Reklama

Reklama

Zbigniew Ziobro o ciszy wyborczej: Pewnego rodzaju fikcja

Cisza wyborcza to pewnego rodzaju fikcja, która często przez różne osoby czy środowiska nie jest przestrzegana - ocenił w środę w Piotrkowie Trybunalskim minister sprawiedliwości, szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. Minister odniósł się również do informacji o decyzji kolegium komisarzy KE ws procedury o naruszenie prawa UE przez Polskę.

Ziobro po raz kolejny wsparł startującą w wyborach do Sejmu swoją partyjną koleżankę Ewę Wendrowską, która startuje z 8 miejsca listy PiS w okręgu piotrkowskim (okręg nr 10).

Reklama

Jak mówił, kandydatka Solidarnej Polski, która jest lekarzem, to najlepszy wybór. Jego zdaniem Polska potrzebuje dziś w Sejmie ekspertów od służby zdrowia, osób kompetentnych, z pasją znających problemy służby zdrowia i widzących drogi do ich rozwiązania. Przekonywał, że właśnie taką osobą jest Ewa Wendrowska.

Zaapelował do mieszkańców Piotrkowa Trybunalskiego, aby poszli na wybory, zagłosowali na listę PiS a szczególnie na kandydatkę z ósmego miejsca.

Wendrowska, która jest mieszkanką Tomaszowa Mazowieckiego podziękowała za poparcie i zapewniła, że jako parlamentarzysta będzie dbała o interesy całego regionu.

Podczas spotkania z mediami Ziobro pytany był też o ciszę wyborczą. Ocenił, że cisza wyborcza to pewnego rodzaju fikcja, która często przez różne osoby czy środowiska nie jest przestrzegana. Wskazał na internet, media społecznościowe, gdzie - jak powiedział - hulają różne informacje i sondaże.

"Jestem za tym, aby prawo operowało w realiach rzeczywistości a nie abstrahowało od świata, w którym jest. Wolałbym, abyśmy trzymali się ziemi, chodzili po ziemi, bo czasami można formować jakieś postulaty, aby czegoś nie było, a życie idzie swoja drogą" - mówił.

Zwrócił uwagę, że doświadczenia ostatnich kampanii wyborczych wskazują, że cisza wyborcza jest nagminnie, w różny sposób naruszana. Dlatego - według niego - prawo lepiej dostosowywać do obecnej rzeczywistości. Ocenił, że warte rozważania jest usunięcie zapisu o ciszy wyborczej. Podkreślił wyraźnie, że jest to jego prywatny pogląd i nie mówi tego w imieniu środowiska politycznego, które reprezentuje. 

"Chodziło o politykę inspirowaną z Polski"

W środę komisarz ds. budżetu UE Guenther Oettinger przekazał, że kolegium komisarzy Komisji Europejskiej przyjęło pakiet decyzji dotyczących procedur naruszenia unijnego prawa. "Listę przyjęto bez obrad, jeden z tych przypadków dotyczy Polski" - powiedział Oettinger na konferencji prasowej w Brukseli, nie podając szczegółów. W poniedziałek źródło w KE przekazało PAP, że w Komisji trwają prace nad przygotowaniem skargi wobec Polski do TSUE w związku z nowym systemem dyscyplinarnym sędziów oraz że w środę na cotygodniowym kolegium komisarze będą o tym rozmawiali z inicjatywy wiceszefa KE Fransa Timmermansa.

Ziobro ocenił na konferencji prasowej w Piotrkowie Trybunalskim, że termin decyzji kolegium KE, obnaża intencje polityczne KE, która chce mieć swój udział w trwającej w naszym kraju kampanii wyborczej. Według niego, nic nie stało na przeszkodzie, aby decyzja była podjęta po wyborach, ale - jak ocenił - widać, że tu "chodziło o politykę inspirowaną z Polski".

Polacy - podkreślił Ziobro - nie chcą, aby ktoś z zewnątrz ingerował w ich decyzje wyborcze. "My wolimy, aby Polacy sami decydowali, a nie żeby ktoś za nas decydował o nas. Wolimy też, aby patologia w polskim sądownictwie była skutecznie ograniczana. (...) Polacy oczekują oczyszczenia sądownictwa z czarnych owiec" - dodał.

Odniósł się też do słów lidera PO Grzegorza Schetyny, który w środę zapowiedział, że w przypadku objęcia władzy przez Koalicję Obywatelską przywrócony zostanie stan prawny sprzed uchwalenia tzw. ustawy dezubekizacyjnej z grudnia 2016 roku. Zdaniem Schetyny ustawa spowodowała, iż wielu funkcjonariuszy służb mundurowych, uczciwie pracujących po 1990 roku, zostało potraktowanych niesprawiedliwie.

Według Ziobro słowa lidera PO świadczą, że rywalizuje on o elektorat z SLD, chce odebrać głosy szefowi SLD Włodzimierzowi Czarzastemu. "To są porachunki pomiędzy SLD a Platformą i walka o tych samych wyborców między tymi liderami" - powiedział Ziobro.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy