Reklama

Reklama

​"Fakty" TVN: Zbigniew Ziobro zażądał teki wicepremiera

Zbigniew Ziobro domaga się stanowiska wicepremiera i dodatkowego resortu dla Solidarnej Polski - dowiedziały się "Fakty" TVN. "Stanowczo temu zaprzeczam" - dementował te informacje europoseł i były wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Przypomnijmy, że w nowym Sejmie obóz rządzący zdobył samodzielną większość - 235 na 460 mandatów. Jednak partia Ziobry - Solidarna Polska i Porozumienie Jarosława Gowina zdobyły, startując z list PiS, po 18 mandatów. To daje im silną kartę przetargową.

Jak podały "Fakty" TVN, Zbigniew Ziobro zażądał teki wicepremiera i dodatkowego ministerstwa - poza resortem sprawiedliwości.

"Ziobryści" - w ramach taktyki negocjacyjnej - nie chcą wprost zadeklarować poparcia dla Mateusza Morawieckiego na stanowisku premiera.

Z kolei Jarosław Gowin, który pozostanie wicepremierem, domaga się od Jarosława Kaczyńskiego bardziej prestiżowego resortu dla Jadwigi Emilewicz. 

Reklama

Jaki dementuje

 "Stanowczo temu zaprzeczam" - powiedział w rozmowie z TVN24 Patryk Jaki, komentując doniesienia o negocjacjach prowadzonych przez Ziobrę. 

Dodał, że dla jego ugrupowania najważniejsze jest, "jak Polska ma wyglądać w przyszłości". "Ja mam dobrą funkcję, mnie zależy na Polsce, na przyszłości Polski. Ja wiem, że jeśli pewnych procesów nie powstrzymamy, to prawica za cztery lata znajdzie się na manowcach" - powiedział Jaki.

Jego zdaniem, rozmowy powinny dotyczyć głównie tego jak reformować państwo, szczególnie jeśli chodzi o media, edukację. "Chcemy rozmawiać o dalszej reformie wymiaru sprawiedliwości. Chcemy rozmawiać o tym, co dzieje się na uczelniach, bo karanie za krytykę LGBT jest wielkim skandalem" - powiedział.

Na pytanie o ambicje wykreowania własnego marszałka Senatu, Jaki powiedział, że "sceptycznie podchodzi do tego procesu". "Raczej będziemy próbowali w nowej sytuacji znaleźć język z opozycją. Chciałbym, żeby opozycja podjęła taka refleksję, Platforma Obywatelska głównie, że po przegranych wyborach z pozycji opozycji totalnej przejdzie na pozycję opozycji i będziemy w stanie znaleźć wspólny język" - powiedział Jaki.

PiS w wyniku wyborów uzyskało w Sejmie kolejnej kadencji 235 mandatów. Z kolei w wyborach do Senatu kandydaci popierani przez opozycję zdobyli większość mandatów. PiS będzie miało w nadchodzącej kadencji parlamentarnej 48 senatorów, w Senacie zasiądzie też ponownie Lidia Staroń, która startowała z własnego komitetu, PiS nie wystawiło w tym okręgu kandydata.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy