Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2015

Komentarze po debacie: Bronisław Komorowski wraca do gry

Bronisław Komorowski nieznacznie lepszy od Andrzeja Dudy w pierwszej debacie prezydenckiej. - Prezydent wygrał na punkty, ale przewaga była na tyle niewielka, że nie spowoduje zmiany w sondażach. Bronisław Komorowski wrócił natomiast do gry - ocenia w rozmowie z Interią dr hab. Norbert Maliszewski z Uniwersytetu Warszawskiego.

Wygrane starcie w debacie z kandydatem Prawa i Sprawiedliwości, podkreśla nasz rozmówca, nie przełoży się od razu na sondaże, ale poprawi odbiór prezydenta.

- Bronisław Komorowski przez lata budził zaufanie społeczeństwa, ale przez bardzo słabą kampanię, w ostatnim czasie wygrała narracja, że jest ospały, wciąż popełnia gafy i pełni funkcję strażnika żyrandola. Podczas debaty zaprzeczył temu. Okazał się osobą dynamiczną, dobrze przygotowaną, konkretną. Gdyby to był inny kandydat, ocenilibyśmy go jako agresywnego, wręcz niekulturalnego. Ale to nastawienie prezydenta się broni, bo jest kwestią przemiany wizerunkowej - zwraca uwagę dr hab. Norbert Maliszewski.

Reklama

Przemiana ta może poprawić morale wyborców Platformy Obywatelskiej i samego prezydenta, którzy deklarowali poparcie dla Bronisława Komorowskiego, ale 10 maja w sporej liczbie zostali w domu. Obudzenie elektoratu, zmobilizowanie do wzięcia udziału w wyborach to szansa dla urzędującego prezydenta.

- Natomiast w sprawie przekonania do siebie wyborców Pawła Kukiza czy osób niezdecydowanych, Bronisław Komorowski niewiele zyskał. Patrząc, jak dzielą się wyborcy Pawła Kukiza - wciąż przewagę ma Andrzej Duda. Co więcej, podczas debaty jego wyborcy nie mieli powodu, żeby w niego zwątpić. Przegrana nie była wyraźna, pojawiły się też akcenty, dzięki którym zdobył wysokie poparcie. Umiejętnie grał problemami społecznymi, chociażby tym, że ludzie nie chcą pracować do śmierci - dodaje ekspert ds. marketingu politycznego.

Produkt kampanijny?

W czwartek kandydaci na prezydenta spotkają się na jeszcze jednej debacie, tym razem w studiu TVN. Czy drugie starcie może wpłynąć na sondaże i przechylić szalę na stronę jednego z polityków?

- To będzie dogrywka i rzeczywiście może mieć decydujące znaczenie. Bronisław Komorowski w niedzielę oprócz wiatru w żagle zyskał jeszcze jedno: wśród niezdecydowanych wyborców zasiał ziarno wątpliwości, czy Andrzej Duda nie jest wyłącznie produktem marketingowym? Slogany, które wypowiada są trafne, mają zakotwiczenie w nastrojach społecznych. Podczas debaty nie pokazał jednak pomysłów na realizację swoich postulatów, a chwyty, które zastosował Bronisław Komorowski - zajmowanie etatu, zmiana opinii Andrzeja Dudy z wyborów na wybory - mogły budzić wątpliwość, czy kandydat PiS-u nie jest produktem kampanijnym - ocenia dr hab. Norbert Maliszewski.

Jeżeli sztab prezydenta przekona do swojej narracji niezdecydowanych wyborców, Bronisław Komorowski zwiększy szanse na reelekcję.

- Widać, że sporo się zmieniło w sztabie prezydenta. Kampania prowadzona jest inaczej, sztab zyskał nowych ekspertów i doradców. Bronisław Komorowski przez pięć lat był oceniany pozytywnie, w trakcie kampanii przegrywa wizerunkowo z Andrzejem Dudą, ale na finiszu może powrócić do gry i odwrócić niekorzystną obecnie dla siebie kartę - podkreśla nasz rozmówca.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne