Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2015

Duda: Prezydent musi zasypywać podziały

Andrzej Duda - Kandydat PiS na prezydenta - uważa, że zadaniem głowy państwa powinno być zasypywanie podziałów i szukanie punktów wspólnych dla Polaków.

"Wielkim zadaniem prezydenta jest traktowanie polskiego społeczeństwa i polskiego narodu jako jedności, a to wyraża się przede wszystkim w szacunku dla każdego obywatela" - mówił Duda na piątkowym spotkaniu z mieszkańcami Dąbrowy Górniczej.

Reklama

Ocenił, że w ostatnich latach w Polsce brakuje jedności. "Budowano podziały, pogłębiano różnice, przede wszystkim na tle politycznym i ideologicznym. Zadaniem prezydenta jest, aby zasypywać podziały, starać się szukać punktów, które dla nas wszystkich, dla Polaków, są punktami wspólnymi" - przekonywał kandydat PiS.

Według niego prezydent "powinien z niezwykłą pieczołowitością hołdować i celebrować uroczystości państwowe, powinien wznosić nad sobą biało-czerwoną flagę", która - jak mówił - "jest symbolem nie tylko naszego państwa, jest także symbolem naszego narodu". "Nawet w najtrudniejszych czasach biało-czerwona flaga i orzeł biały powiewały nad Polakami. Biało-czerwone barwy zawsze nas jednoczyły, jednoczyło nas wychowanie, które Polacy przez pokolenia odbierali w domu" - mówił kandydat PiS.

Jego zdaniem, rolą prezydenta jest działanie, które nie pozwali na niszczenie tradycji. "Trzeba mówić +nie+ wszystkim zjawiskom, które powodują wydarcie nam, tego co było zawsze w naszej kulturze i stanowi naszą wartość: rodzina, wiara i wychowanie dzieci w duchu patriotycznym" - przekonywał Duda.

Podkreślił, że od decyzji Polaków zależy, jak polskie sprawy będą prowadzone przez najbliższe 5 lat. "To niezwykły zaszczyt działać w imieniu Rzeczypospolitej, działać w imieniu i dla społeczeństwa, to także wielka odpowiedzialność za wykonywanie tej roli" - ocenił.

Kandydat na prezydenta podkreślił, że w sprawach zagranicznych "powinna się wreszcie skończyć polityka +płynięcia w głównym nurcie+ przyjęta w 2007 przez Donalda Tuska". "Jesteśmy dumnym, dużym narodem, mamy prawo do swojej polityki w sprawach międzynarodowych, do tworzenia swojego nurtu także w polityce europejskiej" - przekonywał.

"My nie zdradzaliśmy, nie mamy się czego wstydzić, jeżeli już to nas zdradzano i to inni powinni się wstydzić dzisiaj i czuć, że mają wobec nas zobowiązania" - mówił Duda. Według niego są choćby "zobowiązania z drugiej połowy XX wieku, kiedy znaleźliśmy się w radzieckiej strefie wpływów, na którą nas skazano, mimo tego, że nasi ojcowie, dziadkowie, swoim bohaterstwem bronili innych narodów, walczyli o wolność Europy i świata, żeby zwalczyć niemieckiego najeźdźcę".

"Europa zapomniała o nas, kiedy budowała swój dobrobyt, kiedy odtwarzała swój potencjał po II wojnie światowej" - stwierdził. "Dziś, kiedy w tej Europie jesteśmy cały czas słabsi i pod względem gospodarczym i majątkowym (...) mamy prawo, a władza ma obowiązek twardym głosem mówić o naszych interesach" - oświadczył.

Duda mówił też o gospodarce. Według niego musimy się wyrwać "z pułapki średniego rozwoju" i podnieść poziom życia Polaków. Jak powiedział, rolą prezydenta jest tu praca nad strategiami rozwojowymi, wyznaczanie planu rozwoju. Zadaniem prezydenta - mówił kandydat PiS - jest też obrona polskiego społeczeństwa przed "niekorzystnymi zmianami", w tym kontekście wymienił m.in.  podniesienie wieku emerytalnego. "(Prezydent Komorowski) tę ustawę podpisał, jakby nie rozumiał, że ma służyć społeczeństwu" - powiedział Duda.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje