Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2015

Jarubas: Będę zabiegać o większą obecność NATO w Polsce

Zdaniem kandydata PSL na prezydenta Adama Jarubasa polityka zagraniczna powinna "zawierać mniej polskiego romantyzmu, a więcej pragmatyzmu i patrzenia na stronę ekonomiczną". Wśród swoich priorytetów w tej dziedzinie wymienił m.in. obecność baz NATO we wschodniej Polsce.

Jarubas w czwartek przebywał z wizytą na Podkarpaciu. W Przeworsku na konferencji prasowej mówił m.in. o swoich priorytetach w polityce zagranicznej.

- Będę zabiegać o większą obecność NATO w Polsce, o bazy we wschodniej części kraju. W UE powinniśmy dbać o to, aby nie iść w kierunku federalizacji. Dla mnie bliższa wydaje się wizja "Europy ojczyzn" z większą możliwością suwerenności- mówił kandydat PSL.

Dodał, że Polska powinna przywrócić dobre relacje z innymi państwami w ramach Grupy Wyszehradzkiej oraz budować politykę wschodnią.

Reklama

Pytany o to, czy Polska powinna się w większym stopniu zaangażować w konflikt na Ukrainie i wysłać tam żołnierzy, odpowiedział, że absolutnie nie.

- Na Ukrainę powinniśmy eksportować pokój. Możemy pomagać ekspercko i humanitarnie. Absolutnie nie powinniśmy decydować się na przekazanie uzbrojenia, czy wysyłanie tam wojsk. (...) Powinniśmy zachowywać się z umiarem i wstrzemięźliwie budować jedność w ramach UE i NATO - podkreślił marszałek woj. świętokrzyskiego.

"Polska nadal powinna domagać się oficjalnych przeprosin"

Jarubas odniósł się również do listu, który szef FBI James Comey wysłał do ambasadora RP w USA w związku ze swoją wypowiedzią w waszyngtońskim Muzeum Holokaustu. Comey mówił, że najbardziej przerażającą lekcją Holokaustu jest to, iż pokazał on, że ludzie są w stanie zrezygnować z indywidualnej moralności i przekonać się do prawie wszystkiego, poddając się władzy grupy. - W ich mniemaniu mordercy i ich wspólnicy z Niemiec, Polski, Węgier i wielu, wielu innych miejsc nie zrobili czegoś złego. Przekonali siebie do tego, że uczynili to, co było słuszne, to, co musieli zrobić - mówił szef FBI.

Zdaniem Jarubasa to dobrze, że szef FBI wyraził ubolewanie, ale według niego, Polska nadal powinna domagać się oficjalnych przeprosin. - Nie rozdmuchujmy emocji, ale stanowczo domagajmy się przeprosin - dodał.

Kandydat PSL skomentował również wtorkową decyzję rządu o wyborze śmigłowca dla polskiej armii. Do prób wybrana została oferta francuskiego koncernu Airbus, która okazała się lepsza niż oferty zakładów PZL w Mielcu i Świdniku.

W ocenie Jarubasa, rząd powinien podejmować takie decyzje, które z jednej strony dadzą możliwość doposażenie armii w nowoczesny sprzęt, a z drugiej będą zwracały uwagę na patriotyzm gospodarczy. - Moim zdaniem, i mówią to eksperci, mamy potencjał polskich zakładów i polskich inżynierów, który jest w stanie te zlecenia realizować tutaj, a nie będą wychodzić one poza nasze granice - zaznaczył Jarubas.

Kandydat na Podkarpaciu spotkał się w czwartek z mieszkańcami m.in. Lubaczowa, Jarosławia i Przeworska.

W wyborach prezydenckich, które odbędą się 10 maja, obok Jarubasa startują: urzędujący prezydent Bronisław Komorowski (z poparciem PO), Andrzej Duda (PiS), Magdalena Ogórek (SLD), lider Twojego Ruchu Janusz Palikot, Janusz Korwin-Mikke (ugrupowanie KORWiN), muzyk Paweł Kukiz, Jacek Wilk (Kongres Nowej Prawicy), Marian Kowalski (Ruch Narodowy), Paweł Tanajno (Demokracja Bezpośrednia) oraz reżyser Grzegorz Braun.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje