Reklama

Reklama

Sąd Najwyższy zadecydował w sprawie dwóch kolejnych protestów PiS

Sąd Najwyższy postanowił w środę pozostawić bez dalszego biegu dwa protesty wyborcze pełnomocnika PiS, dotyczące senackich okręgów nr 12 - Grudziądz i nr 92 - Gniezno. Tym samym nie dojdzie do ponownego przeliczenia kart do głosowania w tych okręgach.

Zdaniem trzyosobowego składu orzekającego Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, rozstrzygnięte w środę protesty nie spełniają warunków formalnych do merytorycznego rozpoznania. Jak podkreślił sąd, protesty te opierały się na abstrakcyjnych zarzutach i żądaniach przeliczenia oddanych głosów w danych okręgach.

Według sądu, rozstrzygnięte protesty nie zawierały konkretnego zarzutu naruszenia prawa wyborczego, który byłby udowodniony lub uprawdopodobniony.

SN w motywach rozstrzygnięcia zwrócił uwagę, że Kodeks wyborczy nie przewiduje środków o charakterze abstrakcyjnym, umożliwiającym ponowne przeliczenie głosów lub abstrakcyjną kontrolę ważności wyborów.

Reklama

Izba Kontroli Nadzwyczajnej SN rozpatrzyła już trzy protesty wyborcze pełnomocnika PiS. Wszystkie zostały pozostawione bez dalszego biegu.

O jakie okręgi chodzi?

W okręgu nr 12 (obejmującym powiaty: brodnicki, golubsko-dobrzyński, grudziądzki, rypiński, wąbrzeski oraz miasto Grudziądz) kandydatem PiS na senatora był Andrzej Mioduszewski, który otrzymał 50 168 głosów, co przełożyło się na 37,43 proc. poparcia. Mioduszewski przegrał z kandydatem Polskiego Stronnictwa Ludowego Ryszardem Boberem, który zdobył 52 619 głosów i uzyskał 39,26 proc. poparcia.

W okręgu nr 92 - (obejmującym powiaty: gnieźnieński, słupecki, średzki, śremski, wrzesiński), kandydatem PiS był Robert Gaweł. Uzyskał on 75 413 głosów (40,90 proc. poparcia). Mandat senatorski zdobył w tym okręgu kandydat Koalicji Obywatelskiej Paweł Arndt, zdobywając 76 897 i 41,71 proc. poparcia.

Kiedy SN rozpozna kolejne protesty?

5 listopada rozpoznany zostanie protest wyborczy komitetu PSL, a kolejny protest wyborczy PiS dzień później - poinformował w środę rzecznik Sądu Najwyższego Michał Laskowski. Jak przekazał, do pory rozpoznano 14 protestów i wszystkie pozostawiono bez dalszego biegu.

"Kolejne protesty będą rozpoznawane w dniach 5 i 6 listopada. Sukcesywnie wyznaczane są terminy w odniesieniu do kolejnych protestów" - powiedział rzecznik SN.

Jak poinformował, do tej pory wpłynęło 245 protestów wyborczych i można się spodziewać, że za pośrednictwem poczty dotrą kolejne.

Sędzia Laskowski przekazał, że 5 listopada rozpoznany zostanie protest komitetu PSL, a dzień później - PiS. "One zresztą są bardzo do siebie zbliżone, te protesty, w odniesieniu do każdego z okręgów i każdego z miejsc, gdzie do takich niewielkich różnic głosów i głosów nieważnych doszło" - zaznaczył.

Sędzia wskazał ponadto, że do tej pory rozpoznano 14 protestów i wszystkie pozostawiono bez dalszego biegu. "W każdym z tych 14 przypadków, bez względu na to, kto był autorem protestu, sąd uznał, że nie ma tych minimalnych merytorycznych warunków, nie są spełnione, żeby je rozpoznać" - wyjaśnił.

PKW opiniuje negatywnie

Dotychczas Państwowa Komisja Wyborcza zajęła stanowiska wobec 107 protestów wyborczych, które przekazane zostały do zaopiniowania przez Sąd Najwyższy - przekazał w środę przewodniczący PKW Wiesław Kozielewicz.

Do Sądu Najwyższego do wtorkowego popołudnia wpłynęło 245 protestów wyborczych. Według procedury do każdego z protestów opinię wydaje m.in. PKW.

"Do tej pory wpłynęło do nas ok. 180 protestów (...), do dnia dzisiejszego zajęliśmy stanowiska co do 107 protestów, które przekazał nam Sąd Najwyższy" - powiedział przewodniczący PKW na środowym briefingu prasowym.

Kozielewicz dodał, że dotychczas w żadnym ze stanowisk PKW "nie zawarto poglądu, iż protest zasługuje na uwzględnienie".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje