Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2015

Andrzej Duda: Polska potrzebuje prezydentury aktywnej i prospołecznej

Prezydentura aktywna i otwarta na sprawy społeczne - to wizja kandydata Prawa i Sprawiedliwości w wyborach, Andrzeja Dudy. W sobotę w Warszawie odbyła się konwencja partii, inicjująca kampanię prezydencką Dudy. Eksperci od marketingu politycznego mówią o "mocnym wejściu" kandydata PiS.

Andrzej Duda zapowiedział, że jeśli zostanie wybrany, będzie dążył do cofnięcia ustawy podwyższającej wiek emerytalny do 67 lat. Skrytykował prezydenta Bronisława Komorowskiego za poparcie tego rozwiązania. "Jeśli Polacy mnie wybiorą, jednym z pierwszych projektów aktów prawnych, jakie w ramach swojej inicjatywy ustawodawczej wniesie do Sejmu prezydent, będzie ustawa przywracająca poprzedni wiek emerytalny" - mówił kandydat PiS.

Reklama

Andrzej Duda podkreślił, że prezydent powinien korzystać z konstytucyjnych uprawnień. Jak mówił, Polsce potrzebna jest prezydentura aktywna i prospołeczna.

"Podstawowym obowiązkiem jest dbanie o sprawy społeczeństwa, otwartość na te sprawy, uważanie na krzywdę ludzką, bronienie społeczeństwa przed niekorzystnymi zmianami, także przed tymi, które chcą wprowadzić rządzący" - tłumaczył europoseł PiS. Stwierdził, że Pałac Prezydencki "nie będzie zamknięty" a prezydent nie będzie "siedział pod żyrandolem". "Mam za dużo energii by siedzieć w jednym miejscu" - mówił polityk PiS.

"Nie ma straszniejszej sytuacji dla narodu"

Andrzej Duda zapowiedział, że jeśli wygra wybory, to złoży projekt ustawy chroniący przed wykupem polskiej ziemi przez zagraniczny kapitał. "To nie tylko interes polskich rolników, to także interes naszego państwa, bo nie ma straszniejszej sytuacji, w której jakiś naród budzi się rano i już nie jest we własnym państwie "- podkreślał Andrzej Duda. Kandydat PiS chce także powołania Narodowej Rady Rozwoju, która będzie przygotowywać projekty ustaw. 

W swoim przemówieniu Andrzej Duda często powoływał się na dziedzictwo prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wspominał, że na dwa dni przed śmiercią prezydent powiedział mu i Pawłowi Wypychowi o konieczności przejęcia spraw kraju przez młodsze pokolenie. "Kiedy opadły te największe emocje po 10 kwietnia, to wtedy zrozumiałem, że nie ma już dla mnie innej drogi i dlatego stoję tu dziś przed państwem" - mówił Andrzej Duda.

Za swoim kandydatem murem stoi Prawo i Sprawiedliwość. Podczas konwencji pod hasłem "Przyszłość ma na imię Polska" Jarosław Kaczyński wprawdzie nie wystąpił ale inni liderzy PiS nie szczędzą pochwał Andrzejowi Dudzie i krytykują urzędującego prezydenta. Według szefowej sztabu, Beaty Szydło, Bronisław Komorowski powinien spotkać się na debacie z Andrzejem Dudą - jeszcze przed pierwszą turą wyborów. Jej zdaniem dzisiejsza konwencja pokazała, że jest kandydat Prawa i Sprawiedliwości, który ma wizję Polski i program.

"Trzeba debatować, nie dla Bronisława Komorowskiego, nie dla Andrzeja Dudy, ale dla Polaków" - powiedziała Beata Szydło, podkreślając, że od dziś rozpoczyna się poważna walka o zwycięstwo.

Poseł Jacek Sasin zapewnia, że kandydat PiS gwarantuje aktywną prezydenturę w odróżnieniu od urzędującego prezydenta, któremu jego zdaniem przyświeca hasło "wystarczy być". "Chodzić po dywanie i siedzieć pod żyrandolem to jest za mało" - mówił poseł podczas spotkania z dziennikarzami już po zakończeniu konwencji. Podkreślił, że obecnie jak nigdy Polsce potrzebny jest prezydent, który chce rozwiązywać problemy i pracować dla Polaków a nie tylko celebrować swój urząd. Według Jacka Sasina nie ma się co dziwić, że prezydent nie chce debatować z Andrzejem Dudą, bo "trudno debatować o zgoleniu wąsów".

Wystąpienie Dudy w amerykańskim stylu

Konwencję Andrzeja Dudy chwalą eksperci do spraw marketingu politycznego. To było wystąpienie w iście amerykańskim stylu - podkreślał dr Wojciech Jabłoński z UW, zaznaczając, że dobrym rozwiązaniem było zaprezentowanie podczas konwencji rodziny kandydata PiS. 

W ocenie eksperta, wystąpienie polityka PiS spełniło swoje cele. Przede wszystkim Andrzej Duda postawił się w mocnej opozycji do Bronisława Komorowskiego i przedstawił wizję swojej prezydentury.

Choć, zdaniem Wojciecha Jabłońskiego, postulat na przykład przywrócenia poprzedniego wieku emerytalnego był na wyrost. Ale ma to pokazać, że tak jak Komorowskiemu zarzuca się prowadzenie prezydentury zachowawczej ustawodawczo, tak Duda w roli prezydenta, jeśli dojdzie do takiego scenariusza, ma być aktywny, nawet przekraczający konstytucyjne uprawnienia, z punktu propagandowego to bardzo dobry krok - powiedział ekspert. 

Z kolei dr hab. Norbert Maliszewski z UW przekonuje, że dzisiejsza konwencja była "mocnym wejściem" Andrzeja Dudy. Zdaniem eksperta, to szansą na poprawienie dotąd niezbyt dobrych notowań Andrzeja Dudy, który nie miał poparcia całego elektoratu partii Jarosława Kaczyńskiego. "Taka dobrze odbierana kampania, z dużą energią daje temu ugrupowaniu nadzieję, że może osiągnąć poziom 30 procent" - stwierdził dr hab. Norbert Maliszewski. 

Zdaniem eksperta, wczorajsze wystąpienie Bronisława Komorowskiego na Radzie Krajowej PO miało inny charakter. "To nie był jeszcze faktyczny początek kampanii prezydenta" - uważa Norbert Maliszewski. Jak mówi, wczorajsza Rada Krajowa PO miała inny charakter niż dzisiejsza konwencja PiS, a Bronisław Komorowski będzie się przedstawiał w kampanii jako kandydat obywatelski a nie partyjny.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje