Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2015

Komorowski: To wszystko kompletna nieprawda

Ja w jakimkolwiek SKOK-u ani złotówki nie trzymałem, ani kredytów nie brałem, ani nikogo nie znałem, więc to jest tak absurdalne, że nie sposób się tłumaczyć, ale przecież nie chodzi tutaj o tłumaczenie się. Panom z PiS-u chodzi o to, żeby stawiać tego rodzaju nonsensowne pytania. Oni nie czekają na odpowiedź, tylko chodzi o pytanie, bo pytanie też może mieć formę zniesławienia albo oplucia prawda, albo oskarżenia - mówił prezydent Bronisław Komorowski pytany w środę w Radiu Zet o sugestie opozycji dot. jego związków ze SKOK Wołomin.

- Mimo że doskonale wiedzą, że to wszystko jest nieprawda. Kompletna nieprawda. Ale pytania zadają, dlaczego pytania, bo w trybie wyborczym mógłbym ich natychmiast do sądu skierować sprawę. Ale jak pytają za to sąd ich nie skaże. Gdyby oskarżyli wprost, proszę panów natychmiast do sądu. Tylko chciałbym wiedzieć, że nie będziecie się tchórzliwie chowali za pytania, tylko postawicie oskarżenia wprost, a wtedy sąd rozstrzygnie, a ja do sądu sprawę podam - dodał Komorowski.

Reklama

Pytany przez prowadzącą program Monikę Olejnik o zdjęcie z podejrzanym o defraudację pieniędzy ze SKOK Wołomin Piotrem P. odparł: "Panowie, którzy takie bzdury wymyślają, już nie informują opinii publicznej, że zdjęcie zrobiono w czasie premiery filmu "Bitwa Warszawska 1920", gdzie reżyser filmu pan Hofman przedstawił mi sponsorów, którzy wyłożyli pieniądze na ten film i wszystkich po kolei. Więc próba zrobienia z tego jakiegoś stopnia zażyłości i znajomości jest nonsensem, jest głupotą. Ja robię dziennie czasami setki zdjęć z różnymi osobami. Mam nadzieję, że nie wszyscy się czują, że są moimi znajomymi. Więc ja też uprzedzam panów z PiS-u, że gdyby się złożyło, że na schodach w Sejmie, albo w kinie tak samo, to wcale nie będzie oznaczało, że zostali moimi znajomymi.

Zapewniał, że pana P. w ogóle nie znał: Na tym polega śmieszność, a jednocześnie, powiedziałbym, niesmaczność tej całej próby wmontowania mnie w kwestię SKOK-ów. W kwestię SKOK-ów musi się tłumaczyć Prawo i Sprawiedliwość. Oni byli głównymi motorami funkcjonowania tego systemu. Musi się tłumaczyć pan senator PiS-u - pan Bierecki i niech się tłumaczą".

Olejnik zapytała prezydenta, czy czytał aneks do raportu o likwidacji WSI i czy ten aneks dotyczył tylko jego. - Nie tylko mnie dotyczył. Jest tajnym dokumentem - odpowiedział Komorowski. Dopytywany, czy czytał ten raport, stwierdził: "To też objęte jest tajemnicą, ale może się pani domyślić".

Odnosząc się do swoich związków z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi oznajmił: "Hańbą było jego zniszczenie tak, jak to zrobiło PiS. (...) Moje związki z WSI polegały na tym, że podlegały mi jako ministrowi. To, że Macierewicz zniszczył WSI to hańba!".

Dowiedz się więcej na temat: Bronisław Komorowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje