Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2015

Paweł Kukiz: W drugiej turze nikogo nie poprę

My już wygraliśmy; wygramy jesienią, zmienimy konstytucję i przywrócimy Polskę obywatelom - powiedział Paweł Kukiz po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów prezydenckich, według których zajął trzecie miejsce. Zapowiedział, że w II drugiej turze wyborów prezydenckich nie poprze nikogo.

Według sondażowych wyników wyborów prezydenckich Kukiz zdobył w wyborach 20,3 proc. głosów.

Podczas wieczoru wyborczego Kukiz był pytany, którego z dwóch kandydatów poprze w II turze wyborów - zmierzą się w niej Bronisław Komorowski i Andrzej Duda (PiS); dopytał, czy chodzi o niego osobiście, a potem odpowiedział: "W drugiej turze nie poprę nikogo". Jego słowa zostały przyjęte oklaskami i okrzykami "brawo".

"Ale jeśli ktoś nie chce być moim wrogiem - moim osobistym - podejrzewam, że ludzi również, niech robi wszystko, by jak najszybciej wykaraskać nas z tego systemu. To jest podstawowa sprawa. A potem naród oceni, czy ten ktoś jest wart zaufania. Ale najpierw niech oni wyjdą z pierwszym krokiem" - powiedział Kukiz.

Reklama

Stwierdził, że nie ufa Bronisławowi Komorowskiemu. "I tutaj nie wyróżniam teraz Dudy" - dodał zarazem.

Wcześniej, tuż po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów prezydenckich, Kukiz mówił: "My już wygraliśmy; wygramy jesienią, zmienimy konstytucję i przywrócimy Polskę obywatelom". Podkreślił, że jego zwolennicy "wygrali bez pieniędzy i struktur".

"Byliśmy pogardzani i opluwani przez reżimowe media" - mówił. "Ale idziemy do przodu po Polskę dla dzieci i wnuków, po to, by dzieci mogły wrócić z Irlandii i Anglii" - powiedział podczas wieczoru wyborczego w hali widowiskowo-sportowej w Lubinie (Dolnośląskie).

Zapowiedział, że "to dopiero początek". "Wygramy jesienią, zmienimy konstytucję i przywrócimy Polskę obywatelom" - powiedział, nawiązując do jesiennych wyborów parlamentarnych.

Kukiz zadeklarował, że nigdy nie zdradzi swoich wyborców. "Przysięgam, że nikt nigdy nie jest w stanie mnie kupić. Nie ma takiej opcji" - mówił.

Podkreślał, że przed wyborami nie dawano mu większych szans, a nawet przewidywano, że nie zbierze wymaganej liczby podpisów pod swoją kandydaturą.

Kukiz dziękował m.in. wolontariuszom oraz swojemu sztabowi wyborczemu. "Mimo różnych niedociągnięć - wiadomo, jesteśmy wolontariuszami - wy uzupełnialiście nasze niedociągnięcia, sami drukowaliście ulotki i je roznosiliście. Robota, jaką włożyli chłopcy i dziewczyny ze sztabu, jest przeogromna" - podkreślał.

Podziękował też swojej rodzinie, a szczególnie ojcu. "Tato, wychowanie wśród książek, symboliki narodowej, wychowanie to jest podstawa, dom rodzinny to podstawa (...). To, że nie dałeś w naszym domu zabić polskości, ja też nigdy w życiu na to nie pozwolę" - powiedział.

Wieczór wyborczy Kukiza zorganizowano w hali widowiskowo-sportowej w Lubinie. Rozpoczął się przed godz. 19 koncertem, na którym wystąpiły zespoły rockowe, m.in. Złe Psy z Andrzejem Nowakiem - założycielem formacji TSA. W wieczorze wyborczym uczestniczyło kilka tysięcy sympatyków Kukiza.

Na scenie Kukiza wsparł m.in. prezydent Lubina Robert Raczyński, jeden z założycieli ugrupowania Bezpartyjni Samorządowcy. To ugrupowanie powstało przed zeszłorocznymi wyborami samorządowymi w wyniku podziału stowarzyszenia Obywatelski Dolny Śląsk, któremu szefuje prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Działaczom tego komitetu nie podobała się koalicja Dutkiewicza z PO. Podkreślali, że "nie chcą być klientami partii politycznych". Z list tego komitetu Kukiz z powodzeniem startował w wyborach do sejmiku województwa dolnośląskiego.

Zobacz wideo:

"W drugiej turze nikogo nie poprę"

Podczas wieczoru wyborczego Kukiz był pytany, którego z dwóch kandydatów poprze w II turze wyborów - zmierzą się w niej Bronisław Komorowski i Andrzej Duda; dopytał, czy chodzi o niego osobiście, a potem odpowiedział: "W drugiej turze nie poprę nikogo". 

Jego słowa zostały przyjęte oklaskami i okrzykami "brawo".

- Ale jeśli ktoś nie chce być moim wrogiem - moim osobistym - podejrzewam, że ludzi również, niech robi wszystko, by jak najszybciej wykaraskać nas z tego systemu. To jest podstawowa sprawa. A potem naród oceni, czy ten ktoś jest wart zaufania. Ale najpierw niech oni wyjdą z pierwszym krokiem - powiedział Kukiz.

Stwierdził, że nie ufa Bronisławowi Komorowskiemu. - I tutaj nie wyróżniam teraz Dudy - dodał zarazem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy