Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2015

Komorowski traci w sondażach. Maliszewski: To skutki kampanijnych błędów

Wyraźny spadek poparcia dla Bronisława Komorowskiego jest konsekwencją błędów popełnionych w kampanii - ocenia w rozmowie z Interią dr hab. Norbert Maliszewski, ekspert ds. marketingu politycznego. - Obecny prezydent nie opowiedział wyborcom na nowo, dlaczego mają mu zaufać i zaczęli szukać zmian. Wygraną w pierwszej turze odebrał mu Paweł Kukiz, który zyskuje w sondażach. Głosowanie na niego jest czerwoną kartką dla elit politycznych, wyrazem niezadowolenia z sytuacji - dodaje. W opinii eksperta, większość wyborców Kukiza nie zagłosuje w drugiej turze wyborów.

Wyścig do pałacu prezydenckiego znalazł się na ostatniej prostej. Ostatnie sondaże wskazują, że na prowadzeniu utrzymuje się Bronisław Komorowski, ale jednocześnie wyraźnie traci w oczach wyborców. W badaniu przeprowadzonym przez TNS Polska dla "Wiadomości" TVP1 poparcie dla niego po raz pierwszy spadło poniżej 40 procent i wynosi obecnie 39 procent. 

Czy kampania prezydencka musi tak wyglądać? Dołącz do dyskusji!

Według Maliszewskiego, obecny prezydent traci na końcówce kampanii tak zwany miękki elektorat, czyli nieideologiczny, mniej zainteresowany polityką, co ma bezpośredni związek z błędami popełnionymi w kampanii. - Bronisław Komorowski obiecuje przewidywalność i prezydenturę kontynuacji, skupioną na bezpieczeństwie - wyjaśnia. - W sytuacji kryzysu na Ukrainie ta przewidywalność punktuje, ale gdy konflikt ten nie jest tak wyraźnie obecny w mediach, a zagrożenie z nim związane aż tak silne, obserwujemy skutek odwrotny, czyli znużenie decydentów. - Kampania zaczęła być oceniania negatywnie przez wyborców apolitycznych. Co więcej, wyborcy zaczęli  szukać zmian, a ją obiecuje Paweł Kukiz - dodaje.

Reklama

Czarny koń wyborów

W ocenie eksperta, sukces niezależnego kandydata, który wyrósł na czarnego konia wyborów, wynika z charakteru prowadzonej kampanii. - Jeśli będzie ona cały czas tak miałka lub będzie miała w końcówce charakter negatywny, to zyska na tym kandydat antysystemowy, czyli taki, na którego głosowanie jest czerwoną kartką dla obecnych elit politycznych - zaznacza Maliszewski.  - Wyborcy Kukiza niekoniecznie mają przekonanie, że ma szanse zwyciężyć, ale wyrażają swój głos sprzeciwu: nie podoba nam się obecna kampania  i obecny sposób uprawiania polityki, zatem głosujemy na Kukiza - wyjaśnia. 

Co więcej, Kukiz jest też postrzegany jako osoba, która bardzo dobrze rozumie potrzeby przeciętnego Kowalskiego.  - W badaniach wizerunkowych, które realizuję, niezależny kandydat uzyskuje najlepsze rezultaty, czyli wyraża frustracje przeciętnego wyborcy. Dobrze opowiada o jego problemach, wzbudza emocje i jest autentyczny - podkreśla politolog. A to ma bezpośrednie przełożenie na sondaże, w których błyskawicznie zyskuje.

Komorowski - jak wskazuje Maliszewski - będzie teraz próbował odrabiać straty, korzystając z dużej  aktywności w środkach masowego przekazu, wynikającej z funkcji, jaką wypełnia. - Pojawiał się w mediach w związku z uroczystościami 1 i 3 maja, a 4 maja był bardziej eksponowany z powodu pogrzebu Władysława Bartoszewskiego.  Z kolei na 8 maja zaplanowano obchody związane z zakończeniem drugiej wojny światowej. Kiedy zaś będzie miała miejsce debata "1 z 10", prezydent będzie sam debatował z dziennikarzami - tłumaczy ekspert.  

Komu odda głosy Kukiz?

Na efekt świeżości nie ma jednak co liczyć.  - Takie zabiegi nie mówią o prezydencie nic, co mogłoby przekonać  jakieś kilka procent wyborców - tłumaczy. Dogrywka jest zatem raczej przesądzona.  - Ostatni tydzień kampanii będzie bardzo intensywny, ale wygrana Komorowskiego w pierwszej turze jest raczej mało prawdopodobna - precyzuje Maliszewski. 

W drugiej turze zmierzy się z kandydatem Prawa i Sprawiedliwości, który też nie nie uniknął pułapek. - Andrzej Duda jest postrzegany jako niesamodzielny i najbardziej "partyjny" kandydat w całej stawce. Stereotyp usytuowanego na prawicy polityka PiS-u, nie przemawia do centrowego elektoratu - wyjaśnia politolog. - W drugiej turze to on przejmie część wyborców Pawła Kukiza, ale podobny odsetek uzyska też Komorowski - dodaje. 

Miękki elektorat Komorowskiego, który stracił prezydent, może do niego wrócić. Badania wskazują, że większość wyborców Pawła Kukiza po prostu nie zagłosuje w drugiej turze wyborów. - Duża część deklarujących poparcie dla Kukiza nie pochodzi z przepływu od innych kandydatów, ale wcześniej decydowała się na absencję - tłumaczy ekspert.

"Sukces Kukiza sprawi, że Komorowski nie wygra w I turze"

- Paweł Kukiz raczej nie będzie w jasny sposób opowiadać się po stronie żadnego z kandydatów, a jeśli już, to będzie zniechęcać do głosowania na prezydenta Bronisława Komorowskiego. - Chyba, że będziemy mieli do czynienia z rozmowami z PiS, dotyczącymi ewentualnej współpracy w celu odsunięcia PO od władzy - zaznacza Maliszewski.

Taki scenariusz jest jednak mało prawdopodobny już teraz.  - Sukces Kukiza spowoduje, że prezydent Bronisław Komorowski nie osiągnie 50 proc. poparcia i nie wygra w pierwszej turze.  Dobry rezultat Pawła Kukiza będzie więc korzystny dla Andrzeja Dudy, gdyż wprowadzi go do drugiej tury, ale  na prosty przepływ głosów kandydat PiS nie ma co liczyć, to nie tu leży klucz sukcesu w ewentualnej drugiej turze - podsumowuje ekspert.




Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy