Reklama

Reklama

Rzeczniczka SLD: Zarówno dla PO, jak i dla PiS okazaliśmy się inspiracją

Rzeczniczka SLD Anna Maria Żukowska oceniła, że inspiracją dla przedstawionych na konwencji PiS propozycji, dotyczących polityki społecznej i rynku pracy, okazała się sierpniowa konwencja programowa lewicy.

W sobotę w Lublinie odbyła się konwencja PiS, podczas której przemawiali m.in. prezes partii Jarosław Kaczyński, była premier Beata Szydło i premier Mateusz Morawiecki. Wśród propozycji złożonych przez tych polityków są m.in. podniesienie pensji minimalnej do 3 tys. zł na koniec 2020 r., a na koniec 2023 r. do 4 tys. zł, podwójna trzynasta emerytura w 2021 r. oraz pełne dopłaty do hektara dla rolników.

Reklama

"Cieszymy się, że konwencja programowa lewicy była już 24 sierpnia, bo zarówno dla PO, jak i dla PiS okazaliśmy się inspiracją, jeżeli chodzi o rozwiązania w polityce społecznej czy rynku pracy" - stwierdziła rzeczniczka SLD komentując konwencję PiS w Lublinie.

Żukowska oceniła, że o inspiracji konwencją lewicy "nie można powiedzieć w sferze wolności i wartości". "Prawo i Sprawiedliwość po raz kolejny wyklucza część Polek i Polaków ze wspólnoty: niewierzących nazywa nihilistami, tak jakby nie mieli żadnych wartości, a osobom samodzielnie wychowującym dzieci czy też parom bezdzietnym odmawia nazwania ich rodziną. Czy w związku z tym chce pozbawić te osoby, które nie spełniają prawicowych kryteriów rodziny, świadczeń rodzinnych?" - powiedziała.

"PiS nawiązuje do propozycji Timmermansa"

Według Żukowskiej "PiS chyba odkrył, że samymi dopłatami i "plusami" nie naprawi się polskiego rynku pracy systemowo". "Propozycja PiS dotycząca wzrostu płacy minimalnej to kopia z programu lewicy, co więcej, to nawiązanie do propozycji Fransa Timmermansa, który w kampanii do PE postulował europejską płacę minimalną na mniej więcej takim właśnie poziomie" - podkreśliła.

Rzeczniczka SLD stwierdziła, że "kwestia ZUS dla przedsiębiorców - liczonego proporcjonalnie, a nie ryczałtowo - też jest podebrana z programu lewicy". Jak zaznaczyła, "oczywistym jest, że trzeba to zmienić, jeżeli jednocześnie podwyższamy płacę minimalną".

"Sprawa emerytur jest rozwiązana fatalnie: 13 i 14 emerytura to w przypadku emerytur najniższych nadal w skali roku głodowe emerytury" - powiedziała.

Przypomniała, że lewica zamierza wprowadzić "gwarantowaną emeryturę minimalną". "Nikt nie będzie miał emerytury niższej niż 1600 złotych na rękę. Wszystkie wyższe emerytury będą zachowane i waloryzowane, a wysokość emerytury minimalnej będzie rosła wraz z płacą minimalną" - zapowiedziała. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje