Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2015

Duda z poparciem liderów związków zawodowych. "Trzymam kciuki za Andrzeja"

Kandydat PiS na prezydenta spotkał się dziś w Katowicach z przewodniczącym NSZZ "S" Piotrem Dudą i przewodniczącym OPZZ Janem Guzem. - Jako prezydent chcę być "kreatorem i patronem dialogu" - zapewniał Andrzej Duda. - Trzymam kciuki za Andrzeja. Wiem, że dzisiaj potrzebne są zmiany w ojczyźnie. Te zmiany gwarantuje Andrzej Duda - zadeklarował szef "S".

- Są wspólne sprawy, które dla wszystkich związków zawodowych, dla wszystkich, którzy chcą bronić praw pracowniczych są jednakowe i powinny być jasne i oczywiste dla głowy państwa. Chcę zagwarantować, że mam takie podejście - powiedział Duda na konferencji po spotkaniu z przewodniczącym NSZZ "S" Piotrem Dudą i przewodniczącym OPZZ Janem Guzem.

Reklama

- Jestem z natury człowiekiem dialogu. Lubię rozmawiać. Jestem człowiekiem porozumienia. Zawsze w swoim życiu zawodowym i politycznym tego porozumienia szukałem. Wierzę głęboko, że dialog jest płaszczyzną, na której wypracowuje się najlepsze rozwiązania - podkreślił.

Kandydat PiS zaznaczył, że postrzega rolę prezydenta jako arbitra na scenie politycznej i "kreatora i patrona dialogu z partnerami społecznymi dotyczącego spraw pracowniczych i spraw gospodarczych". - Chciałbym ten dialog kreować działając jako prezydent Rzeczypospolitej - zadeklarował.

Wyraził nadzieję, że zostanie przyjęta zaproponowana przez związki zawodowe ustawa dotycząca Rady Dialogu i że patronem Rady będzie prezydent. - Wierzę głęboko, że zostanę wybrany na ten urząd i że ten dialog w tej najbardziej pozytywnej postaci będę mógł () realizować - oświadczył. Kandydat ocenił też, że sobotnie spotkanie jest wstępem do tworzenia Narodowej Rady Rozwoju, która ma być ciałem doradczym prezydenta.

Duda podkreślił, że dla niego najważniejszą kwestią jest podniesienie stopy życiowej polskich rodzin. Nie da się tego osiągnąć bez szerokiego porozumienia społecznego i politycznego - zaznaczył.

Pytany o wejście Polski do strefy euro odpowiedział, że jest zwolennikiem rozpoczęcia dyskusji na ten temat wtedy, gdy Polacy będą zarabiali na poziomie europejskim. Powtórzył, że w jego opinii jest to "rezygnacja z kolejnego elementu suwerenności, jakim jest nasza waluta, polski złoty".

Szef Solidarności Piotr Duda ocenił, że spotkanie liderów największych central związkowych z Andrzejem Dudą jest "historyczne". Podkreślił, że od kilu lat "S" z OPZZ wspólnie walczą o prawa pracownicze, niezależnie od różnic pomiędzy tymi związkami zawodowymi. Zaznaczył, że kandydat PiS na każdym spotkaniu z wyborcami mówi o obniżeniu wieku emerytalnego, umowach śmieciowych, kwocie wolnej od podatku i podwyższeniu płacy minimalnej.

Zarzucił prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu, że nie znajdował czasu na rozmowę na te tematy i dopiero ostatnio zaproponował zmiany, które mają zagwarantować miejsca pracy młodym ludziom. - Panie prezydencie, co się takiego zmieniło? My od trzech lat z przewodniczącym Guzem chodzimy i prosimy o zmianę ustawy o umowach śmieciowych - powiedział szef "S".

"Dzisiaj potrzebne są zmiany w ojczyźnie"

Przypomniał, że Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" udzieliła na początku maja poparcia kandydatowi PiS. Duda podpisał wówczas z Komisją Krajową "Umowę programową". Zawarte w niej są postulaty obniżenia wieku emerytalnego, wyeliminowania umów śmieciowych, podwyższenia płacy minimalnej. Przewodniczący "S" oświadczył, że kandydat PiS jest także jego kandydatem i "mamy do czynienia z Dudą do kwadratu".

- Trzymam kciuki za Andrzeja. Wiem, że dzisiaj potrzebne są zmiany w ojczyźnie. Te zmiany gwarantuje Andrzej Duda - powiedział szef "S". Według niego Andrzej Duda jako prezydent gwarantuje normalny dialog ze związkami zawodowymi.

Związkowiec odniósł się też do hasła ubiegającego się o reelekcję prezydenta: "Komorowski - prezydent naszej wolności". - Zadaję pytanie - czyjej wolności? Chyba pana prezydenta i tych, którzy nie chcą zmian. My chcemy zmian - podkreślił. Według niego, dziś "ci, którzy korzystają z tej wolności, z drugiej strony zabierają tę wolność tym wszystkim, którzy pracują na umowach śmieciowych (), muszą wyjechać za granicę, aby utrzymać siebie i rodzinę".

W swoim wystąpieniu szef "S" złożył życzenia Andrzejowi Dudzie, który w sobotę obchodzi urodziny i imieniny.

Także Jan Guz podkreślił, że problemów pracowniczych nierozwiązanych od lat jest bardzo wiele, a rząd nie odpowiada na postulaty związków. Zapowiedział na wtorek spotkanie władz OPZZ z Dudą. Kandydat PiS przyjął zaproszenie na rozmowę.

- Dla mnie jest najistotniejsze jak załatwić, rozpatrzyć, jak osiągnąć cel w głównych sprawach pracowniczych - powiedział Guz i wyjaśnił, że chodzi m.in. o zastępowanie umów śmieciowych umowami o pracę i ustanowienie stawki godzinowej za pracę we wszystkich formach zatrudnienia.

Związkowcy proponują też m.in., by prawo do emerytury było uzależnione od stażu pracy. - Chcemy, by te ustawy, które od kilkunastu lat są w parlamencie, były rozpatrzone - podkreślił.

Po konferencji prasowej Andrzej Duda pojechał do Radzionkowa, gdzie w Centrum Dokumentacji Deportacji Górnoślązaków do ZSRR oddał hołd ofiarom Tragedii Górnośląskiej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje