Reklama

Reklama

Burza wokół zdjęcia kandydatki KO. Grabiec: Przeprosiła, usunęła wpis i to zamyka sprawę

"Przeprosiny Klaudii Jachiry były potrzebne, to zamyka sprawę. Apel o jej skreślenie z list wyborczych dziwi, ponieważ tego nie można zrobić" - powiedział rzecznik PO Jan Grabiec. W ten sposób skomentował apel szefa KPRM Michała Dworczyka do liderów KO o skreślenie Jachiry z listy wyborczej.

Kandydatka Koalicji Obywatelskiej do Sejmu Klaudia Jachira zamieściła kilka dni temu na Twitterze zdjęcia z piątkowego Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, w którym wzięła udział. Wśród opublikowanych zdjęć jest wykonane przed pomnikiem Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego, który znajduje się w okolicach Sejmu. Na zdjęciu na tle napisu "Bóg Honor Ojczyzna" stoi Jachira oraz dwie młode osoby, które trzymają transparent z napisem: "Bób, Hummus, Włoszczyzna, Vege".

Reklama

Zdjęcie spotkało się z krytycznymi opiniami. Działające w Krakowie Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych zaapelowało w niedzielę do sztabu wyborczego Koalicji Obywatelskiej o natychmiastowe skreślenie z listy kandydatów do Sejmu Jachiry. "To nie tylko przekracza wszelkie normy walki politycznej i dobrych obyczajów, ale stanowi przejaw jawnej pogardy dla wartości bliskich sercu każdego rodaka, nawet jeżeli jest on osobą niewierzącą" - napisał w liście rzecznik Porozumienia dr Jerzy Bukowski. Także polityk PO Sławomir Nitras powiedział w Polsat News, że Jachira powinna zostać wykreślona z listy, jeśli to byłoby możliwe.

W poniedziałek Jachira opublikowała na Facebooku oświadczenie, w którym przeprosiła wszystkich, którzy poczuli się urażeni jej zdjęciem. "Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się urażeni zdjęciem ze Strajku Klimatycznego. Jest mi przykro, że wykonana przypadkowo fotografia z młodzieżą wywołała tyle kontrowersji. Usunęłam ją dlatego, bo nie zgadzam się, by ucierpiały osoby, które wykonały transparent i dla których ważny jest los naszej Ojczyzny i Planety. Dziewczynom chodziło o grę słów" - napisała.

Jachira zapewniła też, że ma szacunek do tych, którzy bronili ojczyzny. "Jednocześnie pragnę z całą mocą podkreślić, że mam szacunek dla tych, którzy bronili Ojczyzny, naszych bohaterów, kombatantów i weteranów. Nie miałam zamiaru nikogo obrażać. Sama nieraz podczas prób do spektaklu o Powstaniu Warszawskim miałam przyjemność rozmawiać z powstańcami. Podziwiałam i podziwiam ich odwagę i determinację w walce o wolność. Dlatego tym bardziej uważam, że dzisiejszy patriotyzm powinien odpowiadać na współczesne zagrożenia, w tym zmiany klimatu, katastrofę ekologiczną i zagrożenie bytu naszej cywilizacji" - dodała.

Dworczyk w kontekście zdjęcia Jachiry przed pomnikiem AK, ocenił na poniedziałkowej konferencji prasowej, że "są granice" w polityce, które "nie powinny być przez nikogo przekraczane".

"Zwracam się dzisiaj z apelem do (szefa PO) Grzegorza Schetyny, do pani (kandydatki KO na premiera, Małgorzaty) Kidawy Błońskiej, aby ta osoba, która dopuściła się tego czynu, została usunięta z list wyborczych KO - takie osoby nie powinny funkcjonować w życiu publicznym na poziomie parlamentu" - powiedział szef kancelarii premiera.

Komentarz rzecznika PO

Grabiec powiedział, że dziwi go treść apelu, ponieważ - jego zdaniem - Dworczyk powinien znać treść Kodeksu wyborczego. "Zgodnie z moją wiedzą nie ma możliwości skreślenia kandydata, który został zarejestrowany przez Państwową Komisję Wyborczą" - zaznaczył. Jak ocenił, "nikt z komitetu wyborczego KO takiej możliwości nie ma, więc apel Dworczyka jest absurdalny, bo bezprawny".

"Oczywiście przeprosiny pani Klaudii Jachiry były potrzebne, gdyż jej wystąpienie było nieodpowiednie" - przyznał Grabiec. Według rzecznika PO, "jej przeprosiny i usunięcie wpisu zamykają sprawę".

Pytany, czy politycy Koalicji Obywatelskiej oczekują, aby w przyszłości Jachira konsultowała z nimi następne, być może podobne wystąpienia, Grabiec odparł: "Myślę, że po tym wydarzeniu pani Klaudia Jachira, jakkolwiek nadal spontanicznie będzie prowadzić kampanię wyborczą, to jednak będzie unikała symboliki państwowej, wojskowej, narodowej".

Głos Siemoniaka

Do apelu szefa KPRM odniósł się także wiceprzewodniczący PO Tomasz Siemoniak. 

"Pani Jachira przeprosiła za swój wpis i przypadkowe zdjęcie. Prędzej powinni być skreśleni z list wyborczych politycy PiS nie składający rzetelnych oświadczeń majątkowych - to znacznie poważniejszy problem" - podkreślił.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne