Reklama

Reklama

Europosłanka PiS: Platforma Obywatelska traktuje kobiety przedmiotowo

Zaskoczenie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wysunięciem jej na pierwszą linię pokazuje, że to Platforma Obywatelska traktuje kobiety przedmiotowo - oceniła w sobotę w Katowicach europosłanka Prawa i Sprawiedliwości Jadwiga Wiśniewska.

Wiśniewska w rozmowie z dziennikarzami w kuluarach katowickiej konwencji PiS była pytana m.in. o sobotnią wypowiedź przewodniczącego PO Grzegorza Schetyny, który podczas porannej konwencji Koalicji Obywatelskiej w Sosnowcu ocenił, że obecna ekipa rządząca jest niewiarygodna w wielu kwestiach, m.in. kiedy mówi o kobietach.

"Nie było bardziej antykobiecej ekipy rządowej" - przekonywał Schetyna. Jak dodał, w programie KO mowa jest m.in. o szacunku dla kobiet, refundacji metody in vitro czy należytej opiece okołoporodowej. "O tym wszystkim, o czym dzisiaj zapomniała partia rządząca, a my to będziemy przypominać" - podkreślił szef Platformy. Jak zauważył, na listach wyborczych KO są 52 kobiety w pierwszych trójkach, a na listach PiS - 25.

Reklama

Odnosząc się do tej wypowiedzi Wiśniewska nawiązała do wyników, jakie w tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego osiągnęły kandydatki startujące z list Prawa i Sprawiedliwości: b. premier Beata Szydło (ponad 525 tys. głosów, najwięcej w Polsce) czy ona sama (ok. 410 tys. głosów).

"Rozumiem, że pan przewodniczący Schetyna chce w jakiś sposób uzasadnić ten ruch z wysunięciem na pierwszą linię pani poseł Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która jak widać jest tym bardzo zaskoczona. Ta sytuacja wskazuje, że jednak to w Platformie kobiety traktuje się przedmiotowo" - oceniła europosłanka PiS, nawiązując do wskazania przez KO Kidawy-Błońskiej, jako kandydatki na premiera.

"W Prawie i Sprawiedliwości kobiety traktuje się zdecydowanie podmiotowo; to jest ta różnica klas między nami, a naszymi konkurentami" - dodała europosłanka.

Podczas sobotniej konwencji KO w Sosnowcu liderka Inicjatywy Polska Barbara Nowacka mówiła, że na listach do Sejmu jest co prawda bardzo duża liczba kobiet, ale "liczy się nie tylko ilość, ale i wspaniała jakość".

Wskazując m.in. na Małgorzatę Kidawę-Błońską i Beatę Małecką-Liberę, Nowacka powiedziała, że są to kobiety, które od lat walczą o przyzwoitą i uczciwą Polskę. Stwierdziła, że zbliżające się wybory wygrają kobiety, "bo są do bólu kompetentne i zdeterminowane". "Zdeterminowane, żeby zadbać, by kolejne pokolenie ludzi pracy, czyli nasze dzieci, żyły w Polsce nie tylko demokratycznej i przyzwoitej, ale w Polsce z działającą edukacją" - podkreśliła.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy