Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2015

Nie będzie debaty u Pawła Kukiza

Paweł Kukiz zaproponował kandydatom na prezydenta alternatywną debatę, w której pytania miałby zadawać m.in. on sam. Sztabowcy Andrzeja Dudy i Bronisława Komorowskiego mieli czas na odpowiedź na zaproszenie do środy, do godz. 18.00.

- Nie będzie piątkowej debaty pomiędzy Bronisławem Komorowskim i Andrzejem Dudą w Lubinie - poinformował Miłosz Lodowski ze sztabu Pawła Kukiza na antenie Polskiego Radia 24. Ubiegający się o reelekcję prezydent nie potwierdził chęci udziału w spotkaniu.

"Do godziny 18:00 na warunki, które zaproponował Paweł Kukiz odpowiedział oficjalnie jedynie Andrzej Duda" - poinformował sztab Kukiza. 

Na facebookowym profilu "Prezydent Kukiz" napisano: "Teraz potrafisz Polsko wyciągnąć wnioski już sama".

Wczoraj przed północą Robert Tyszkiewicz, szef sztabu wyborczego Bronisława Komorowskiego, podziękował za zaproszenie na debatę, organizowaną przez sztab Pawła Kukiza i poprosił o przedstawienie formuły i szczegółów spotkania.

Reklama

Jednocześnie zaznaczył, że "Pan Prezydent Bronisław Komorowski z życzliwością odnosi się do uczestnictwa w tej debacie."

Jednak oficjalna odpowiedź - jak podaje sztab Kukiza - nie nadeszła w wyznaczonym terminie.

Zaproszenie do debaty w Lubinie przyjął kandydat Prawa i Sprawiedliwości. Jak napisała Beata Szydło, szefowa sztabu Andrzeja Dudy, kandydat PiS zaakceptował wszystkie warunki.

Formuła debaty Kukiza

Debata miałaby się odbyć w piątek o 21.15 w Lubinie - miejscowości, która - jak przekonują sztabowcy Kukiza - jest "doskonałym symbolem polski 'powiatowej', położonej na uboczu, z dala od problemów stolicy i wysokiego tempa życia wielkich metropolii". Wzięliby w niej udział Bronisław Komorowski, Andrzej Duda, a także po jednym dziennikarzu z każdego sztabu i dziennikarz moderujący spotkanie.

Jak podaje sztab, "jako zwolennik prostej i transparentnej formuły, Paweł Kukiz chciałby sam poprowadzić debatę, zapraszając dodatkowo trzech dziennikarzy". Jeden z nich miałby być moderatorem dyskusji. Dwóch pozostałych wyznaczyłyby sztaby kontrkandydatów. 

W formule przewidziano trzy pytania, które zadałby Paweł Kukiz, 5 pytań wybranych z puli pytań wyborców Kukiza, 5 wzajemnych pytań i jedno pytanie od dziennikarza polonijnego. Na koniec przewidziano czas na podsumowanie.

Na odpowiedzi na pytania i podsumowanie wystąpień kandydaci mieliby po 3 minuty.

Całość trwałaby 80 minut. Zasugerowano też możliwość zorganizowania "Debaty po debacie" z udziałem publicystów największych polskich tygodników. Zakończyłaby się ona tuż przed ogłoszeniem ciszy wyborczej.

Jak informował Paweł Kukiz, wcześniej sztab Bronisława Komorowskiego zażądał zmiany miejsca debaty z Lubina na Warszawę. Paweł Kukiz skomentował to w ostrych słowach: "Czyli zero 'roboli' na widowni bo 'mogą tupać i gwizdać'." Pomysłodawca spotkania kandydatów w Lubinie stwierdził też, że "zastanawia się, czy taka debata ma jakikolwiek sens". 

"Zastanawiam się, jak daleko należy iść w ustępstwach względem tych, którzy  zobowiązani do służby Narodowi. Czy te nadmierne względem nich ukłony nie spotęgują ich przekonania, że są naszymi panami?" - napisał na swoim profilu na Facebooku. 

Reklama

Reklama

Reklama