Reklama

Reklama

Kowal: KO gwarantuje spokojne państwo

"Nic, co zostało dane, nie będzie zabrane" - podkreślił w czwartek Paweł Kowal, lider listy Koalicji Obywatelskiej w Krakowie w wyborach do parlamentu. Według niego, Koalicja Obywatelska gwarantuje "spokojne państwo bez nerwicy politycznej".

Podczas czwartkowej konferencji prasowej krakowska Koalicja Obywatelska przedstawiła pełną listę w wyborach do Sejmu oraz kandydatów do Senatu: senatora Bogdana Klicha oraz senatora Jerzego Fedorowicza.

Reklama

"Jedynka" listy wyborczej do Sejmu Paweł Kowal zaznaczył, przywołując słowa szefa PO Grzegorza Schetyny, że "nic, co zostało dane, nie będzie zabrane", jednak - jak mówił - nie będzie tak, że 13. emerytura będzie zależna od tego, czy ludzie głosują na władzę.

"Spokojne państwo bez nerwicy politycznej"

"13. emerytura będzie, bo należy się dlatego, że ludzie ciężko pracowali całe życie (...). To samo dotyczy 500 plus" - powiedział Kowal dodając, że kiedyś sam był jednym z inicjatorów projektu, który nazywał się "400 zł na dziecko". "Myślę, że nie ma lepszej gwarancji niż właśnie osoby ze środowiska dawnego PJN (Polska Jest Najważniejsza) dzisiaj na listach Koalicji Obywatelskiej, że 500 plus zostaje" - zaznaczył.

Jego zdaniem trzeba budować związek między obywatelami a państwem, a obecnym zagrożeniem jest przekonanie ludzi, że polityka społeczna jest oparta o jedną partię, a tak naprawdę o jedną, dwie osoby.

Według Kowala Koalicja Obywatelska gwarantuje "spokojne państwo bez nerwicy politycznej".

Ubiegający się o reelekcję w wyborach do Senatu Bogdan Klich ocenił, że jeśli KO wygra, to "skończą się praktyki łamania konstytucji i zasad praworządności", a PiS przywraca praktyki z PRL.

"Mocno wierzę, że wszystkie negatywne procesy, które zaistniały w ciągu ostatnich lat, zostaną odwrócone, one muszą być odwrócone, bo Polska została postawiona na głowie przez rządzących z PiS, bo tam gdzie powinno być wykonywanie wyroków jest anarchia i brak wykonywania tych wyroków" - mówił Klich.

W tym kontekście wspomniał m.in. o "aferze w Ministerstwie Sprawiedliwości, aferze Piebiaka i Ziobry", czy niewykonywaniu przez "drugą osobę" w państwie, marszałka Sejmu, wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego - ws tego, że Kancelaria Sejmu powinna udostępnić wykazy nazwisk osób popierających kandydatów do KRS złożone w ramach procedury wyboru 15 sędziów członków Rady przez Sejm. "To wprowadza do polskiego porządku prawnego anarchię" - ocenił Klich.

Stwierdził, że obywatel nie może mieć zaufania do rządu, który łamie prawo i prowadzi "zorganizowaną kampanię hejtu w stosunku do obywateli".

Drugi kandydat ubiegający się o reelekcję w wyborach do Senatu Jerzy Fedorowicz powiedział: "Idę do wyborów po raz piaty, wiem, że moi wyborcy chcą obudzić się 14 października w kraju pięknym, wolnym, w którym jest praworządność, w którym jest przestrzegana konstytucja, wolność i przede wszystkim kwitnie w nim tolerancja". "Wiem o tym, rozmawiam o tym codziennie z ludźmi na ulicach" - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne