Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2015

Komorowski: Prezydent może być źródłem potwornej destrukcji

Na tle innych państw Europy polski prezydent ma wielkie uprawnienia, które może wykorzystać niszczycielsko lub wspierając współpracę władz - oświadczył prezydent Bronisław Komorowski.

Komorowski, który był gościem radia TOK FM, ocenił, że w porównaniu z innymi krajami europejskimi polski prezydent "ma ogromne uprawnienia". Zgodził się, że mogą one być destrukcyjne.

Reklama

- Prezydent może być źródłem potwornej destrukcji, i tak bywało, ale może być - z tymi uprawnieniami, które ma - bardzo pozytywnym elementem, sprzyjającym utrzymaniu współpracy na szczytach władzy państwowej. To już nie jest kwestia konstytucji, tylko charakterów ludzkich - powiedział.

Prezydent nie ma "ostrych narzędzi kontroli" - powiedział Komorowski, odpowiadając na pytanie, jakich narzędzi brakowało mu jako prezydentowi przez upływającą kadencję. - W zasadzie dostaje tyle informacji, ile rząd chce mu przekazać, nawet w takim obszarze, gdzie prezydent ma ogromną odpowiedzialność i bardzo duży wpływ, jak system obronny - mówił Komorowski. - Prezydent, by móc być elementem niezależnej oceny, czy sprawy idą w dobrą czy złą stronę, powinien mieć także w większym stopniu niezależne źródła informacji - ocenił.

Pytany, czy żałuje którejś z ustaw podpisanych przez ostatnie pięć lat, Komorowski odpowiedział: "Prezydent musi wkalkulować w koszty swojej działalności to, że musi dawać większą, a nie mniejszą możliwość działania rządowi, tam gdzie rząd ponosi odpowiedzialność za pomysły, projekty, ich przeprowadzenie".

- Prezydent ponosi odpowiedzialność za te ustawy, które sam przedstawia albo które popiera jako działania pożądane - zaznaczył, dodając, że przy projektach rządowych i sejmowych głowa państwa ocenia ich zgodność z konstytucją.

Przyznał, że miał zastrzeżenia do ustawy o OFE, uważając, że "likwiduje ona pewien element zastanego systemu, nie dając nic w zamian". Przypomniał, że próbował wpływać na kierunek zmian, występując do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie pewnych rozwiązań, sam zgłosił też propozycje dotyczące trzeciego filaru.

Pytany, czy ratyfikuje negocjowany obecnie traktat o partnerstwie w handlu i inwestycjach między USA i UE (TTIP), Komorowski odparł, że "należy dyskutować i serio traktować coś, co jest faktem, a nie coś, co jest pożądaną możliwością".

Przyznał, że "we wszystkich wystąpieniach, szczególnie prezydenta, jest prezentowany pogląd, że pożądanym kierunkiem dalszej integracji świata zachodniego jest właśnie traktat obejmujący całość Zachodu po obu stronach Atlantyku, ale () trzeba debatować nad czymś, co jest dojrzałym projektem, a tego jeszcze nie ma".

Negocjacje umowy o wolnym handlu między UE a USA prowadzi w imieniu państw członkowskich Komisja Europejska. Negocjacje toczą się w ramach trzech obszarów: dostępu do rynku obejmującego handel towarami, usługami oraz zamówienia publiczne; współpracy regulacyjnej oraz zasad w handlu, gdzie przedmiotem są ułatwienia handlowe, współpraca celna, ochrona praw własności intelektualnej, małe i średnie przedsiębiorstwa, handel surowcami i energią oraz zrównoważony rozwój.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje