Reklama

Reklama

Piotrowicz jednak nie opuści Sejmu? PiS znalazło sposób

Po opublikowaniu wyników wyborów parlamentarnych mianem jednego z największych przegranych określono Stanisława Piotrowicza. Jak podaje jednak Wirtualna Polska, wcale może nie udać się on tak szybko na zapowiadaną emeryturę. PiS ma bowiem namawiać osoby, które zdobyły więcej głosów, by nie objęły mandatu. W ten sposób ma on przypaść Piotrowiczowi.

Stanisław Piotrowicz startował z piątego miejsca listy PiS w okręgu nr 22 (Krosno). Jak wynika z danych PKW, PiS otrzymało w tym okręgu aż 63 proc. głosów. W związku z tym, Prawu i Sprawiedliwości przypadło osiem z 11 mandatów, jakie można było otrzymać w Krośnie.

Reklama

Wynik Piotrowicza (10 293 głosów) uplasował go na dziewiątym miejscu stawki. Do kandydata, który zajął ósme miejsce, zabrakło mu ok. tysiąca głosów.

"Przeszłość mam piękną. Żeby niektórzy mogli działać w opozycji i uniknąć odpowiedzialności karnej, potrzebni byli tacy ludzie jak ja" - komentował wyniki wyborów w rozmowie z dziennikarzami.

Wirtualna Polska podaje jednak, że w PiS "trwają gorączkowe poszukiwania osoby, która mimo uzyskania większej liczby głosów, nie obejmie mandatu". Wtedy przypadnie on właśnie Piotrowiczowi. Jak ustalił portal, partii Jarosława Kaczyńskiego udało się już znaleźć taką osobę.

"Były rozmowy ze starostą jarosławskim. W zamian za rezygnację z mandatu ma dostać prezent na pocieszenie w postaci dobrej fuchy" - mówi portalowi informator związany z PiS.

W rozmowie z portalem informacjom tym zaprzeczył wicerzecznik PiS Jarosław Fogiel. Także starosta jarosławski, Tadeusz Chrzan, stwierdził, że "nic o tym nie wie".

"Drugą sondowaną przez PiS osobą była Teresa Pamuła. To szefowa Podkarpackiego Oddziału ARiMR i radna tamtejszego sejmiku" - czytamy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje