Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2015

Kandydaci chcą debaty, ale osobno

Andrzej Duda na dobre rozpoczął kampanię wyborczą. Po sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości w trasę ruszył tak zwany "Duda-bus". To w polskiej polityce znany już i całkiem dobrze sprawdzony pomysł na dotarcie do wyborców i przedstawienie im swoich racji. Innym są telewizyjne debaty. Ale tu zgody już brak. Wszyscy zapewne chcieliby w nich wystąpić. Ale nie w jednym czasie.

- Jestem gotów pójść na daleko idące ustępstwa, nawet jeżeli pan prezydent Bronisław Komorowski będzie chciał czytać z kartki - deklaruje Andrzej Duda. - Nie warto tracić czasu na impertynencje pana Dudy" - odpowiada mu Robert Tyszkiewicz z PO.

Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Duda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy