Reklama

Kaczyński: Nie prowadzimy kampanii wyborczej przeciwko nikomu

My nie prowadzimy kampanii wyborczej przeciwko nikomu, my przedstawiamy nasze propozycje, naszą wizję tego, jak Polska może wyglądać za cztery lata, za kolejne cztery lata, za osiem, dwanaście, za nawet 20 lat - mówił w Elblągu prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

"Elbląg ma szanse na rozwój, ma szanse się rozwijać, ma szansę zmienić swoją sytuację na lepszą, na znacznie lepszą niż ta, z którą mamy do czynienia w tej chwili. Elbląg ma szansę być portem i to portem znaczącym dzięki przekopowi Mierzei Wiślanej" - podkreślił prezes PiS. Przypomniał, że przekop Mierzei Wiślanej był od dawna zobowiązaniem Prawa i Sprawiedliwości.

"My nie prowadzimy kampanii wyborczej przeciwko nikomu, chociaż wiadomo, że to jest starcie, to jest konkurencja. Wiadomo jak ta konkurencja jest dzisiaj mało zgodna, jak chętna do czegoś więcej niż krytyka, do agresji. Ale my tą drogą nie idziemy, my przedstawiamy nasze propozycje, naszą wizję tego, jak Polska może wyglądać za cztery lata, za kolejne cztery lata, za osiem, dwanaście, za nawet 20 lat" - zaznaczył.

Reklama

Kaczyński podkreślił, że decyzja o przekopie Mierzei nie dotyczy tylko gospodarki, ale również suwerenności.

Prezes PiS mówił także o budowie dróg ekspresowych i krajowych, które dają szansę na rozwój regionu.

"My chcemy zbudować w Polsce taką sytuację, w której będziemy państwem, które nie leży tylko na osi wschód-zachód, bo tak było dotychczas, oczywiście tu mówię o wymiarze gospodarczym i politycznym, ale także na osi północ-południe. Tę oś trzeba dopiero zbudować i my właśnie to rozpoczęliśmy. A to jest dla ziemi ogromna szansa na rozwój, na rozwój pod każdym względem i jeżeli chodzi o przemysł, jeżeli chodzi o usługi, jeżeli chodzi o logistykę" - zauważył Kaczyński.

"Możemy uczynić z Elbląga i wielu innych okręgów na tej ziemi naprawdę miasta, miasteczka kwitnące" - dodał prezes PiS.

Jarosław Kaczyński przekonywał, że "gdyby takie rządy jak najpierw Beaty Szydło, a potem Mateusza Morawieckiego były przez te całe 30 czy 28 lat, to Polska byłaby dziś w innym punkcie". "Już o tych Niemczech musielibyśmy myśleć" - zaznaczył, nawiązując do badań, że Polska ma szanse dogonić Niemcy za 21 lat, przy obecnym wzroście gospodarczym.

Kwestie bezpieczeństwa

Część wystąpienia, podobnie jak podczas konwencji w Olsztynie tego samego dnia, prezes PiS poświęcił tematyce bezpieczeństwie, ponieważ, jak zwrócił uwagę, Warmia i Mazury graniczą z Federacją Rosyjską, z okręgiem kaliningradzkim. "W końcu jesteśmy równoprawnym członkiem NATO, to nie jest strefa szara, taka jak było to przez wiele lat, od 1999 roku, do 2017 czy 2018" - powiedział, nawiązując do nowych sił, stacjonujących w Polsce.

Zwracał uwagę, że armia cały czas jest rozbudowywana. "Krótko mówiąc umacniamy się i będziemy się umacniać. Będziemy się umacniać nie dlatego, że chcemy wojny, tylko dlatego, że chcemy pokoju" - powiedział. "Wojna zwykle rodzi się wtedy, gdy są jakieś miękkie miejsca, gdzie można uderzyć, gdzie to ryzyko jest niskie. To ryzyko musi być wysokie, musi być odstraszanie" - dodał Kaczyński. "Polska musi być militarnie silna, a przez bardzo wiele lat zaniedbywano te sprawy" - zaznaczył.

"Rząd jest dobry"

Przekonywał też, że "obecny rząd jest dobry z różnych powodów". Dobry jest m.in. z powodów programów społecznych, ale także w związku z sukcesami w polityce historycznej, które widać było m.in. podczas obchodów 1 września - mówił. "No kiedy proszę państwa niemiecki prezydent się bił w piersi, nie za nazistów, tylko za Niemców?" - pytał retorycznie, na co sala zareagowała brawami.

Ale rząd jest dobry, dodał, właśnie z uwagi na bezpieczeństwo, w tym także bezpieczeństwo energetyczne, które wcześniej nie istniało. Prezes PiS przypomniał, że w zimie 2006/07, gdy był premierem, Rosjanie zażądali znacznie wyższych cen za gaz i zagrozili wstrzymaniem dostaw, gdyby Polska nie chciała więcej zapłacić. Trzeba było z nimi podjąć negocjacje, mówił, które były bardzo trudne.

"Teraz proszę państwa już to się nie powtórzy. A niedługo będziemy zupełnie niezależni od tych dostaw" - powiedział Kaczyński. "Tu nie chodzi o to, żeby tego gazu w ogóle nie kupować, bo jeśli się będzie opłacało, będziemy kupowali. Chodzi tylko o to, żeby każdy wiedział, że mamy inną alternatywę i co więcej będziemy mogli także dostarczać gaz do innych krajów" - dodał. "O to wszystko zadbaliśmy i to uczyniliśmy" - przekonywał Kaczyński.

"Mamy patriotyczny obowiązek, żeby 13 października zwyciężyć"

By to wszystko utrzymać, dodał, PiS musi 13 października wygrać wybory i dalej rządzić. Tego dnia się bowiem rozstrzygnie "czy idziemy dalej tą drogą, czy skręcamy z powrotem" - podkreślił.

"Nam są potrzebne spokojne, pełne rządy i dobrze, żeby one trwały wiele lat, bo obawiam się, że przez długie lata nie dorobimy się opozycji, która będzie miała w pewnych sprawach inne poglądy niż my, ale jeśli chodzi o polskie interesy, będzie miała takie same poglądy" - przekonywał prezes PiS. "Niestety takiej opozycji dziś w Polsce nie ma i w związku z tym mamy patriotyczny obowiązek, żeby 13 października zwyciężyć" - dodał.

Doprowadzenie do tego zwycięstwa, jak mówił, to "obowiązek wszystkich, którym zależy na Polsce". "Z prawdą trzeba do ludzi docierać, nie wszyscy to wiedzą. Są tacy, którzy oglądają różne telewizje, wiadomo jakie, słuchają różnych rozgłośni, no bo tych którzy czytają pewną gazetę (...) na szczęście jest już niewielu" - zaznaczył prezes PiS.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy