyków głównej konkurencji.

Jedynym kandydatem, który zabiera obu głównym partiom poparcie, jest Paweł Kukiz. Chce na niego głosować 4 proc. zwolenników PiS i 2 proc. PO. Ale 5 proc. wyborców PiS i 4 proc. PO wciąż nie wie, na kogo głosować. Tylko jedną trzecią elektoratu SLD przyciąga Magdalena Ogórek. Za to aż 48 proc. chce głosować na Komorowskiego, a 7 proc. na Dudę.

Połowę wyborców PSL przyciąga Adam Jarubas. 33 proc. wskazuje na Komorowskiego, a po 8 na Dudę i Ogórek.

Jak czytamy w "Rzeczpospolitej", w badaniu wyraźny jest spadek potencjału wyborczego prezydenta. Ankietowani przez IBRiS mieli w skali od 1 do 5 określić szansę, że zagłosują na danego kandydata - gdzie cyfra 1 oznaczała "na pewno nie zagłosuję", a 5 "na pewno zagłosuję".

Okazało się, że od końca lutego liczba skłonnych poprzeć prezydenta spadła z 65 do 56 proc. Liczba zdecydowanych przeciwników wzrosła zaś z 26 do 34 proc.

- Należy zauważyć, że wyborców, którzy są gotowi zagłosować na Komorowskiego, jest tylu, że może zakończyć się na jednej turze - stwierdza szef IBRiS Marcin Duma, ale podkreśla, że wszystko zależy od końcówki kampanii.

Tymczasem kampania nie zmienia praktycznie postaw wobec Andrzeja Dudy. Pod koniec lutego głosowanie na niego wykluczało 61 proc. osób, dziś 60 proc. Pewność głosowania wzrosła zaś z 28 do 30 proc.

Więcej na ten temat - w "Rzeczpospolitej"

Duda ma szansę wygrać z Komorowskim? Dołącz do dyskusji!

Dowiedz się więcej na temat: wybory prezydenckie 2015

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje