Reklama

Reklama

Wybory prezydenckie 2015

Andrzej Duda: Odbudowa przemysłu nadzieją dla młodych

Andrzej Duda, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta, zapowiedział, że jednym z motywów przewodnich jego kampanii jest chęć reindustrializacji kraju. "Tylko odbudowa polskiego przemysłu, gospodarki tworzą nadzieję dla młodych ludzi" - przyznał Duda.

W poniedziałek Duda wraz ze swoim sztabem wyborczym i sympatykami wyruszył Dudabusem - autobusem marki Autosan do Ostrowi Mazowieckiej i Węgrowa (mazowieckie).

Reklama

"Mam nadzieję na dobre spotkania z mieszkańcami, na rozmowę na tematy krajowe, na tematy lokalne, ale i o tym, co trapi mieszkańców i o tym, jak chcieliby, aby zmieniała się Polska.

Kandydat na prezydenta podkreślił, że odwiedził już ponad 70 powiatów, gdzie rozmawiał z mieszkańcami na temat wyjeżdżających za granicę młodych ludzi, "o braku perspektyw, a przede wszystkim o likwidacji Polski powiatowej".

"Ludzie czekają z utęsknieniem w Polsce, że coś się zmieni i widzą tę nadzieję" - podkreślił.

Duda wskazywał, że autobus, którym porusza się po Polsce "to polski Autosan, polski produkt, polska myśl techniczna; to jest to, czego nam dzisiaj bardzo brakuje i co powinniśmy odbudować".

"Powinniśmy w Polsce wrócić do produkcji, tym razem nowoczesnych autobusów, nowych autobusów. To jest jeden z motywów przewodnich mojej kampanii. Chcę reindustrializacji kraju - tylko budowa polskiego przemysłu, polskiej gospodarki stworzy nadzieję dla młodych ludzi, tworzy szansę tego, żeby mogli w Polsce żyć godnie" - mówił.

Pytany przez dziennikarzy, czy stanie do debaty z kandydatem PSL na prezydenta Adamem Jarubasem, powiedział, że "to trochę taka dziwna sytuacja, bo w zeszłym tygodniu przynajmniej czterech dziennikarzy pytało, czy będę debatował z Bronisławem Komorowskim".

"Jestem gotowy do takiej debaty w każdej chwili. Koledzy się śmieją, że po sobotniej konwencji, po moim wystąpieniu (prezydent Komorowski - PAP) się przestraszył i chowa się za plecami swojego koalicjanta" - stwierdził kandydat PiS.

"Nie mam nic przeciwko debacie, jeżeli panowie chcą, to mogą przyjść razem" - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy