Reklama

Reklama

Grzegorz Schetyna: Nie obiecam 600+

Dziś PiS chce przekupić Polaków, oferując im za wolność rozdawnictwo na kredyt, który będą musiały spłacać przyszłe pokolenia - mówi Grzegorz Schetyna w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej". Jego zdaniem, "cała polityka PiS to pic". Jednocześnie polityk obiecuje, że "co jest dane, nie będzie zabrane".

Schetyna zapewnia w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem, że ma pomysł na pokonanie Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o mobilizację elektoratu przy urnach wyborczych. Jego zdaniem, opozycja ma większy potencjał w tym zakresie niż partia Kaczyńskiego.

"Dzisiaj ludzi świadomych, którzy chcą żyć w normalnym państwie, jest więcej niż zwolenników PiS, partii, która sprzeniewierzyła się głoszonym wartościom, takim jak skromność, pokora, transparentność" - mówi Schetyna.

Reklama

Lider Koalicji Obywatelskiej i przewodniczący Platformy Obywatelskiej zaznaczył też podstawowe założenia programu wyborczego KO. "Po pierwsze, nic co dane, nie będzie odebrane, ale trzeba wyznaczyć kierunek na przyszłość, bo PiS zajmuje się wyłącznie sytuacją tu i teraz, nie ma planu dla Polski, co widać choćby po dramatycznie niskich inwestycjach" - stwierdził. Po drugie, chodzi o "uruchomienie energii Polaków, pomoc i inwestowanie w tych, którzy rzetelnie pracują - i tych, którzy są przedsiębiorczy". Schetyna tłumaczy, że w program KO znalazł się m.in. projekt, który najmniej zarabiającym Polakom da więcej o 614 złotych na rękę, a więcej zarabiającym - też po kilkaset.

Polityk zaznaczył też, że nie chce ścigać się na rozdawnictwo. Jak powiedział, zrobi tyle, ile będzie mógł zrobić, ale nie obieca 600+. "Nigdy nie pozwolę na wariant grecki, gdzie rządzący licytowali się z opozycją na rozdawnictwo, aż w końcu doszło do upadku finansowego kraju" - podkreślił.

Schetyna w wywiadzie dla "Rz" stwierdził także, że Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki boją się debatować z nim i Małgorzatą Kidawą-Błońską. "Obnażylibyśmy ich hipokryzję i propagandę" - powiedział."Pycha kroczy przed upadkiem. Kaczyński jest takim mężem stanu, jak Banaś jest kryształowy" - dodał.

Lider PO powiedział także, że nie zdecydował jeszcze, czy będzie się ubiegać o przewodniczenie Platformie.

Więcej w "Rzeczpospolitej".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje